Faun
14 05 2010 (16:12:14)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Stawiasz w tym wierszu na prostotę, którą ubarwia multum emocji i uczuć. Właściwie każda strofa niesie ze sobą ten sam sens, więc można określić go mało dynamicznym i jednostajnym. Jednak od razu zaznaczam, że nie uważam to w tym wypadku za wadę, a wręcz przeciwnie. Z drugiej strony w pewnym sensie jest tutaj próba uchwycenia procesu wygasania kwiatu(w sensie pewniej więzi). Każda strofa na różny sposób próbuje to uchwycić, jednak całość jest zbiorem punktów widzenia bądź rozważań, a nie jednym ciągnącym się procesem. Wyczuwam smutek, zresztą jest on ewidentnie ukazywany, aczkolwiek chyba nutkę nadziei(o czym później) chciałaś subtelnie wpleść do utworu. Całość spowita jest chłodem ponurych chmur, które opluwają swym deszczem i to się czuje podczas czytania(jeszcze jak się doda pogodę za oknem, to przeżycie tej pracy może okazać się niesamowitym doświadczeniem). Używasz różnych czasów i różnych osób...to mogłoby wskazywać, że treść jest zdawaną relacją. Tak mi się nasunęło teraz na myśl, że mógłbym to porównać do takiego spotkania po latach w celu przeglądnięcia zakurzonego albumu zdjęć – zdjęć żywych, a jednak już martwych. Pierwsze co powiedziałem po przeczytaniu pracy to były słowa "ależ piękna praca" i powiedziałem to na głos(i taka opinia towarzyszyła mi przy kolejnych próbach wysłuchania podmiotu i wczucia się w jego rolę). Zastanawia mnie jedno w podmiocie. Czy on spowiada swą duszę z tego co się wydarzyło, czy raczej jest pochłonięty wydarzeniami przyszłymi i to go zamartwia i w pewnym sensie zostawiając te chwile na papierze, próbuje od nich uciec. To symbolizowałoby bardziej miłość(w sensie aktualnego trwania) niż tęsknotę(w sensie czasu przeszłego i nieodwracalnego). Cóż, wyszło pięknie, acz smutno, choć nie wzruszająco. Śmiem twierdzić, że między bohaterami(celowo mówię w liczbie mnogiej, gdyż treść na to wskazuje) wiersza wytworzyła się zbyt silna więź. Szczerze mówiąc nie wiem, czemu tak myślę, bo przecież treść wyklucza to. Może poprzez określenia "coraz bardziej" w strofie trzeciej i użycie "mgły" w strofie czwartej. One (tak mi się wydaje) chcą zwrócić uwagę na klamkę, która mimo wszystko nie zapadła. Bo przecież te oczy wilgotnieją, a nie zwilgotniały, a owy czas pieści sennie coraz bardziej, a jednak nie ostatecznie. Cóż to taka refleksja. Z drugiej jednak strony zwracasz uwagę na zmarłe(już) żółte tulipany, które symbolizuję pewną iluzję, czy też beznadziejność. Ta iluzja postawiła mi kolejne pytanie(do czego się odnosi...czy do wygasłej miłości na którą zwracasz uwagę na końcu, czy na te obawy przed chwilami przyszłymi, o których już wspomniałem). I mimo, że dwie ostatnie strofy swą stanowczością mówią pewnie wszystko, to jednak nutka tajemnicy we mnie tkwi i to dobrze, bo o to przecież w wierszach chodzi. Kończąc, chcę stwierdzić, że aby zrozumieć sens owego wiersza, trzeba być jego autorem(co akurat nie jest odkryciem Ameryki ;D). Patrząc po tym, że jestem złym wujkiem i dobrych ocen stawiać nie potrafię, to jednak praca słusznie wpłynęła na moją 5-minutową metamorfozę ;p To chyba dlatego, że czasami nawet Fauny przemawiają ludzkim głosem ;)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Wiersz bardzo uczuciowy. Początek mi się bardzo podoba, od razu konkretnie, w ogóle nie nudzisz. Masa określeń na samotność, na opuszczenie – wiersz ten to masa ciekawych epitetów i porównań; najbardziej podoba mi się trzecia strofa, w której wspominasz o tym, iż czas cię pieści. Wiersz zaimponował mi głównie twoją lekkością w pisaniu, którą z resztą dobrze znam, ponieważ jestem w miarę na bierząco z dziełami. Końcówka dobra. Miłość więdnie? Tak, z czasem wiele się wypala, wiele umyka, ludzie nie kochają się już tak jak na początku. Wiersz napisany jest w 1 osobie i w rodzaju męskim – ciekawy zabieg, wiersz wyszedł efektowny i ciekawy.