warto go przeczytać
Co ze swym głosem bym zrobił?
Jak wykorzystał pragnienia
W duszy z natchnieniem targu bym dobił
By spełnić swoje marzenia
Inspirowany ciągle muzyką
Wołam do siebie zdumiony
Czy tchu ma starczyć do wołań tylko?
Czuję się zawiedziony.
Nie chcę stać w miejscu
Ja chcę do przodu
Drogę wokalną zacząć za młodu
Co więc mam począć
Jak wystartować
By czasu ni krzty więcej nie marnować
Niegdyś śpiewało się na chwałę Bożą
Wybrańców rozczarowanie nie brało
Teraz potknięcia się na drodze mnożą
Bo śpiewać dla niego się przestać, przestało
Co dużo gadać? Talentów tysiące
Miliony osób ich szczęścia łaknące
Gusty, muzyka – wszystko się zmienia
Zostają zaś niespełnione marzenia
Natchniony, wspierany przez bliskich, przyjaciół
Darem od Boga bym za wszystko im płacił
Nie jedną balladą, czy dwiema piosnkami
Lecz pasją, radością i nieba darami
Wdzięczność wykazać zaprawdę potrafię
Niezniechęcony humorami losu
Wszelkie swe wpadki zaraz naprawię
Jak nie siłą mięśni, to potęgą głosu
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 02.12.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7860 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46579 | Użytkownicy: 3567
Online(52): 39 gości i 13 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Eska-floreska, Szary sweter, Zygmunt Krasiak, pisarkownica, Potwór_spod_łóżka, Kamil M. Jaszczak, Ilveran, Darksio