warto go przeczytać
- "Autostradą na zachód dojedzie!"
Pewnie.
Do szklanki taniego whiskacza.
Nie, nie na zachód - mu droga inna się marzy,
gdy czerstwy chleb krwiÄ… w wino zmienionÄ… popija.
I dymem spowity udaje, że nie czeka
na krzyk ciszy gwałconej za ścianą.
I tak co dzień, byle w kłamstwie udawać,
że substytuty życia subsycają zmysły.
Po to, aby z góry na dół nie polecieć
lub za żyrandol w pokoju nie robić,
by stać się kimś, a nie sobą
i nie postradać pozorów.
- "To... na południe od nieba"
Jasne.
Gdzie stado wilków w owczych wdziankach
głodnym wzrokiem może zerkać.
W pustych ślepiach źrenicą okalać życie
i śmierć.
Tak dla odmiany, by ciszę ubić na wieczność.
I w końcu chleb z ciała czerstwego
zapić do nieprzytomności.
I z góry na dół poleci,
bądź z pętlą pod sufit się wdrapie.
By skończyć z kimś, a nie z sobą,
bo zmysły już dawno potracił.
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 31.05.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7860 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(49): 37 gości i 12 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, utopistka, Darksio, Eska-floreska, Szary sweter, Zygmunt Krasiak, pisarkownica, Potwór_spod_łóżka