Słucham teraz Dżemu "Chcę ci coś opowiedzieć" i, wiesz? Tak, chcę Ci coś opowiedzieć. Pora już na myślenie i skupienie za późna, ale całe szczęście tutaj mogę po prostu odpocząć, zatrzymać się, nie robić tego, co powinno być zrobione. I wiem, że mogłabym opowiedzieć Ci o tym już za kilka godzin przez telefon lub za tydzień, widząc, a Ty słodko śpisz... Refleksja nad Twoją poezją wzięła mnie za fraki już wczoraj, gdy długo dyskutowaliśmy nad poezją Herberta, że brązowy, że odebrano mu człowieczeństwo, omylność, że to, że tamto. I wczoraj powiedziałam, że ja bym się pogubiła, gdybym miała napisać to, co piszesz Ty. Bo uczucia musiały już determinować chwile, świadomość wyrywała się ponad rzeczywistość i wszelka wyobrażalność prosiła o słowa, wyrażenie siebie. To czuję, gdy czytam te wersy rozciągłe, gdy płynę dynamicznie i zwalniam czasami, by zaczerpnąć powietrza, ale zawsze poprzez przerzutnie. Bo czytam i widzę emocjonalny striptiz. Jesteś nagi, całkowicie i wydaje mi się, jakbym dotykała zmarszczek wydrążonych przez wszelki sierp uczuć. Jakieś buntownicze usprawiedliwienie samego w sobie wiersza, jakbyś wiedział, że uczucia zdominują i być może wyjdzie z tego zakalec. I nie wyszedł, mimo tego ujmującego ekshibicjonizmu. I podmiot jest zamknięty mimo wszystko, opowiada pewną historię, ale nie do słuchania. I nie przeżycia raz jeszcze. Może to żal i smutek. Mimo szarości, deszczu tego wiersza, mimo strofy, która mnie nie urzeka ja siedzę wzruszona. Oczywiście ostatnio nie wchodzisz na portal i to ja czytam Ci komentarze do wierszy, wieczorami. Tego nie przeczytam, ale jeszcze uparciej będę nalegała na wiersz, na kończenie opowiadania.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Pozytywnie, ale interpunkcja naginana, całkowicie nie w Twoim stylu, całkiem do du..
Wątek dobry, jak na zimnice i śnieżnobiały krajobraz, który już mnie wykańcza. Ciągle zasypane chodniki! "Zakłócam krzyk interpunkcją
Czy nikt mi żalu niepostawionych kropek nie odbierze?" dobrze powiedziane! Hah. "To tylko kiepski żart
bo przecież jestem tylko mały
" przesyt słowa "tylko" mnie przeraża, za dużo tego, no i słabiutkie zakończenie.
Faun
10 01 2010 (18:12:39)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Klimat wiersza jest pozytywny, ale ja chyba jak zwykle muszę widzieć na swój sposób, w tym wierszu ukazujesz w pewnym sensie bezradność, która jest negatywnym odczuciem samym w sobie. W pierwszej części (Anty-wiersz 1) czuć było więcej ironii, tutaj za kotarą w postaci skóry podmiotu lirycznego, gdzieś tam głęboko usycha kwiat zwątpienia pachnący pogodzeniem się z czymś z czym ciężko podmiotowi się pogodzić. Ostatnie wersy są takie niewinne, a przy tym otoczone tak głuchymi ścianami, że aż poczułem w tym momencie ból. Przyznanie się do małości jest czymś szlachetnym. Nie czytam tego wiersza starając się znaleźć Ciebie, czytam, by swoje myśli zasadzić w świecie Twego wiersza i zobaczyć jak kwitną. Przy tej dziecięcej twarzy podmiotu leży dojrzałość, po którą boi się sięgnąć. Ktoś kto przeczyta mój komentarz być może stwierdzi, że czytałem inny wiersz, ale to sprawa innych. Zarówno forma, jak i kontynuacja pomysłu oraz język historii pod tytułem "ANTY-WIERSZ" jest czymś co mnie ujmuje