Tak naprawdę trudno jest powiedzieć cokolwiek na temat tego wiersza, jakże prostego, jakże banalnego, jakże pięknego… Cieszy mnie fakt, że są jeszcze ludzie, którzy potrafią pisać jak niewinne dzieci, które widzą świat albo czarny, albo biały. To jest coś, czego wciąż wielu brakuje – dziecięca naiwność. Wybrałaś postać dialogu lirycznego, który bardzo często wykorzystywany był przez Ignacego Krasickiego w jego satyrach, ale Twój wiersz jest inny. Pomimo rozmowy można odczuć jeszcze jedną osobę, ale bardziej uduchowioną. Mowa oczywiście o aniele, jednak pozwalasz czytelnikowi na samodzielne uczestniczenie w wydarzeniach rozgrywających się pomiędzy podmiotem lirycznym, który bezpośrednio zwraca się do swego stróża, a tajemniczą osobą, doświadczoną już przez życie, która widzi nie tylko rozumem, ale do postrzegania racjonalnego włącza swoje serce, co świetnie wpisuje się w całość. Szczerze powiedziawszy trudno określić z kim rozmawia osoba mówiąca w utworze. Może to intuicja, wewnętrzny głos, sumienie? A może ktoś bardziej realny, dla mnie odpowiada ja” lirycznemu kobieta i nie potrafię powiedzieć skąd to przeczucie się bierze. Historię relacji anioła i podmiotu poznajemy poprzez pryzmat jego samych zwierzeń, ale i osoby trzeciej. Coś się stało, coś spowodowało załamanie się kręgosłupa moralnego anioła stróża, który nie może opuścić tego, którego ma chronić. Co więc było powodem jego odejścia? Ludzka bezsilność? Ale czy możemy ją przyporządkować do czegoś, co stoi ponad człowiekiem, co jest doskonalsze niż człowiek? Przychodzi mi w tym momencie książka Doroty Terakowskiej pt. Tam, gdzie spadają anioły, która w doskonały sposób opisuje sytuacje, którą czytelnik obserwuje w wierszu. Końcówka jest aż za naiwna i chyba przez to taka wzruszająca. Bo czy ktoś chciałby, żeby ta historia skończyła się inaczej? Że anioł w przypływie bezsilności odszedłby na zawsze, pozostawiając samotną istotę, zagubioną w wielkim, nader niebezpiecznym świecie. Drugi rozmówca na zakończenie całego wiersza wysuwa na pierwszy plan pointę, która chyba nikogo nie zdziwi. Pokazuje czytelnikowi, że człowiek, chociaż z natury grzeszny, ma możliwość zmiany swojego losu, budowania go poprzez walkę o własne życie. A w jego zmaganiach ma pomóc mu anioł stróż. Nie umiem zakwalifikować tego wiersza do żadnej kategorii, chociaż nie. Zaliczyłbym go do tekstów uniwersalnych, zawsze aktualnych i odnoszących się do każdego człowieka i w każdym czasie. Przesłanie może zwykłe, ale szczere, płynące prosto z serca autorki, które piorunuje jasnością przekazu, jego wymownością i dobitnością. Jestem zachwycony! A teraz słów kilka o budowie tego tekstu. Tekst stroficzny, podzielony na nierówne strofy, będący dialogiem lirycznym. Wiersz ma charakter sytuacyjno – opisowy z elementami refleksyjnymi i polemizującymi z pewnymi wartościami. Liryka w tym utworze pozornie zwrócona do konkretnego adresata, a tak naprawdę do każdego czytającego, czyli adresat jest abstrakcyjny. Środków stylistycznych nie ma wiele, ale to nie one miały tu grać pierwsze skrzypce, ale przekaz i treść wiersza. Wartości tego tekstu nie można w żaden sposób ocenić, ale jedno jest pewne: na długo zapadnie mi on w pamięci. Naprawdę wielki ukłon w Twoją stronę, skandalistko.