powietrze jakby płycej mknie
strÄ…conÄ… muszkÄ… w bezbruk dnia
kapaniem rzęs jak deszczogród
płuc zegar już rzadko
żąda jutrzejszości
przestrzeń zinniała
niczym wobec jednostki prawo
i mocniej ściskam pięść
pomimo jej braku
a za oknem dywany
serpentyn witraże łuszczą trawę wyszumianą
ciszÄ… stuk stuk
błądzą akacje
myślałem że to ja
lecz chorobÄ… nieuchronnÄ…
tętno zgubiłem
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 16.12.2011r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Trafnie ujęty motyw poruszony przez Ciebie w tytule. Anarchia, zwykle wymieniana w parze z bezprawiem i chaosem. Swoim wierszem wyciągasz ją za rękę do ludzi (bynajmniej takie moje zdanie). Strasznie lubisz używać własnych słowotworów "deszczogród", "zinniała". Powiem Ci, że jak dla mnie one nie są zbyt interesujące, zatracają cały sens wypowiedzi. Do niczego innego nie mogę się przyczepić w Twojej pracy (tak sądzę). Pointa jest dobitna, podmiot sam zagubił się w systemie, który nazywa się Anarchia. Ode mnie łap 4 z wielkim plusem! Czekam na kolejne, jeszcze lepsze prace ^^ Slava! Ismo.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(25): 19 gości i 6 zarejestrowanych:
Stefan B., Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Kamil M. Jaszczak, Marie Julie
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl