Pseudonim: jazzu
Imię: Dawid
Skąd: Poznań
O sobie: Nie ufaj mi, nie znam(y) się.
Napisanych prac:
- wiersze: 340
- proza: 11
- publicystyka: 17

Średnia ocen: 4.7
Użytkownik uzyskał: 1182 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Podróż z Hermesem" 23.04.2009
"Nie sypiaj z byle kim" 28.04.2009
"Z życiem trzeba się..." 09.05.2009
"Boskie dzieciństwo" 21.05.2009
"Curriculum Vitae" 05.06.2009

Inne prace tego autora:
"A gdybym umarł" 17.04.2010
"W nim i dla niego" 19.04.2009
"Niewidomy marzyciel" 24.07.2011
"Złotousty" 03.03.2010
"Widok z trumny" 20.04.2009


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

A gdybym był bezimienny?

Czołem przenikam zimną szybę, kryję myśli między atomami kwarcu. On nieraz imituje diamenty, choć to nic innego jak węgiel, zwyczajny, palony w sercu. Zapisałbym na powietrzu wydarzenia złe, które by z wiatrem uleciały. Przepłynęłyby Ziemię wzdłuż i wszerz, by z czasem zjawić się pod nogami swego pana. Trywialne trybiki, rozpadają się gubiąc czas między cząsteczkami pamięci. Co jakiś czas potykam się o zardzewiałe zdarzenia, na których wypisane jest moje imię.



Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 30.07.2011r.

1     

elafel Użytkownik wpmt 05 08 2011 (22:55:19)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Zostawiam swój ślad, bo wiersz bardzo bliski.
Pozwolę sobie zostawić ocenę
a
"Co jakiś czas potykam się o zardzewiałe zdarzenia,
na których wypisane jest moje imię."
zabieram

Constance Trentham Użytkownik wpmt 04 08 2011 (14:56:17)

Czytając poezję, dzielę wiersze na trzy grupy : pierwsza zawiera te prace, które szybko zapominam, dwie pozostałe, to teksty, które albo mnie zachwyciły swoją formą, doborem słów, pewną lekkością w czytaniu albo są mi szczególnie bliskie tematem, mogę utożsamić się z podmiotem lub bohaterem lirycznym. Takie prace zapamiętuję, z chęcią do nich wracam, często zapisują poszczególne wersy w zeszycie czy kalendarzu. Rzadko się zdarza, żeby wiersz był dla mnie zarówno intrygujący, ciekawy, poruszający, a przy opisywał pewne sytuacje, uczucia, które dobrze znam. I wiesz co? Twój wiersz właśnie taki jest. Chef d'oeuvre!

Dziękuję i pozdrawiam!

Zoso Użytkownik wpmt 31 07 2011 (15:05:29)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Ten wiersz emanuje smutkiem w podobnym stopniu, jak "Dogs" Floydów słuchane o trzeciej nad ranem w trakcie najlepszej solówki. Cholera, za akcent mineralogiczny na początku już ocena automatycznie leci w górę.
Jak w pierwszym zdaniu napisałem, tsunami smutku zalało mnie podczas odczytu tego wiersza. Sam nie wiem co widziałem podczas jego odczytu, bo właśnie taką poezję tworzysz. POEZJĘ.
Taką, że za każdym razem widziałem coś innego.
Na starym, klekoczącym się krześle w ciemnym pomieszczeniu oświetlanym dopalającą się świecą siedzi sobie definicja outsidera. W ręce ma gęsie pióro, bo gardzi elektroniką. Owym piórem spisuje swoje notatki, tudzież przemyślenia. Zamyka w butelkę po Jacku Danielsie i spuszcza w kiblu. Ma totalnie gdzieś, czy ktoś je odczyta. Potem znajdujesz te zapiski, robisz z nich wiersz i wrzucasz tutaj. Taką historię wysnułem z wersów.
Co tu dużo gadać, analizować każdego wersu po kolei nie ma najmniejszego sensu. Doskonale wiesz o czym piszesz, jakie obrazy miałeś w swojej biologicznej wyobraźni tworząc kolejny, świetny utwór.
Zaintrygował mnie tytuł. Wiesz, że bardzo często marzę o takiej bezimienności? Świat bez internetu, mobilności, globalizacji, jestem jakimś odludkiem na bezdrożach Kamczatki....dobra, chyba za dużo pomadek z wódką.

Przenikanie zimnej szyby, podczas gdy twoje myśli wędrują sobie swobodnie między atomami kwarcu - tylko ty możesz coś takiego napisać.
Druga strofa opisuje jakiegoś człowieka, może tego bezimiennego. Może mieć tysiąc twarzy, może imitować diament, czasem może być miękkim grafitem, czasem po prostu opałowym kamiennym. Wydaje mi się, że to dobry opis wielu ludzi. Niekiedy potrafimy błyszczeć diamentowo w czasach swojej "świetności", w szczytowej formie. Innym razem znów jesteśmy zwykłym, czarnym węglem, który rozpala tylko złość i smutek w sercach drugich osób.
Złe wydarzenia spisywane na powietrzu zgniatają moją wyobraźnię i przełamują liryczne granice. Twoje pomysły na wersy, na pływanie pomiędzy strofami, na indywidualność, oryginalność i zaskakiwanie tak wymyślnymi metaforami - klasa. (ok....wazelina się skończyła, a leje na dworze/polu/zewnątrz)

Końcówka wiersza beznadziejna i szkoda mi jej nawet czytać, a idź ty....

trywialny trybiku WPMT!


(jeden z lepszych od dłuższego czasu, czekam na kolejne prace;p)

Peace!



Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(45): 45 gości i 0 zarejestrowanych: