warto go przeczytać
Pseudonim: Patrrryk.Swayze
Bombki z gliny wieszane co dzień są na mieście,
po lewej stronie puchnie zielonkawy ołtarz.
Czas gubi się i prędkość przewożoną metrem,
krew wokół nasycenia lepkie ciało włącza.
Niebo puchnie słoneczną plazmą popołudniu,
nerw bałagani w środku: w pokojach i jamkach,
i wylewa się - sprząta z szaleńczych impulsów.
Jesteśmy krajobrazom jak daremna ramka.
Szukam w ciele zdławionych solą prawa buntów.
Zima ścina się z nóg mi i podaje grudzień
na wigilię, by dusza stała się prezentem,
w siniakach i zszywała siebie firmamentem:
odrąbane od siebie części w ludzkim brudzie.
Odludnie oczy schodzÄ… w buchajÄ…cy smutek.
Za oknem życzeniami wybuchają wojny,
na chwile zatrzymane, by łamać opłatek,
i życzyć pomyślności w burzeniu miesięcy.
W słuchu z wódka się miesza dźwięk kolęd pokorny.
Na pokoju najczęściej dojrzewają wojny,
na jej drzewie wyrosną jako piękny owoc,
kiełkujące z dostatku niezmąconych liści.
Te ulice brukują zbrodniami przestępcy.
Z pokoju, ładu zawsze odchodzimy czyści.
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 23.12.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(33): 27 gości i 6 zarejestrowanych:
Stefan B., Salem_de_Lincourt, Dawied, Kamil M. Jaszczak, RattyAdalan, Zoso