warto go przeczytać
Pseudonim: Anonymous
Tego dnia, którego było tak jesiennie,
Kiedy we włosy wplątał mi się wiatr,
Który szalał, szumiał niezmiennie,
A my z nim razem, w takt.
W tańcu uniesień zatraceni,
Zapatrzeni w złociste korony drzew,
W tym miejscu nie zapomnij
Jak to przyrodzie tańczyliśmy wbrew.
Tańcowały strącone mrozem liście,
W gotowości zachwyceni,
Tańczyliśmy z nimi osobiście
Rozmarzeni, zapatrzeni, zdumieni.
Mieniącym się słońcem zachwytem
Tańczyliśmy zafascynowani sobą,
Zakochani swym pobytem
Cudnie rozmarzeni swojÄ… mowÄ….
To była moja jesienna miłość
Październikowy wieczór, czas zamyśleń
Promyk księżyca i nagła złość...
Odszedłeś tak nagle be przemyśleń…
Przybita chmurami, przywarta do życia,
Samotna w wielkim lesie, a obok liść,
Myśląc o tamtej jesieni budzę przeżycia,
Pamiętając gorycz chwil i rozpaczy kiść
Dość tego! Tamtej jesieni już nie ma!
Wyschnięty liść złoto szary,
Jedyny przywraca wspomnienia,
Ja już nie wierze w jesień - brak mi wiary!
Ocena: 4.857
Liczba komentarzy: 6
Data dodania: 13.10.2008r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(34): 28 gości i 6 zarejestrowanych:
Stefan B., Salem_de_Lincourt, Dawied, Kamil M. Jaszczak, RattyAdalan, Zoso