Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Salem_de_Lincourt
Imię: Salem
Skąd: Warszawa, kocia stolica.
O sobie: Chodzę zawsze swoimi drogami. Wybieram takie wśród kwiatów i zbóż.
Napisanych prac:
- wiersze: 54
- proza: 28

Średnia ocen: 5.0
Użytkownik uzyskał: 581 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"* * * (zawsze na..." 06.03.2012
"* * * (było nas dwóch)" 04.03.2012
"* * * (... puste to..." 03.03.2012
"* * * (Popiół tańczy..." 29.02.2012
"Modlitwa czarodzieja" 24.02.2012

Inne prace tego autora:
"Sur tes pas" 25.04.2012
"Jestem sufitem" 06.02.2012
"* * * (widzisz i nie..." 26.11.2011
"Przemyślenia II" 11.02.2012
"* * * (niebo pełne)" 20.10.2011

Najlepiej ocenione wiersze (30 dni):
"Próg" - Zoso - 6
"Medulla oblongata - core..." - quovadis - 6
"Kocham cię za ścianą" - .moniaa. - 6
"Białe Wargi" - Zoso - 6
"Gdzie spędzisz wieczność" - quovadis - 5.5

Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Kiedy" - Potwór_spod_łóżka
"Słowo do wieczności" - cudzy
"Wszystko słyszę" - .moniaa.
"*** (więc ja potem...)" - Constance Trentham
"Porcelanowa lalka" - pisarkownica
"Część" - Dawied
"Próg" - Zoso
"Dwunastokątne pomieszczenia" - szon
"Medulla oblongata - core..." - quovadis
"Do Zmarłych" - Agregat

* * * (nie ma ateistów)

nie ma ateistów
każdy człowiek
ma dwóch Bogów

Boginię Matkę rodzicielkę
dawczynię życia
ziemię naszych trosk sól
łzy przelane za nas
cierpienie ofiarowane
przez nas i znoszone z godnością
ciepły piach pod stopami
i kwiaty w wazonie
obok chleb mleko maliny
herbata z cytryną wcześnie rano
czasem szalik rękawiczki zimą

Boga Ojca podporę
kiedy kruszą się filary
dach spada grzebiąc nas
obronę w mroku
przed ślepiami czerwonymi
stal i marmur nieugięty
srogą ręką karceni
pokornie pochylamy głowy
kiedy wzrok opieki i trosk
spoczywa na nas
okrywa skrzydłami
piuropusz biało-czarnych
orlich piór

mieszkają w ogrodzie Edenie
nazywanym domem
gdzie doglądali nas jak rośliśmy
wypuszczaliśmy pierwsze pąki
liście później kwiaty cieszące oko
zbierali nasze owoce
czerpali radość słodyczy
spijali gorycz ich smaku
w Domu gdzie blask mają chwilę
miód jest słodszy
pity z mlekiem czasami wodą
powietrze pachnie
rodzynkami z rumem
gdzie dźwięczą melodyjnie
setki bajek i kołysanek
zaklętych w spokojnym
mruczeniu kota

dostaliśmy od nich tak wiele
czasami nie jesteśmy w stanie
unieść tych skrzyń
wypchanych honorem
godnością wiarą we własne siły
miłością i prostymi słowami
dziękuję proszę nie ma za co
dzielimy się nimi każdego dnia
ze światem a on odpowiada
dali nam także monety
abyśmy nie wydali ich
na pychę obżarstwo zdradę
hańbę nazwisk i imion
dali nam zegarki
przypomnienie tego
że kiedyś my posadzimy
własne drzewa
we własnych Edenach

jednak okrucieństwo czasu jest nieopisane
ostrość sztyletów minionych chwil
topory i miecze dni które uleciały
przychodzi Ragnarok umierają Bogowie
zasypiają świetlistym snem
pod kamieniami gdzie symbole run
mówią:

„Bogom! Naszym stwórcom,
dawcom życia, oddajemy wieczną
cześć i chwałę!”

płaczemy czytając epitafia
pisane rodzicom
patrzymy jak nasze drzewa owocują
pamiętając o troskach i cierpieniu
poświęceniu naszych Bogów



        Dedykacja: Rodzicom.

Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 29.09.2011r.

1     

Zoso 02 10 2011 (13:29:17)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Wiesz, rozmawialiśmy nie raz i doskonale wiesz co cenię w twojej poezji. Mimo wszystko jednak zachwycasz mnie tym, że w każdym utworze dostrzegam jakieś inne jej oblicze. W tym wypadku uderzyła mnie niesamowita prawda płynąca z wersów. Widać twoją ogromną rozbieżność literacką - od mrocznych, strasznych utworów - po bardzo dojrzałe, dorosłe, smutne, melancholijne - odważne utwory. Bo mało kto z taką ogromną hiperbolizacją i takim pięknem potrafi zwracać się do własnych rodziców. Widać, że mimo wszystko bardzo dużo im zawdzięczasz. Podmiot liryczny w moim wyobrażeniu siedzi sobie w jakimś bujanym fotelu po latach - już po ich śmierci (ostatnia strofa mnie nakierowała) i wspomina jego stosunki z rodzicami - bogami. Piękne środki stylistyczne, ogromne urozmaicenie słowem, bardzo bogate słownictwo i świetna rytmika daje bardzo wysokiej klasy utwór poetycki. W pewnym momencie miałem wrażenie, że czytam jakieś liryczne opowiadanie, aniżeli typowy wiersz - stąd pewnie zaklasyfikowałeś go do "innych". Ale to bardzo dobrze, bo przy twojej poezji nie można się nudzić. Piszesz bardzo głęboko, w tym wypadku ciepło, dojrzale, cholernie emocjonalnie - taka powinna być poezja. Nic dodać, nic ująć - fenomenalnie odpłynąłem przy twoim wierszu.

Peace,
Zoso


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(39): 33 gości i 6 zarejestrowanych: Stefan B., Wojtex81, Salem_de_Lincourt, Dawied, Kamil M. Jaszczak, Akbar

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl