Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Mała Wiedźma
Imię: Magda
O sobie: "Co to jest prawdziwa miłość, wiedzą tylko kobiety brzydkie, piękne – umieją zaledwie uwodzić"
Napisanych prac:
- wiersze: 1
- recenzje: 2

Średnia ocen: 4.0
Użytkownik uzyskał: 22 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Słodka jak krew" 28.12.2009
"Nadinterpretacja" 28.12.2009
"Władca Barcelony" 29.12.2009

Inne prace tego autora:
"Władca Barcelony" 29.12.2009
"Słodka jak krew" 28.12.2009
"Nadinterpretacja" 28.12.2009


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Onyx boox A60" - RattyAdalan
"Fajerwerki próżności" - screamerty
"Trauma" - cudzy
"Każdy zrobił, co trzeba" - Astralka
"Mechaniczna pomarańcza" - Wrzos
"Wielka wojna diabłów, tom..." - MGryglicki
"I wciąż ją kocham" - Alabastrowa Marzycielka
"Gdzie indziej" - aubrey
"Diabeł. Autobiografia" - aubrey
"Ty" - emeryt

Władca Barcelony

Autor książki: Chufo Llorens
Rodzaj: powieść historyczna
Język: polski
Stron: 736
Wydawca: Albatros


Na półkach księgarń znajdziemy mnóstwo powieści historycznych. Począwszy od Scotta, przez Dumasa, Tołstoja, Szczucką, skończywszy chociażby na - często znienawidzonym przez uczniów – Sienkiewiczu, czy Eco. Są to pozycje bardziej lub mniej znane czy lubiane. Wśród nich możemy znaleźć jedną ze sławniejszych książek ostatnich lat, wielki hiszpański bestseller 2008 roku, który sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy. Jest to Władca Barcelony” Chufo Llorensa.

Na samą pozycję zwróciłam uwagę głównie za sprawą krótkiego streszczenia znajdującego się z tyłu książki. Okładka – która przedstawia drzwi z okuciami – jest zachęcająca i całkiem ciekawa, jednak grubość całej książki – jest to bowiem potężne tomisko – raczej zniechęcało mnie do czytania. Jednak zdecydowałam się kupić tę pozycję. I mam mieszane uczucia, co do tego czy zrobiłam dobrze.

Zaraz po otworzeniu książki mamy zaszczyt zapoznać się z "Dramatis personae”, czyli spisem bohaterów. Przyznam szczerze, że poczułam się jak idiotka - czytając książkę, która z resztą była głośno zapowiadana jako bestseller, wychodzę z założenia, że raczej domyślę się jakie są relacje między bohaterami. Wnioskuję, że jednak autor nie wziął tego pod uwagę. Po pierwszym niesmaku, minięciu drzewa genealogicznego rodu hrabiów Barcelony, przechodzimy do części pierwszej, z trzech części powieści.
Z głównym bohaterem powieści – Martim Barbany - spotykamy się dopiero w trzecim rozdziale, gdzie poznajemy jego dzieciństwo i wielkie ambicje. Dowiadujemy się, że dorastał bez ojca, a także to, że dostał list polecający i właśnie z nim ma udać się do Barcelony. Krótko mówiąc – dostaje swoją życiową szansę.
Jego wątek jest jednym z nudniejszych w tej książce. Przez cały niemal czas towarzyszy mu szczęście, co sprawia, że jako bohater wydaje nam się odrealniony, choć jest on ponoć wzorowany na postaci historycznej, autentycznie żyjącej w Barcelonie z XI wieku. Nie ma właściwie sytuacji, kiedy bohater nie wyszedłby cało z jakiejś opresji – zawsze znajdzie się jakieś zrządzenie losu, które mu pomoże. Jest pracowity, odważny, inteligentny, taktowny, uczciwy i miłosierny i do tego platonicznie zakochany – zbyt dużo zalet, za mało wad. Na szczęście losy Martiego poprzeplatane są tym, co w książkach historycznych najbardziej lubię. Mianowicie dworskimi intrygami, spiskami oraz historią polityczną – w tym przypadku Ramona Berenguera, który – jak dowiadujemy się z okładki – zapałał występną miłością do Almodis z Marchii, hrabiny Tuluzy”. Te fragmenty książki są zdecydowanie najlepszymi, jakie wyszły spod pióra – lub raczej klawiatury – autora. Kolejną mocną stroną jest postać Ermesendy z Carcassonne, a także przedstawienie jej konfliktu z kochanką jej wnuka - władcy Barcelony. Hrabina jest twarda, inteligentna potrafi dobrze wykorzystać swoją pozycję. Almodis – jej główna rywalka, jest samolubna, odważna, chwilami okrutna. Także zwraca uwagę. Ramon – dzielny rycerz, jednocześnie zbuntowany, gnuśny, ogarnięty sprzecznymi emocjami, waha się pomiędzy babką a kochanką, tak naprawdę będąc zależnym od obu jednocześnie.
Nie ma jasno określonego czarnego charakteru, choć niewątpliwie do tej roli mógłby pretendować Bernat Montusci – wpływowa osoba na dworze hrabiego, która odegrała w życiu głównego bohatera bardzo ważną rolę.
Jak widzimy postaci są różne. Różnie są też przedstawione realia epoki. A warto wspomnieć, że mamy tutaj do czynienia z wczesnym średniowieczem (od 1052 do 1056), czasami raczej ciężkimi. Chwilami zostały one przedstawione zbyt brutalnie – pierwszy rozdział powalił mnie na kolana, natomiast czasami aż zbyt cukierkowo – miłość Martiego, iście z romansów rycerskich. Mimo wszystko nie mam do tego zbyt dużych zastrzeżeń. Książka swój klimat ma, chwilami potrafiła mnie zauroczyć i przez niektóre fragmenty przebrnęłam z szybkością strzały, jednak inne – w przeważającym stopniu te dotyczące Martiego – ciągnęły się niesamowicie długo.
Co mi się podobało. Wspomniane wcześniej dworskie intrygi i wątek Almodis i Ramona. Postać Ermesendy. Ciekawe dialogi, narracja w trzeciej osobie, narrator wszystkowiedzący, niezbyt nużące opisy, brak literówek, liczne przypisy, które ułatwiały mi czytanie. Swoisty klimat średniowiecznej Barcelony. Oraz sceny, które dotyczyły ojca Martiego, choć raczej smutne, pozytywnie wyryły się w mojej pamięci.
Co mi się nie podobało. Postać Martiego i większość fragmentów z nią związanych, pomijając może kilka nielicznych. Akcja często się rwie. Czasem mi to przeszkadzało i miałam ochotę ominąć wyjątkowo nudne rozdziały i przejść do tych ciekawszych, zdołałam się jednak powstrzymać. Nie spodobała mi się także cena, wahająca się w okolicach czterdziestu złotych – czytałam wiele książek, które mając podobną ilość stron, kosztowały mniej i były dużo ciekawsze. Choć to akurat jest kwestia do przedyskutowania.

Podsumowując – książkę warto kupić, chociażby dla tych scen rozgrywających się w Geronie, Tuluzie i – niektórych – w Barcelonie. A także dla ciekawie zarysowanych postaci – choć nie wszystkich. Książka raczej dla cierpliwych, dobra dla cierpiących na bezsenność – gwarantuję, że szybciej zaśniecie.

Zalety:
- przypisy
- ciekawe opisy
- ciekawie zarysowane postaci hrabiowskie
- wątek Almodis i Ramona

Wady:
- chwilami nudna
- główny bohater dość irytujący
- nieco wygórowana cena - choć to akurat kwestia dyskusyjna




Ocena: 3.5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 29.12.2009r.

1     

Mała Wiedźma 29 12 2009 (21:31:15)

Dziękuję, następnym razem postaram się o tym wszystkim pamiętać:).

kajcio2000 29 12 2009 (21:19:10)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Ciekawy wstęp, co daje już optymistyczne nastawienie do pracy. Według mnie obszerność książki idealnie komponuje się z okładką sprawiającą wrażenie ciężkiej. Dramatis personae w tym utworze nie jest niczym dziwnym, ponieważ określenie to ma rodowód średniowieczny, a jak sama napisałaś, akcja tej książki rozgrywa się właśnie w tym przedziale czasowym. Postacie przedstawione w taki sposób wymagają wyjaśnienia relacji między bohaterami, ponieważ domyślam się, iż autor chciał uzupełnić swój utwór wątkiem pochodzącym z dramatu. Brakuję mi w dalszej części Twojej pracy informacji o czym były dwa pierwsze rozdziały książki. Przydałoby się jeszcze trochę bardziej szczegółowy opis głównego bohatera. Gubisz czytelnika w imionach bohaterów, a jest to informacja w recenzjach zbędna, dlatego iż przyjmujemy czytelnika za osobę nie mającą do czynienia wcześniej z tą powieścią. Z kolei nie zgodzę się z Tobą w stwierdzeniu, iż wiek jedenasty był ciężkim okres, gdyż był to czas świetności tego miasta. Ostatni fragment Twojej pracy jednak jest dla mnie zaprzeczeniem, ponieważ piszesz, że warto kupić, a po chwili (w moim przekonaniu) stwierdzasz, że jest nudna zdaniem "Książka raczej dla cierpliwych, dobra dla cierpiących na bezsenność – gwarantuję, że szybciej zaśniecie." Znalazły się literówki i razi mnie powtórzenie w tym zdaniu:" Po pierwszym niesmaku, minięciu drzewa genealogicznego rodu hrabiów Barcelony, przechodzimy do części pierwszej, z trzech części powieści.", ponieważ można było je zręcznie ominąć. Całość wypadła średnio, więc trzy z plusem.

DonVendetta 29 12 2009 (20:37:51)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Zdecydowanie dłuższa od poprzedniej, ale również napisana w ciekawy sposób. Często za długie zdania budujesz, przez co można się pogubić w pewnych momentach, ale uważny czytelnik raczej problemów z tym by nie miał. Kolejną wadą są te wszystkie imiona. Ja, będąc osobą, która nie czytała książki, nie jestem w stanie zrozumieć kto był kim(oprócz głównego bohatera i jego wątku, o którym nagminnie wspominałaś). Nie przepadam ogółem, za książkami historycznymi, a tym bardziej za takim typem powieści. Recenzja bardziej mnie zniechęciła do przeczytania tej książki, niż zachęciła właśnie do tego czynu. Ogólnie większych wad nie widzę. Z plusem, za "zachęcającą" końcówkę. Pozdrawiam DV


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(35): 27 gości i 8 zarejestrowanych: Stefan B., Wojtex81, Salem_de_Lincourt, .moniaa., Dawied, Ell003, Janek Freund, Mii

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl