Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: MGryglicki
Imię: Maciek
Skąd: Lubartów
O sobie: Emeryt.
Napisanych prac:
- nowości: 25
- wiersze: 4
- recenzje: 24
- artykuły: 6
- wywiady: 1
- proza: 20

Średnia ocen: 4.7
Użytkownik uzyskał: 252 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Lód" 23.03.2011
"Łowca Czarownic, Tom I:..." 25.09.2011
"Złodziej dusz" 17.08.2011
"Tajny wywiad cara Grocha" 05.08.2011
"Wielka wojna diabłów, tom..." 17.07.2011

Inne prace tego autora:
"Kumagai. Droga wojownika" 05.04.2011
"Złodziej dusz" 17.08.2011
"Krzywa Sweetmana" 15.12.2011
"Nie pytaj o Polskę" 28.05.2011
"Lód" 23.03.2011


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Onyx boox A60" - RattyAdalan
"Fajerwerki próżności" - screamerty
"Trauma" - cudzy
"Każdy zrobił, co trzeba" - Astralka
"Mechaniczna pomarańcza" - Wrzos
"Wielka wojna diabłów, tom..." - MGryglicki
"I wciąż ją kocham" - Alabastrowa Marzycielka
"Gdzie indziej" - aubrey
"Diabeł. Autobiografia" - aubrey
"Ty" - emeryt

Wielka wojna diabłów, tom II: Kostka Śmierci

Autor książki: Kenneth Boegh Andersen
Rodzaj: Młodzieżowa, przygodowa
Język: Duński, przekład Frank Jaszuński
Stron: 373
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar


Powiem szczerze, że znów recenzja Wielkiej wojny diabłów sprawiła mi diablo wielkie problemy. Ogarnia mnie nieokreślone odczucie, podobne do towarzyszącego przy II tomie Pana Lodowego Ogrodu Grzędowicza. Przy czym, mam nadzieję, pozycja Andersena nie rozczaruje mnie tak jak przygody Vuko Drakkainena.

O co chodzi – po skończeniu drugiego tomu Pana... czułem, że kolejny będzie słabszy. Przewidywania się sprawdziły i tom III skończyłem trochę na siłę.

Z Wielką wojną diabłów może być podobnie. Podczas gdy dwa pierwsze tomy trzymają wyraźnie dobry poziom, rodzą się pewne obawy co do trzeciego. Dlatego też, skończywszy czytać, mam mieszane uczucia. Z jednej strony Andersen napisał dokładnie tyle, ile trzeba było. Nic nie przeciągnął, niczego nie pominął. Na plus trzeba zaliczyć też, że początek książki jest o wiele ciekawszy. Można powiedzieć, że stopniowanie napięcia i powolne przybliżanie niebezpieczeństwa jest stare i oklepane, jednak wciąż sprawuje się bardzo dobrze.

Fabuła sama w sobie jest dość ciekawa. Kradzież stuściennej kostki, należącej do Śmierci (w małej, zgarbionej osobie Mortimera), powrót Filipa do zaświatów i umowa zawarta między starcem a chłopcem. Utarczki i zatargi wśród diabłów, prawie że rewolucja w Piekle. Spokojnie, więcej nie zdradzę, przeczytajcie sami!
Lepiej od fabuły, moim zdaniem, prezentuje się świat. Po raz kolejny dostajemy pełny, zgrabny obraz, mający perfekcyjną ciągłość od części pierwszej. Andersen przewidział wszystkie możliwe skutki pobytu Filipa Engella w Piekle i znów stworzył unikat.

O, właśnie. To nie jest tak, że tylko Filip wpłynął na Piekło. Dzięki pobytowi u Lucyfera, nasz aniołek staje się troszkę diabełkiem. Nie waha się przed popularną za mojej młodości „złodziejką” (chociaż ja częściej chodziłem na czereśnie), czy silnym ciosem w brzuch. Wciąż na czole ma resztki swoich rogów i, od czasu do czasu, rozmawia z Satiną. Kolejny aspekt, w którym książka została dopieszczona.

Są to niewątpliwie plusy książki. Wszystko jest tak wymuskane, że nie przeszkadzały mi nawet pewne motywy, wspólne wszystkim książkom młodzieżowym. Tak, tak, chodzi o życie uczuciowe głównego bohatera. Nie, nie powiem – przeczytajcie sami!

Z drugiej strony jest tylko jeden zgrzyt, ale bardzo duży. Jakoś tak nie czułem tego napięcia, związanego z kostką. Andersen poprowadził to bardzo dobrze pod kątem warsztatu. Coś jednak nie zaskoczyło dokładnie tak, jak powinno. Mam nadzieję, że nie jestem na to po prostu za stary. Możliwe, że miałem zbyt długą przerwę między Uczniem... a Kostką... Jest to moje subiektywne odczucie, które absolutnie nie powinno Was odstręczyć od sięgnięcia po Wielką wojnę diabłów.

Mam nadzieję, że trzeci tom ukaże się wkrótce. Mam też nadzieję, że nie podzieli losu Pana lodowego ogrodu.
Chciałbym jeszcze raz móc nacieszyć się wzorową książką młodzieżową. Warsztat Kennetha B. Andersena jest, w swojej kategorii, bardzo dobry. Natomiast Wielka wojna diabłów to wspaniała rozrywka na wolne chwile, podczas opalania lub nudnego, niedzielnego popołudnia.

Zalety:
- Bardzo dobry poziom warsztatowy;
- Ciekawa fabuła;
- Perfekcyjnie stworzony świat;
- Lekkość lektury

Wady:
- Nie widzę (mam nadzieję, że za słabe okulary nie mają na to wpływu)




Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 17.07.2011r.

1     

Kamil M. Jaszczak 17 07 2011 (22:08:42)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Kurde, książka nie dla mnie raczej, ale chyba znam kogoś komu spodobałby się taki prezent urodzinowy ;p

MGryglicki 17 07 2011 (22:16:55)
raczej się nie rozpisałeś, co? :P

p.s. każdy zna taką osobę :)

Kamil M. Jaszczak 17 07 2011 (22:21:24)
Wszystko, co miałem do powiedzenia o recenzji, napisałem Ci przed publikacją ;D Pozostała więc kwestia moich odczuć co do książki / serii...

PS. Mogę się założyć, że nie każdy i proszę mi tutaj bez (ż)aluzji do pewnego portalu na k..., który robi nam konkurencję ;D


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(35): 26 gości i 9 zarejestrowanych: Stefan B., Wojtex81, Salem_de_Lincourt, Yumiko, .moniaa., Dawied, Ell003, Janek Freund, Mii

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl