najnowsze

Pseudonim: Anonymous
O sobie: Jeszcze nie mam opisu, ale jak już ten fakt zauważę, to go zmienię
Napisanych prac:
- wiersze: 728
- proza: 160
- publicystyka: 160

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 1412 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Męska muzyka" 12.10.2008
"I Hate Rock'n'Roll" 25.11.2008
"Kod da Vinci" 25.11.2008
"Szkoła uczuć" 11.10.2008
"Knights & Merchants: The..." 14.10.2008

Inne prace tego autora:
"Trzynastolatki (część 1..." 14.10.2008
"Historyk" 14.10.2008
"Knights & Merchants: The..." 14.10.2008
"Stadium Arcadium" 25.11.2008
"X-Men: Ostatni bastion" 14.10.2008


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Stephen King. Sprzedawca..." - zingela
"Kuchenne rewolucje - Nowe..." - jazzu
"System Białoruś" - Edward Horsztyński
"Mechanik Dusz: Autowiwisekcja" - subtelny demon
"Simon i dęby" - Srebrna
"Moods And Messages" - FeliciaM.
"Beyoncé" - FeliciaM.
"BLACKsummers'night" - FeliciaM.
"Lift Your Spirit" - FeliciaM.
"Now, Then & Forever" - FeliciaM.

Tristan i Izolda

Data Premiery: 13.1.2006r.
Gatunek: kostiumowy, melodramat
Czas: 125 min.
Reżyser: Kevin Reynolds
Obsada: James Franco-Tristan Sophia Myles-Izolda Rufus Sewell-Lord Marek Miroslav Šimůnek-Strażnik Hans Martin Stier-Kurseval Lucy Russell-Edyth Thomas Morris-Kaye Todd Kramer-Witseth Bronagh Gallagher-Bragnae Dexter Fletcher-Orick JB Blanc-Leon Henry Cavill-Melot David O'Hara-Król Donnchadh Mark Strong-Wictred Ronan Vibert-Bodkin


Adaptacja najsłynniejszej historii miłości średniowiecza została w końcu zrealizowana. W świetle nie tak dawnych ekranizacji różnych dzieł wydawało się, że kwestia Tristana i Izoldy jest tylko czystą formalnością. I tak też się stało. Wizja Kevina Reynoldsa została przeniesiona na ekran w tym roku, aby zachwycić pięknymi krajobrazami, nienaganną grą aktorów oraz śmiesznymi momentami, dzięki którym film zyskuje swój niepowtarzalny urok, a widzowie pod koniec seansu wychodzą z opuchniętymi oczami... James Franco, który zagrał Tristana, bardzo dobrze wywiązał się ze swojego zadania. Aktor jest przystojny, dobrze prezentuje się na ekranie, świetnie wypada w scenach walki – takiego Tristana każdy z nas prawdopodobnie sobie wyobrażał. Sophia Myles, która zdecydowała się odegrać rolę Izoldy, także świetnie wypadła w swojej roli. Piękna, zmysłowa, nieśmiała. Do filmu celowo nie zatrudniono wielkich hollywoodzkich gwiazd, żeby zyskać na autentyczności oraz oryginalności. Wybrano za to młodych, nikomu nieznanych aktorów, którzy swoje role wypełnili w prawie 100%. I za to zależą się producentom wielkie brawa. W końcu na ekranie mamy coś nowego, co zaskakuje i zachwyca... „Tristan i Izolda” jest dosyć dobrze przemyślanym filmem, może niekiedy z nazbyt patetycznymi momentami, ale ogólnie wszystko mieści się w normach dobrego smaku. Film ogląda się przyjemnie, a 125 minut mija bardzo szybko. Jednym z niewielu minusów jest scenariusz. Momentami to, co miało być zabawne, jest za bardzo nowoczesne. Określenia typu „Znalazła sobie nowego gacha?” są trochę nie na miejscu w średniowiecznej opowieści o miłości. Jednak do zarzucenia nie ma aż tak wiele, jak to się może wydawać. O ile pamiętam, bo Tristana i Izoldę czytałem kilka lat temu, to w książce była mowa o pokonaniu potwora, a w zamian zwycięzca otrzymywał rękę córki króla. W filmie natomiast żadnego potwora nie było. Nie jest to jedyny brak odwzorowania fabuły książki w filmie. Potwora zabrakło, bo pewnie nie chciano wplątywać w akcję elementów fantastycznych – bardzo dobra decyzja. Film bowiem jest typowo średniowieczny. Znakomicie przedstawiają się zdjęcia, które są dziełem Polaka, Artura Reinharta. Szczególnie dobrym posunięciem było użycie makro podczas kręcenia zbliżeń, co dało wrażenie pewnej tajemnicy, którą skrupulatnie ukrywają zarówno Tristan przed swoim władcą, jak i Izolda przed swoim mężem, Markiem. Czas na muzykę. Powiem szczerze, że nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięć. Może dlatego, że bardziej skupiałem się na samym filmie i dialogach, ale mimo to ścieżki dźwiękowej nie pamiętam tak, jak np. w przypadku „Rozpustnika”. Typowe średniowieczne melodie, pod które tańczono na ucztach – tak, owszem. Ale jakaś podniosła muzyka? – nie, tego nie pamiętam. Jedynie scena końcowa, gdy Tristan umiera i jest przy nim Izolda, naznaczona jest muzyką, którą w końcu się słyszy, bo nareszcie aktorzy przestają mówić... Film można uznać za udaną adaptację bardzo starej już opowieści o miłości średniowiecznych kochanków, którzy swoje uczucie wystawiali na ciężkie próby ciągłego jej ukrywania. Lecz, jak w książce można przeczytać, w końcu nad ich grobami wyrosło drzewo – jedno od Tristana, drugie od Izoldy. Na środku spotkały się, splotły, aż w końcu zniknęły... Zniknęły tak szybko, jak pewnie zniknie z nas pamięć po filmie. Mimo to polecam wszystkim, którzy chcą zobaczyć, o co właściwie w miłości chodzi. Takiej średniowiecznej.

Zalety:
- dobra gra mało znanych aktorów
- przemyślany scenariusz i zdjęcia
- udana reżyseria

Wady:
- brak charakterystycznej muzyki




Płeć: nieznana
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 14.10.2008r.

1     

Pcheła Użytkownik 14 10 2008 (18:18:33)

Bardzo dobra recenzja! Rozbudowana i zawiera to co potrzeba.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9689 | Proza: 2300 | Publicystyka: 726 | Komentarze: 67238 | Użytkownicy: 4599
Online(9): 9 gości i 0 zarejestrowanych: