warto go przeczytać
Autor książki: Miron Białoszewski
Rodzaj: Dziennik
Język: Polski
Stron: 920
Wydawca: Wydawnictwo Znak
ebo ężyc
Im bardziej nietuzinkową i fascynującą postać przychodzi człowiekowi poznać, tym większy dreszcz czuje. Szczególną sytuacją jest zawsze czytanie czyjegoś dziennika, pamiętnika. Przychodzi wtedy zmierzyć się, w głowie czytelnika, dwóm wizjom poznawanego człowieka: historycznej, tej udokumentowanej oraz wewnętrznej.
Miron Białoszewski odsłania przed czytelnikiem swoje najbardziej intymne zakamarki. Odrywa od swojej duszy czarny atrament, aby stał się kwintesencją jego osoby na papierze. Poznawanie poety tego formatu w tak intymny sposób to niesamowite doświadczenie.
Lektura Tajnego dziennika jest banalnie prosta i przyjemna. Białoszewski unika form patetycznych, sztucznych. Wydaje się wręcz, że Miron wpadł do nas na herbatę i, dzień po dniu niemalże, opowiada swoje życie. Jak to w gawędzie, robi to ze swobodą. Z tejże mogą wprawdzie wynikać pewne zawiłości, jednak nie przeszkadzają ani nie odbierają przyjemności lektury. Wręcz przeciwnie, są dodatkowym smaczkiem. Każda rozmowa taka jest: lawiruje, przeskakuje bardzo płynnie z wątku na wątek. Zupełnie, jakbym słyszał swoją babcię, osoby żyjące w tamtych latach miały pewne naleciałości, manierę mówienia. Nazwę ją, może nieco na wyrost, prostotą; chociaż może ona wynikać z samego charakteru ludzi. Objawia się w ...dzienniku bardzo wyraźnie. Szczególnie w chwilach podniosłych, jak na przykład śmierć matki Białoszewskiego, jej pogrzeb oraz sprzątanie domu po niej.
Obok poznawania wybitnego bądź co bądź poety, Tajny dziennik to również podróż w przełom lat 70. i 80. Dla wszystkich łaknących jeszcze ciekawszych, żywszych i wciągających opisów Warszawy z tego okresu, będzie on cenną lekturą.
Obok opisów samego miasta, na drugim planie (na pierwszym są przemyślenia i losy Białoszewskiego) jest wspomniana mentalność. Czasami małostkowa, podła, prostacka, chamska. Zachowania ludzkie kontrastują z tym, jak Miron je opisuje. Znów przytoczę wydarzenia zaraz po pogrzebie jego matki: kobieta, która się nią opiekowała, podkrada należące do zmarłej rzeczy. „Oczywiście nie przejmuje się tymi spraweczkami (...)” – kwituje Białoszewski, postanawiając jednak ukrócić kradzieże.
Całość jest lekka, przyjemna, ale też cenna. Ze względu na poznanie Mirona Białoszewskiego tak dobrze, jak tylko się da, na zrozumienie jego życia, zachowania, twórczośc. Powinniśmy być szczęśliwi, że ostatecznie poeta dopuścił wydanie Tajnego dziennika już po 2010 roku, czyli dziesięć lat wcześniej, niż pierwotnie planował. Miejmy nadzieję, że 2020 będzie miał inne najważniejsze wydarzenie literackie roku. 2012 już swoje ma.
Zalety:
- Bliskie poznanie Mirona Białoszewskiego;
- Zapiski, graniczące z duchowym ekshibicjonizmem;
- Lekkość lektury;
- Całokształt !!
Wady:
- Maniera narracji, może nie każdemu odpowiadać.
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 05.02.2012r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(38): 28 gości i 10 zarejestrowanych:
Stefan B., Wojtex81, Salem_de_Lincourt, Yumiko, utopistka, RattyAdalan, .moniaa., Dawied, Ell003, Janek Freund