warto go przeczytać
Autor książki: Edward Lee
Rodzaj: horror
Język: polski
Stron: 328
Wydawca: Wydawnictwo Replika
After my dreaming, I woke with this fear
What am I leaving when I’m done here?
Może to nie jest najwłaściwsze skojarzenie, ale czytając książkę Edwarda Lee, w mojej głowie zaczęła rozbrzmiewać muzyka zespołu Linkin Park – a dokładniej wkomponowane w nią, znajdujące się powyżej, słowa: Gdy sen się skończył, obudziłem się z obawą. Co po mnie zostanie, gdy mój czas dobiegnie końca?
Tych parę słów, moim zdaniem, doskonale odzwierciedla publikację, oscylującą na granicy pomiędzy mrożącą krew w żyłach powieścią Stephana Kinga a groteskową fantazją Krzysztofa Dąbrowskiego. Wszystkie emocje, które można znaleźć w Sukkubie z pewnością nie pozwolą nikomu prędko zasnąć.
Główną bohaterką powieści jest konserwatywna wychowawczo prawniczka Ann Slavik, która wraz z siedemnastoletnią córką Melanie oraz swoim konkubentem Martinem, wiedzie spokojne i dostatnie życie. Wszystko zmienia się w momencie, gdy Ann zaczyna miewać przerażające koszmary. Kobieta nie spodziewa się, że podążający za nią psychopaci są o wiele mniej niebezpieczni niż wulgarne sny, w których do orgazmu doprowadzają ją jednoczesny poród i seksualna orgia.
Książka Edwarda Lee to pozycja niezwykle odważna, lecz z niewielu powodów wyjątkowa. Pierwszym argumentem przemawiającym za Sukkubem niech będzie fakt, że autor w sposób fenomenalny obrazuje wszelkie patologie seksu, szokujących okaleczeń i odrażających mordów. Niektóre z lubieżnych opisów skutecznie zapoczątkowały u mnie żołądkowe rewolucje. Szczególnie kiedy mowa była o kulinarnych upodobaniach legendarnego plemienia Ur-loków oraz sposobie ubezwłasnowolnienia przez nich wreccan’ów.
Drugim powodem, dla którego warto sięgnąć po powieść Edwarda Lee jest magiczny duet Erika Tharpa i Duke’a Belluxi. Obydwaj panowie – uciekinierzy z zakładu dla obłąkanych – stanowią doskonałe oderwanie od nużącego po pewnym czasie wątku sennych wizji Ann Slavik. Jako jedyni potrafią stworzyć prawdziwą atmosferę psychozy, akcji oraz groteskowego humoru. Chociaż w dużej mierze jest to zasługą Belluxiego, to dzięki opanowaniu i inteligencji Tharp w niczym mu nie ustępuje. Ot, bardzo dobrany duet.
Ostatnim dobrym zagraniem amerykańskiego powieściopisarza było scharakteryzowanie Lockwood – rodzinnej miejscowości Ann – jako miejsca rodem z Archiwum X, prawie w zupełności pozbawionego mężczyzn. Przyznam, że z początku naprawdę uwierzyłem w sielankową istotę niewielkiego miasteczka. Przemawiające deskrypcje miejsc, dialogi pozbawione fałszu... I szkoda, że tak piękny obraz psuła wyłącznie matka Ann, nieodgadniona femme fatale, czuwająca przy łóżku konającego męża.
Wielkim błędem było natomiast utopienie treści Sukkuba w skrajnie obrzydliwych mordach i gwałtach. Czasami odnosiłem wrażenie, że gdyby pozbyć się scen wyuzdanego seksu i innych dewiacji, to książka mogłaby liczyć co najwyżej pięćdziesiąt stron. To samo dotyczy się niezauważalnego wręcz w powieści czarnego humoru. Zawsze poruszał mnie dystans bohaterów do samych siebie oraz obecnej sytuacji. Tutaj tego nie doświadczyłem, czego bardzo żałuję.
Podsumowując: publikacja Edwarda Lee mogłaby służyć, jako test odporności psychicznej w wojskowym dziale szkoleń. Z pewnością zobrazowane tam sceny, nie jednego by wykończyły. Jednak w roli lektury na chłodne jesienne wieczoru zupełnie nie ma prawa bytu. Tak więc, każdy kto chce sprawdzić swoje nerwy, musi sięgnąć po tę książkę... reszta nic nie traci.
Zalety:
- fenomenalne opisy drastycznych scen
- duet Tharpa i Belluxiego
- charakteryzacja Lockwood
Wady:
- w kółko mord i seks
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 04.10.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(33): 24 gości i 9 zarejestrowanych:
Stefan B., Salem_de_Lincourt, Kamil M. Jaszczak, Yumiko, utopistka, RattyAdalan, .moniaa., Dawied, Ell003