warto go przeczytać
Autor książki: Petra Neomillner
Rodzaj: Fantasy / Przygodowa
Język: polski
Stron: 401
Wydawca: Fabryka Słów
Ostatnimi czasy zapanowała dziwna moda na wampiry. Szczególnie widać to w literaturze – nie jestem nawet w stanie wymienić ile tego typu publikacji pojawiło się na rynku, choć staram się być na bieżąco. Mimo tego, spośród wielu książek wybija się Słodka jak krew” - pierwsza część cyklu o Tinie Salo - Petry Neomillner.
Nie zaprzeczam, że do zwrócenia uwagi na tę właśnie książkę zachęciła mnie okładka, w kolorach – jakżeby inaczej – czerwonym i czarnym. Zaintrygował mnie również sam tytuł. Intuicja podpowiedziała mi, że warto kupić, a potem zaczęłam czytać. I jestem z tego faktu bardzo zadowolona.
Za sprawą talentu pani Petry przenosimy się do współczesnej Pragi, gdzie spokojnie mieszka sobie czterystuletnia wampirzyca Kristina Salo. Pewnego dnia do jej drzwi dobija się znajomy policjant, tylko po to, by powiadomić ją o niezbyt miłym wydarzeniu. Ktoś bowiem morduje mniej lub bardziej ważne osoby i porzuca je w różnych miejscach stolicy Czech. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ofiary zostały pozbawione całej krwi, która płynęła niegdyś w ich żyłach, a na szyjach pozostają ślady kłów, mogące należeć tylko do wampira. O sprawie zostaje powiadomiona wampirza starszyzna i rozpoczyna się śledztwo…
Brzmi znajomo? Otóż na pierwszy rzut oka tak właśnie się wydaje, ale zapewniam – potem jest już tylko lepiej.
Niemal od samego początku towarzyszy nam główna bohaterka – Kristina Salo. Z resztą, książka, która została napisana w narracji pierwszoosobowej, jest pisana właśnie z jej punktu widzenia. Z każdą kolejną stroną poznajemy dziewczynę coraz lepiej, wnikając tym samym w klimat wampirzego – ale nie tylko - półświatka, pełnego fascynującego zepsucia, zbrodni, seksualnych fantazji i wszystkiego, co dobra książka o wampirach powinna zawierać.
Prócz Kristiny i innych wampirów – Timothy’ego, Kay’a, Gothel, Bożydary, Rozy i innych – poznajemy – choć tylko przelotnie – inne rasy, między innymi niedźwiedziołaki, czy ludzi, którzy – zapewniam – nie są ani trochę humanitarni. Kreacja bohaterów i samego świata, to zdecydowanie mocna strona tej książki.
Mimo wszystko, czytając tę publikację mamy wrażenie, że różne motywy, z którymi się spotykamy - na przykład wyjątkowość głównej bohaterki, polegająca na tym, że może ona chodzić w słońcu i nie robi jej ono krzywdy – gdzieś się już przewijały. Są one jednak tak umiejętnie wplecione w całą akcję, że prawie się tego nie zauważa. Poza tym akcja płynie wartko, a całą fabuła wciąga jak dobry kryminał.
Co mi się podobało. Otóż jak wspomniałam – książka była niesamowicie wciągająca, podobał mi się jej klimat i kreacja bohaterów – postaci są tak realne, że czasem ma się wrażenie, że istnieją naprawdę. Dodatkowo akcja jest logicznie poukładana, nie rwie się, co bardzo ułatwiało mi czytanie – osobiście nienawidzę przeplatania wątków, choć przyznam, że w niektórych przypadkach jest to potrzebne. No i oczywiście moje ulubione zakończenie otwarte.
Co mi się nie podobało. Chwilami książka jest dość… odważna. Można nawet rzecz, że perwersyjna. I krwawa – opisy zabójstw są czasem tak realistyczne, że przechodził mnie dreszcz.
Podsumowując – książka niewątpliwie warta swojej, niezbyt wysokiej z resztą, ceny. Czyta się ją lekko, łatwo i przyjemnie, a kiedy już się skończy, ma się ochotę do niej wrócić. Jest ładnie wydana, czytając nie zauważałam literówek. Polecam – choć wrażliwszym osobom nie radzę jej czytać wieczorem.
Mała Wiedźma
Zalety:
- przejrzysty język
- ciekawa kreacja bohaterów
- wciągajaca fabuła
- wartka akcja
Wady:
- chwilami zbyt krwawa
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 28.12.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46578 | Użytkownicy: 3567
Online(40): 31 gości i 9 zarejestrowanych:
Fał, Stefan B., Salem_de_Lincourt, Kamil M. Jaszczak, Yumiko, utopistka, RattyAdalan, .moniaa., Dawied