Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: screamerty
Imię: Rafał
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- recenzje: 11
- artykuły: 2
- proza: 6

Średnia ocen: 4.0
Użytkownik uzyskał: 51 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Fajerwerki próżności" 28.04.2012
"Rain Man" 25.12.2011
"Fragmenty Tracey/The Tracey..." 29.12.2011
"Attack of the 50 ft. woman" 29.12.2011
"Sukiyaki Western Django" 22.12.2011

Inne prace tego autora:
"Kolejny koszmar" 09.12.2011
"Oddział/The ward" 25.12.2011
"Fragmenty Tracey/The Tracey..." 29.12.2011
"Sugarland Express" 22.12.2011
"Sukiyaki Western Django" 22.12.2011


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Onyx boox A60" - RattyAdalan
"Fajerwerki próżności" - screamerty
"Trauma" - cudzy
"Każdy zrobił, co trzeba" - Astralka
"Mechaniczna pomarańcza" - Wrzos
"Wielka wojna diabłów, tom..." - MGryglicki
"I wciąż ją kocham" - Alabastrowa Marzycielka
"Gdzie indziej" - aubrey
"Diabeł. Autobiografia" - aubrey
"Ty" - emeryt

Oddział/The ward

Data Premiery: 13.9.2010r.
Gatunek: Horror
Czas: 88 min.
Reżyser: John Carpenter
Obsada: Amber Heard


John Carpenter od wielu lat jest nie tylko reżyserem i kompozytorem, ale również pewnego rodzaju marką. Gdy film reklamują jego nazwiskiem wiemy, że dostaniemy jeden z najstraszniejszych koszmarów w naszym życiu, albo przynajmniej zakręconą historią. „Oddział” z 2010 roku nie należy do żadnej z tych grup, mimo że nazywany jest horrorem. Tym razem twórca „Halloween” się nie postarał.

Mamy tutaj naprawdę mocny początek. Młoda dziewczyna podpala dom, po czym zostaje schwytana i zawieziona na oddział zamknięty. Nie potrafi się wpasować w towarzystwo, a w nocy dręczą ją koszmary. Przez cały film stara się rozwikłać zagadkę tajemniczej pensjonariuszki Alice Hudson, która powoli zaczyna zabijać jej koleżanki ze szpitala.

Brzmi ciekawie? Niestety nie jest. Potencjał miejsca, w którym dzieje się akcja, jest zupełnie niewykorzystany. Równie dobrze wszystko mogłoby rozgrywać się w jakimś domku na wsi, lub motelu. Jedyne, co w pewnym sensie ratuje ten film to smaczki, w postaci wspomnień głównej bohaterki, które zapowiadają mocne zakończenie. Byłoby takie, gdyby nie dało się go przewidzieć. Nie ma zaskoczenia, gdyż wszystko już widzieliśmy. Podobne zabiegi były przeprowadzane w kilku innych filmach, których nie mogę przytoczyć, bo byłby to zbyt duży spoiler.

Nie ma ożywczej energii horroru, takiej jak Carpenter wkładał chociażby do „W paszczy szaleństwa”. Nie mamy tutaj nawet krzty napięcia, którego spodziewalibyśmy się po twórcy „Coś”. Kristen się miota, ale nas to nie interesuje. Brakuje nawet ciekawych zabiegów reżyserskich takich jak np. subiektyw w „Halloween”, który budował niesamowity klimat. Są pewne przebłyski w postaci ruszającej się kamery na zbliżeniu głównej bohaterki, gdzie cały kadr wypełniony jest prześwitującą krwią. Morderstwa nie mają tego polotu, co we wcześniejszych filmach. Wszystko jest takie… zbyt normalne. To, co powinno straszyć jest tutaj obojętne. Nie wiemy po co, dlaczego, kto jest kim. Nie ma możliwości wejścia w świat filmu, wszystko wydaje się spływać po widzu.

Największym plusem tego filmu jest muzyka, skomponowana przez samego Carpentera. Buduje chwilowy klimat niepokoju. Nie jest to wybitny soundtrack, ale jak na film o takim poziomie jest jedynym, co można powiedzieć, że się udało.

Wygląda na to, że mistrz grozy się wypalił. Gdy nie było możliwości robił niesamowite rzeczy pokazujące jego geniusz. Teraz, gdy pojawiło się dużo nowinek technicznych i praktycznie nieskończenie dużo perspektyw dla horroru nie potrafi z tego korzystać. Jego historia się rozlatuje, nie zaskakuje w żadnym momencie. Dla mnie, jako fana jego twórczości, był to wielki zawód. Mam jednak nadzieję, że jeszcze kiedyś wróci z czymś na miarę „Halloween”. Na razie, jeśli macie ochotę obejrzeć horror polecam Roba Zombie, lub odzyskującego siły Wesa Cravena.

Zalety:
- duży potencjał
- momentalne "smaczki" zapowiadające coś ciekawego
- dość ciekawe zdjęcia
- muzyka

Wady:
- niewykorzystany potencjał
- brak napięcia
- historia się rozsypuje
- nic oryginalnego
- brak możliwości wczucia w historię




Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 25.12.2011r.

1     

jazzu 29 12 2011 (18:17:24)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Przepraszam za ostatni zastój, ale wiadomo, trochę wolnego to człowiek hasa to tu, to tam. Co do horrorów, to sam stwierdzam, że o taki w tych czasach trudno. Dawno na żadnym filmie nie miałem jakieś schizy, nie wmontowało mnie w fotel, co jakiś czas tylko dobre zagadki się pojawiają. Recenzja jest dobra, prosta, dosadna i dobrze, że taka jest. Chyba jakieś błędy były po drodze, ale to najwyżej jutro poprawię, bo dzisiaj już nie mam siły ani ochoty, wybacz.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(32): 29 gości i 3 zarejestrowanych: Dawied, Darksio, Ell003

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl