warto go przeczytać
Data Premiery: 1.9.1993r.
Gatunek: Dramat/Obyczajowy/Psychologiczny
Czas: 100 min.
Reżyser: Krzysztof Kieślowski
Obsada: Juliette Binoche, Benoît Régent, Florence Pernel, Charlotte Very, Hélene Vincent, Philippe Volter, Claude Duneton, Hurques Quester, Emannuelle Riva, Jacek Ostaszewski, Jerzy Trela, Zbigniew Zamachowski
Od pierwszych do ostatnich filmów cały czas opowiadam historie człowieka, który nie bardzo może się zorientować w świecie, nie bardzo wie jak żyć, nie bardzo wie, co jest dobre, a co złe, i dość desperacko szuka. Szuka odpowiedzi na podstawowe pytania: Po co to wszystko? Po co rano wstawać? Po co wieczorem kłaść się spać? Po co się znowu budzić? Jak spędzić ten czas między jednym, a drugim przebudzeniem, żeby móc się spokojnie ogolić, jeśli to mężczyzna, czy zrobić makijaż, jeśli to kobieta
Krzysztof Kieślowski
Niebieski jest pierwszym z trylogii "Trzech kolorów”, które w swym metaforycznym przesłaniu nawiązują do flagi francuskiej, symbolizującej wolność, równość i braterstwo. Pomysł filmu powstał zaraz po telewizyjnym dekalogu. Scenariuszem po raz kolejny po "Podwójnym życiu Weroniki” zajął się duet Kieślowski, Piesiewicz tworząc znów poruszającą i bajecznie piękną historię człowieka.
Główną bohaterką filmu jest Julie. Młoda kobieta traci w wypadku męża i ukochaną córeczkę Annę. Film opowiada o próbie uwolnienia się od przeszłości i emocji związanych z utraconą rodziną. Julie sprzedaje dom, zrywa kontakty i nie mogąc zakończyć swego życia, pogrąża się w pustce. Spaceruje, chodzi do lekarza, przesiaduje w kawiarni, często bywa na basenie, ale za wszelką cenę nie chcę zaangażować się, przywiązać, tęsknić. Nie mając nic, pragnie mieć wszystko. Film zadaje pytania o wolną wolę, o wolność i jej cenę, o to czy możemy być naprawdę wolni.
Na szczególną uwagę zasługuje muzyka. Jest ona nastrojowa, wzniosła, magiczna. Reżyser pozwolił jej nawet chwilami wysunąć się na pierwszy plan. Nie myślimy o tym co dzieje się na ekranie, a słuchamy skrzypiec, fortepianu, które niosą same w sobie tak potężną dawkę emocji, że chwilami, gdy w tym samym czasie zachwyca nas popis operatorski, grą aktorów czujemy pewien przesyt. Na dodatek jednym z wątków jest komponowanie, tworzenie muzyki. Główna bohaterka była żoną jednego z najsłynniejszych twórców współczesnych. Choć odcina się od muzyki, to talent jest silniejszy, to on, to dźwięk instrumentu jest jakby więzieniem, ale jednocześnie uwolnieniem. Dodatkowym aspektem jest postać flecisty, ale jaką rolę on odgrywa nie będę zdradzał.
Duże brawa należą się za pracę kamery. Operator Sławomir Idziak naprawdę zna się na swojej pracy i niektóre ujęcia swym dopracowaniem i trafnością zapadają na długo w pamięć. Moment, w którym Julie dowiaduje się o śmierci rodziny, jest majstersztykiem Uchwycenie na tak długo odbicia w ludzkim oku, wymagało niebywałej precyzji. Śledząc losy bohaterów są chwile, gdy wydaje się, że kamera powinna pokazać więcej, ale już po zastanowieniu okazuje się, że przecież to było uzasadnione i nadaje filmowi pewnej nuty niepewności, tajemnicy.
Nie można też pominąć gry aktorskiej. Na główny plan wysuwa się tu postać Julie, w którą wciela się Juliette Binoche. Aktorka fenomenalnie poradziła sobie z postacią pełną żalu i smutku, która nie próbuje wrócić do życia, ale od niego uciec. Każdy ruch, gest, mimika twarzy, są wpasowane w graną postać. Nie jest to łzawe i ckliwe udawanie, ale ściśnięte gardło, drganie warg, usta złożone w uśmiech którego nie pragną. To wszystko sprawia, że postać, która na papierze byłaby sztuczną tutaj nabiera realności. Jej wybór nie staje się mistycznym, baśniowym, ale bardzo ludzkim. Pozostałe rolę odrobinę bledną na tle popisu Juliette, ale trzymają one bardzo wysoki poziom. Bardzo dobrze wypada według mnie postać prostytutki, sąsiadki głównej bohaterki, która nie jest patetyczna czy tragiczna, szczerze to trudno to nawet określić, ciśnie mi się na usta: "prawdziwa".
Najważniejszą jednak chyba zaletą filmu jest reżyseria i montaż. Kieślowski z dbałością o szczegóły i typową dla siebie perfekcją, dawkuje napięcie, barwnym szlakiem prowadząc widza do finału. Nie pokazuje odpowiedzi, nie daje jasnych wskazówek, ale pokazuje osobowość ludzką pozostawiając miejsce na nasze przemyślenia. Każda rzecz, słowo, gest pozornie niczym nieuzasadnione, wydające się niepotrzebnym, nadaje całości autentyczności. Scena, gdy kostka cukru zostaje zwilżona kawą, wydaje się zbędną, a jednak reżyser wymógł stworzenie odpowiedniej kostki i w samej montażowni kilka minut potrafił się rozwodzić nad długością trwania tej sceny. Sam motyw niebieskiej barwy jest wręcz wszechobecny, a w momentach kluczowych dominuje na ekranie podkreślając poszukiwanie drogi, wyboru. Reżyser zastosował ciekawy zabieg ściemnienia, który nie jest przypadkowy w kontekście słów padających z ust głównej bohaterki.
Warto też wspomnieć o kilku motywach charakterystycznych dla całej trylogii. Staruszka z butelką, czy postacie z innych części w tle sprawiają, że ukazany przez Kieślowskiego świat jest bardzo spójny, jednolity.
Podsumowując - "Niebieski” jest to film bardzo plastyczny, nastrojowy, piękny, chwilami może zbyt piękny. Jego największym atutem jest prawda i pewien melancholijny spokój. Nie jest to film dla ludzi, którzy pragną natłoku akcji, zdarzeń, słów. Nie o to tu chodzi. Kieślowski w pewien sposób dokumentalizuje nam życie. Ukazuje je z całym ogromem, skupiając się jednocześnie jedynie na jednym jego aspekcie. Świetna muzyka, praca kamer, gra aktorska jest tylko dopełnieniem treści, środkiem, który zachwyca, a jednak blednie przy opowiedzianej historii. Gorąco polecam wszystkim. Bez względu na końcowe wrażenie, film na długo utkwi w pamięci.
Zalety:
- Gra aktorska
- Reżyseria
- Film zmusza do refleksji
- Jest dosłownie piękny
Wady:
- Chwilami może zbyt piękny
Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 18.02.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(28): 25 gości i 3 zarejestrowanych:
Dawied, Darksio, Ell003