Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: cień Niepewności
O sobie: "nic" dodać?, ująć "nic"!
Napisanych prac:
- recenzje: 4

Średnia ocen: 4.7
Użytkownik uzyskał: 44 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Fear and Loathing in Las Vegas" 05.10.2011
"Miasto Boga" 17.07.2011
"Fisherking" 08.04.2011
"Salad Fingers" 28.07.2011

Inne prace tego autora:
"Salad Fingers" 28.07.2011
"Miasto Boga" 17.07.2011
"Fear and Loathing in Las Vegas" 05.10.2011
"Fisherking" 08.04.2011


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Onyx boox A60" - RattyAdalan
"Fajerwerki próżności" - screamerty
"Trauma" - cudzy
"Każdy zrobił, co trzeba" - Astralka
"Mechaniczna pomarańcza" - Wrzos
"Wielka wojna diabłów, tom..." - MGryglicki
"I wciąż ją kocham" - Alabastrowa Marzycielka
"Gdzie indziej" - aubrey
"Diabeł. Autobiografia" - aubrey
"Ty" - emeryt

Miasto Boga

Autor książki: Paulo Lins
Rodzaj: Książka
Język: Polski
Stron: 420
Wydawca: PIW


Poezjo, moja kuzynko, rozjaśnij ludzkie myśli i kolor moich słów, bo ryzykuję prozę, choć kule przeszywają fonemy. Czasownik, ten, co wyrasta ponad swój wymiar, ten, który mówi, robi i staje się. Tutaj potyka się postrzelony. Wymawiany przez bezzębne usta knujące w zaułkach czyjąś śmierć. Piasek porusza się na dnie mórz. Nieobecność słońca zagęszcza mrok w zaroślach. Truskawkowy syrop z lodów lepi się do dłoni. Słowo rodzi się w myślach, odrywa się od ust i w uszach otrzymuje duszę, ale czasem ta magia dzwięku nie wydostaje się z ust przełknięta na sucho. Zmasakrowane w żołądku z ryżem i fasolą słowo, jeszcze niepowstałe do końca, jest wydalane, zanim zostanie wymowione.

Kuleją słowa. Przemawiają kule.


Powyższy fragment, nie tyle rozpoczynający, co otwierający omawianą książkę najlepiej obrazuje to z czym czytelnik będzie się podczas jej lektury stykał. Swoista proza życia w brazylijskiej faweli, z niewypowiedzianą poezją, styka się na każdej kartce. Czym brutalniejsza jest proza, tym piękniejsze słowa grzęzną gdzieś w przełyku.

Trudne to dzieło, napisane przez jednego z czołowych brazylijskich poetów, ale również wnikliwego badacza społeczeństwa fawel Rio de Janeiro. Przed jej napisaniem musiał on dokonać ważnego wyboru między opisem pięknym a nieszczerym, a szczerym ale brutalnym, wulgarnym. Nie ma tu miejsca na kompromisy, zarówno w opisach jak i języku. Jest to przecież książka dokumentująca społeczeństwo ludzi z marginesu. Przestępców. Bandytów. Dilerów. Gwałcicieli. Morderców. Osób nie wykształconych, nie chcących się kształcić, ani legalnie pracować. Świadomie dokonujących wyboru swej ścieżki życiowej.

"Świadomej"? "Wyboru"? Słowa te stają się śmieszne i mogą wyjść tylko z ust oddalonego o pare tysięcy kilometrów od miejsca zdarzenia Europejczyka.

Społeczeństwo przeklęte, bez możliwości, ale z marzeniami. O tym by nie być frajerem, by żyć jak najprzyjemniej, być obdarzonym szacunkiem. Czy i my tego nie pragniemy? A czy byśmy mieli na tyle odwagi by postąpić jak bohaterowie tej książki? Mieć tyle bezwzględności i determinacji?

Książka dla odważnych, bo napisana przez odważnego człowieka i o odważnych ludziach. Nie brak tu drastycznych momentów, wulgaryzmów w czynie i słowie. Nie brak też poezji.

Dla zachęconych niniejszą recenzją i tych, których ona zażenowała bądź zniesmaczyła. Dla wszystkich co czują.

Tak jak autor - brazylijski poeta, nie przeprasza za prozę, tak ja nie przepraszam za forme recenzji. Sztuka niech obroni się sama, o lie znajdzie się ktoś odważny by ją zaatakować.




Ocena: 5
Liczba komentarzy: 9    
Data dodania: 17.07.2011r.

1     

MGryglicki 20 07 2011 (08:07:13)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Nie oceniam, bo nie jestem nauczycielem. Nie przywykłem do stawiania ocen. Nie chcę też tego robić z tej racji, że od każdego mogę się czegoś nauczyć, więc ciężko mi oceniać kogoś, od kogo się uczę.
W myśl zasady "aby stać się mistrzem trzeba na zawsze zostać uczniem".
Skoro jednak Ci zależy: po moich poprawkach - słabe pięć (tak wstawiam, bo w takim kształcie praca ukazała się na wortalu). Bez moich poprawek - 1.

cień Niepewności 20 07 2011 (11:25:58)
Dziękuje Panom i pozdrawiam serdecznie.

cień Niepewności 20 07 2011 (00:47:58)

Szczerość wynika z własnych intencji. Z tego co i jak robisz. Szczerość jest subiektywna. Subiektywizm nie zawsze jest szczery.

Kamil M. Jaszczak 20 07 2011 (01:04:38)
Kwestia jest taka, że mi się podoba, Gackowi mniej ;) I co teraz? Jak dla mnie praca zasługuje na publikację ;) Może nie jest genialna, ale na pewno jest inna niż dotychczasowe, napisana w świeżej formie - czy lepszej, czy gorszej, to już każdy oceni wg siebie ;)

cień Niepewności 20 07 2011 (00:37:12)

wykarzcie się więc nią drodzy panowie/panie!

MGryglicki 18 07 2011 (21:09:46)

Za te wszystkie poprawione przeze mnie błędy powinieneś/powinnaś zostać wysłany/a w kosmos w baaardzo ciasnej kapsule na przymusowy kurs uważnego, porządnego pisania.
Recenzja bardzo dziwna. Nie mówię, że zła; po prostu dziwna. Przesiąknięta manierą fragmentu, który przytoczyłeś. Samo w sobie to nie jest błędem, ale bardzo mocno podważa obiektywność. Notabene, fragment jest zdecydowanie zbyt długi w/s do reszty tekstu. Wygląda to po prostu nieelegancko.
Kilka drobiazgów.
1) Jeśli ten fragment nie rozpoczyna książki, to co w takim razie? Przedmowy, np. tłumacza, są często bardzo istotne.
2) Powtarzasz "fawela", "opis", "społeczeństwo".
3) "Miejsca zdarzenia" brzmi jak z kronik policyjnych, co jest bez sensu. Ponadto "zdarzenie" sugeruje jednorazowość, a nie ciągłość i fabułę?

Piszesz bardzo poetycko. W sumie jest to metoda w recenzji, chociaż mnie ona nie przyciąga. W/w błędy. Słabo, bardzo słabo...

Co do nie przepraszania za formę recenzji, to powinieneś/powinnaś przeprosić jak jasna cholera! Osobiście bym to usunął bez patrzenia, jednak naciski "z góry"... ;))

Kamil M. Jaszczak 18 07 2011 (21:52:02)
Ja tylko w kwestii "ad vocem" do Maćka: przypominam Ci, że to Ty jesteś moim szefem i to Ty (w hierarchii wpmt'owskiej) jesteś nade mną :D

cień Niepewności 19 07 2011 (19:05:55)
Książka sama w sobie ma dość specyficzną budowę (przykładowo są tylko trzy rozdziały, które tylko ogólnikowe trzymają się kwestii, której mają dotyczyć). Fragment faktycznie długi, nie mogłem go jednak skrócić, stanowi całość i jako całość został przytoczony. Książka nie posiada wstępu odautorskiego, przytoczony fragment znajduje się na 20 stronie. Jest dość wyrwany z całości kontekstu(zabieg autora), co tym bardziej zwraca na niego uwagę.
"Miejsce zdarzenia" miało brzmieć "policyjne”, ale faktycznie sugeruje jednorazowość, mój błąd.
"Fawele" jest nazwą używaną tylko do określenia slumsów w tej części świata. Wszystkie powtórzenia miały na celu zbliżyć język recenzji do języka używanego w książce, która od nich nie stroni.

Dziękuje za komentarz. Prosiłbym również o szczerą ocenę.
Z wyrazami szacunku Ć. N.


Kamil M. Jaszczak 19 07 2011 (23:38:31)
Tu nie chodzi o szczerość, tylko subiektywną ocenę ;)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(29): 27 gości i 2 zarejestrowanych: Dawied, Darksio

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl