Autor książki: Peter V. Brett
Rodzaj: dark fantasy
Język: Polski
Stron: 504
Wydawca: Fabryka Słów
Malowany człowiek... Co też może być w książce o takim tytule? Czy warto po nią sięgnąć? Takie właśnie myśli krążyły mi po głowie kiedy znalazłam ją w bibliotece. Opis z tyłu był nawet zachęcający, więc ostatecznie ją wypożyczyłam. Po przeczytaniu muszę stwierdzić, że nie zmarnowałam przy niej czasu. Książka to dobre dark fantasy, które wciąga czytelnika w swój niebezpieczny świat.
Autor nazywa się Peter V. Brett. Studiował na uniwersytecie w Buffalo. Zdobył licencjat z j. angielskiego, krótko zgłębiał historię sztuki. Prowadził sklep z komiksami. Następnie pracował w wydawnictwie medycznym, gdzie, jak dziś ocenia, siedząc w biurowym boksie roztrwonił 10 najlepszych lat swego życia.
Wykreował on niezwykły świat, gdzie co noc w oparach mgły przybywają demony. Jedynym ratunkiem jest schronienie się za runami i modlitwa aby wytrzymały one do rana. Zdziesiątkowana ludzkość nie widzi większych nadziei na przyszłość, a małe wioski ponoszą coraz większe straty.
W tym świecie przyszło żyć trzem bohaterom tej książki. Arlen z Potoku Tibbeta przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca, Lessha z Zakątka Drwali, której życie zrujnowało jedno proste kłamstwo i Rojer z Rzeczułki, którego los na zawsze odmienił wędrowny minstrel.
Książka nie owija w bawełnę i pokazuje świat z niezwykłą przenikliwością i okrucieństwem. Autor nie bawi się w sielankowe scenerie tylko w mrożące krew w żyłach zmagania z nieugiętym losem. Wszystko zaczyna się kiedy bohaterowie są młodzi, ale z biegiem lat i wydarzeń stają się dorosłymi i odpowiedzialnymi ludźmi chcącymi coś zmienić w opłakanej rzeczywistości.
W tej książce mamy obraz zastraszonej ludzkości, która nie robi nic aby walczyć z otchłańcami. Święci Mężowie głoszą, że to kara Stwórcy za grzechy ludzi, jednak nie każdy się z tym zgadza. Wolne Miasta nie są tak na prawdę wolne, a książęta mają wszystkich gdzieś. Czy czegoś Wam to nie przypomina...?
Oceniając pod innymi względami... Książka składa się z dwóch części po kilka rozdziałów w każdej. Podzielona jest na trzy wątki – Arlena, Lesshy i Rojera. Opisy nie są zbyt szczegółowe ale w tym przypadku to nawet i dobrze. Akcja z początku jest nieco nudna ale z każdą kartką nadrabia i w końcu nie można się od niej oderwać. Główni bohaterowie są dobrze skrojeni i przemyślani. Każdy ma swój charakter i wnosi coś do książki. Pozostałe postacie też żyją i nie zlewają się ze wszystkim innym. Ogólnie wszystko dzieje się szybko i zrozumiale. Język jest prosty, a dialogi ciekawe.
Mówiąc szczerze nie wiem na co można narzekać przy tej książce. Wszystko było dopracowane i przemyślane. Jedne wydarzenia łączyły się z drugimi i tworzyły spójną całość. Końcówka była dobra choć z drugiej strony nieco przewidywalna. Może trochę za mało było Rojera... No ale to nie są wielkie przeszkody, w ogóle można nie zwracać na to uwagi.
Tak więc polecam ,, Malowany człowiek” autorstwa Petera V. Bretta każdemu kto lubi gatunek fantasy. Nie jest to wymagająca lektura ale z pewnością wciągająca i godna uwagi. Autor ma talent do strasznych scen i pokazywania tej okrutnej strony życia. Sama na pewno sięgnę po dalsze części.
Zalety:
- szybko się czyta
- dobrze skrojeni i przemyślani bohaterowie
- wartka akcja
- ciekawe przedstawienie świata i życia
- prosty i zrozumiały język książki
Wady:
- nieco przewidywalna końcówka
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 7
Data dodania: 22.11.2011r.
Raven78, nie zrażaj się i na spokojnie przepisz jeszcze raz recenzję i wrzuć. Każdy potrzebuje korekty, nikt nie jest alfą i omegą :)
praktyki dziennikarskie mnie tego nauczyły ;))
Staram się dawać rady na tyle, na ile mogę, ale też mogę się mylić. Ważne, żeby dyskutować z tym, co napisałem ja, skonfrontować punkty widzenia, wtedy dopiero naprawdę można powiedzieć, że się pracuje nad stylem. Zapraszam więc do polemiki :))
Użytkownik ocenił pracę na 3
Nie oceniłem wraz z moim komentarzem ponieważ chciałem się dowiedzieć czy autorka zdecyduje się umieścić poprawiony tekst. Wiem już, że nie. Pracę oceniam na 2,5, ale zwykle podwyższam ocenę w przypadku pierwszych prac na portalu danego użytkownika. Z tego powodu daję trzy. Przed akceptacją tekstu poczekam na opinię innego członka redakcji.
Mimo wszystko ja widzę potencjał ;)
Warto jednak udoskonalić słownictwo oraz styl. W momencie kiedy recenzja nie olśniewa bardzo ważne jest aby nie popełniać błędów technicznych! Raz akapitu wyjątkowo nie oddzielasz wolną linią, innym razem przed przecinkami znajdują się spacje - to za chwilę sam poprawię. Z mojej strony nie polecam też używania tak często trzykropka.
W innych kwestiach Maciek wypowiedział się bardzo obszernie. Daj proszę znać, czy zamierzasz podesłać nam udoskonaloną wersję?
No to od początku.
Za długi wstęp o tym, jak to byłaś w bibliotece i co tam nie zrobiłaś itd itd. Dwa zdania, i to maks. Przez to stwierdzenie, że podczas lektury nie zmarnowałaś czasu traci dynamizm. Powtarzasz też słowo "książka".
"Autor nazywa się Peter V. Brett. Studiował na uniwersytecie w Buffalo" - bez sensu. Nie prościej: "Autor, Peter V. Brett jest absolwentem Uniwersytetu w Buffalo"? Jego osiągnięcia naukowe są nieistotne (chyba, że są, zdarza się i tak, tylko że trzeba to podkreślić. Jednak z tego co piszesz, to nie są ważne).
"Wykreował on niezwykły świat, gdzie co noc w oparach mgły przybywają demony. Jedynym ratunkiem jest schronienie się za runami i modlitwa aby wytrzymały one do rana." - tutaj na pierwszy rzut oka wydaje się, że to demony mają wytrzymać do rana.
"Arlen z Potoku Tibbeta przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca , Lessha z Zakątka Drwali, której życie zrujnowało jedno proste kłamstwo i Rojer z Rzeczułki, którego los na zawsze odmienił wędrowny minstrel." za długo, albo dajesz opis postaci w nawiasach, albo robisz nowe zdania.
"Książka nie owija w bawełnę" - błąd rzeczowy. Zresztą, to zdanie w ogóle jest zbędne.
"Autor nie bawi się w sielankowe scenerie tylko w mrożące krew w żyłach zmagania z nieugiętym losem" - ciężko "bawić się" w "mrożące krew w żyłach...".
"Wszystko zaczyna się kiedy bohaterowie są młodzi, ale z biegiem lat i wydarzeń stają się dorosłymi i odpowiedzialnymi ludźmi chcącymi coś zmienić w opłakanej rzeczywistości." jedyne zdanie o fabule, i zamiast coś wyklarować, to mówi, że książka jest o niczym, osadzonym w fajnym świecie.
"W tej książce mamy obraz zastraszonej ludzkości, która nie robi nic aby walczyć z otchłańcami. Święci Mężowie głoszą, że to kara Stwórcy za grzechy ludzi, jednak nie każdy się z tym zgadza. Wolne Miasta nie są tak na prawdę wolne, a książęta mają wszystkich gdzieś. Czy czegoś Wam to nie przypomina...?"
1) Czym są otchłańce? Czy to nazwa własna?
2) Kto się z tym nie zgadza, dlaczego się z tym nie zgadza, czym to skutkuje? Czy to jest oś fabuły?
3) Mają wszystkich gdzieś? Gdzieś to bachor może mieć innego bachora, a nie polityk ludzi.
4) Bezsensowne zdanie na końcu, odwołując się do poglądów politycznych w recenzji niczego nie uzyskasz, a tylko zniesmaczysz osoby o innych poglądach.
"Oceniając pod innymi względami... Książka składa się z dwóch części po kilka rozdziałów w każdej" - póki co nie widziałem tutaj prawie żadnej oceny. Po kilka rozdziałów w każdej jest tak informacyjne, jak "włączona lampka świeci". Większość książek dzieli się na rozdziały, chyba, że proza przeplatana jest na przykład pieśniami.
Skroić może najwyżej krawcowa płaszcz. Autor książki kreuje, stwarza.
W ostatnim akapicie nie odmieniasz tytułu, co też jest błędem.
Ogólnie recenzja cieniutka. Bardzo duża poprawka tutaj się należy. Powtarzasz swoje myśli i robisz powtórzenia słów. Piszesz sztywno, coś pomiędzy odpowiedzą przy tablicy a wykładem na uczelni. Rozluźnij nieco język, w tym struktury zdaniowe. W recenzji możesz pozwolić sobie na odwołania i odniesienia, wprowadzić nieco poetyckości. Koniec końców to forma publicystyczna.
W tej chwili za słabo. Liczę na poprawkę oraz zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam.
Wow. To po mnie pojechałeś na całej linij. Pragnę jednak zaznaczyć, że jestem amatorkom i dopiero zaczynam. Wezmę sobie do serca twoje rady, choć nie zgadzam się ze wszystkim. Miałbyś ochotę zajrzeć na mojego bloga z recenzjami i coś jeszcze skomentować? W końcu człowiek uczy się na błędach.
jazzu
23 11 2011 (21:30:54)
Ja proponuje zrobić odwrotnie, wrzucaj recenzje tutaj a my będziemy je oceniać. A jeżeli chodzi o tą recenzję, to proponuje poprawić to, co uważasz za słuszne i dodać ją ponownie, co Ty na to? I tak btw. "amatorką":)
Aj... Oczywiście. Jednak nie będę poprawiać. Niech sobie będzie jak jest. Właśnie szukam kolejnej recenzji aby ją tu dodać. Jak napiszę jakąś nową to dopiero zastosuję się do niektórych z rad. Tak jeszcze tylko napomknę, że każdy ma swój styl pisania i nie dogodzi się wszystkim dlatego nie zgadzam się z całym komentarzem MGryglickiego.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(28): 24 gości i 4 zarejestrowanych:
Dawied, Wojtex81, 77majka77, Darksio
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl