Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: aubrey
Imię: Tomek
Napisanych prac:
- nowości: 19
- wiersze: 18
- recenzje: 18
- artykuły: 9
- wywiady: 1
- proza: 5

Średnia ocen: 4.9
Użytkownik uzyskał: 1622 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Miłość zwija się w..." 19.08.2011
"Gone: Zniknęli. Faza..." 19.06.2011
"Człowiek, który pokochał..." 29.06.2011
"Egzorcyzmy Dorothy Mills" 04.07.2011
"Jesienna miłość" 01.08.2011

Inne prace tego autora:
"Charlotte Isabel Hansen" 13.02.2012
"Perfumiarz" 20.12.2011
"Gone: Zniknęli. Faza..." 19.06.2011
"Człowiek, który pokochał..." 29.06.2011
"Egzorcyzmy Dorothy Mills" 04.07.2011


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Onyx boox A60" - RattyAdalan
"Fajerwerki próżności" - screamerty
"Trauma" - cudzy
"Każdy zrobił, co trzeba" - Astralka
"Mechaniczna pomarańcza" - Wrzos
"Wielka wojna diabłów, tom..." - MGryglicki
"I wciąż ją kocham" - Alabastrowa Marzycielka
"Gdzie indziej" - aubrey
"Diabeł. Autobiografia" - aubrey
"Ty" - emeryt

Lodowa pani

Autor książki: Sally Prue
Rodzaj: baśń fantasy
Język: polski
Stron: 208,
Wydawca: Wydawnictwo Telbit


Wielokrotnie spotkałem się z opinią, że fantasy to typ książki napisany dla mas, byleby zająć czymś czas, zatracić się w przedstawionym świecie i nie wynieść z tejże opowieści absolutnie niczego. Czytając Andrzeja Pilipiuka i autorów jego pokroju rzeczywiście odnosi się takie wrażenie. Tylko czy owe zjawisko jest permanentne i przyporządkowane do wszystkich książek tego gatunku? Oczywiście że nie.

Lodowa pani Sally Prue to fantastyczny świat osadzony w pełnych niepokoju latach 30., gdzie elfy, a raczej – Plemię – za wszelką cenę bronią odkrycia swojego istnienia przez ludzi, to jest demony. Wzajemne uprzedzenia, niechęć spowodowały, że dla człowieka elfy są jak tytułowa lodowa pani – drapieżna, żądna ludzkiej krwi bestia, która ma na celu tylko zabić lub zniszczyć psychicznie. I vice versa – człowiek to potężny demon, który swoim wzrokiem umie zniewalać innych, nieumyślnie niszczy środowisko i działa wbrew prawom natury.

Franz, który przeniósł się na chwilę przed II wojną światową do wsi w Anglii oraz Edrin – Lodowa pani – stają się mostem pomiędzy odmiennymi światami, ale i głównymi bohaterami lirycznego przedsięwzięcia Sally Prue. Ciekawość chłopca, jego niezależność i upór doprowadzają go do odkrycia na pobliskich błoniach czegoś, czego nie jest w stanie na początku zrozumieć. Z kolei tajemniczość Edrin, głód, którego nie może niczym zaspokoić oraz pragnienie poznania Franza przyczyniają się do jej osobistej tragedii. Jakiej? Musicie już sami przeczytać.

Autorka prowadziła narrację poprzez perspektywy dwóch głównych bohaterów. Język Franza był niekiedy dość infantylny, dopiero na kilkanaście stron przed zakończenie nabrał naturalności i ogólnego wyrazu, natomiast przemyślenia Edrin były zupełnie odmienne! Cechowała je poetyckość, wrażliwość, która została wyrażona poprzez dokładny rejestr świata widzianego oczami elfa. Delikatne opisy z dozą liryzmu czarowały, zachwycały i czyniły całą opowieść bardziej interesującą.

Niestety – jak to bywa w książkach fantasy – początek był przewidywalny, rozwinięcie samej opowieści to już inna sprawa. Fabuła z każdą kolejną stroną stawała się ciekawsza, by w punkcie kulminacyjnym zaskoczyć czytającego co niemiara. Chociaż i tak pewne zachowania Edrin, jak notoryczne śledzenie Franza, były również do przewidzenia.

Wykreowane postaci to zdecydowany plus tej powieści - bohaterowie są nieszablonowi, wyraziści, przedstawieni tak, że nie jest się w stanie postawić ich po jednej stronie - albo tych dobrych, albo złych. To samo tyczy się "elfickiej" części - kilka sylwetek, z których każdą cechuje indywidualizm i dzikość przeplatające się z drapieżnością. Niesamowite.

Sally Prue stworzyła książkę, która dla fanów fantasy okaże się średniej jakości powiastką, jednak to w tym momencie jest nieważne. Lodowa pani w moich oczach jest przede wszystkim piękną i sugestywną liryczną baśnią, która urzeka czytelnika swoim morałem. Przy tym moralizowaniu pisarka nie jest ani przez chwilę nachalna – w sposób subtelny przekazuje własne przemyślenia, ukazujące człowieka, mimo wszystko, jako demona, ale takiego, dla którego miłość i pomoc słabszemu są nadrzędnymi wartościami.

Baśniowy świat Sally Prue przywołuje w umyślnie czytelnika różne, nakładające się na siebie wizje, które w ostatecznym rozrachunku tworzą obraz świata, który w całym swoim zepsuciu potrafi uratować to, co dla nas ważne. Smutna to myśl, ale daje nadzieję, że może kiedyś przejrzymy na oczy. Lodowa pani ma nam w tym pomóc.

Zalety:
- liryczność opisów Edrin
- niesione za fabułą przemyślenia, ubrane w morał
- kreacja bohaterów
- interesujące przedstawienie świata z perspektywy elfów
- niebanalne zakończenie

Wady:
- infantylny język Franza
- okładka
- momentami przeiwdywalna




Ocena: 0
Liczba komentarzy: 8    
Data dodania: 19.08.2011r.

1     

aubrey 23 08 2011 (19:42:24)

Skontrastowanie obu języków w narracji pani Prue faktycznie podkreśla odmienne spojrzenia na oba światy. Jednak 3.osobowy typ narracji opisujący świat poniekąd przez pryzmat widzenia Franza jest nieadekwatny do wieku tego kilkunastoletniego chłopca, gdzie opisy są na poziomie dziecka, tyle że co najwyżej 10-letniego.

Wydaje mi się więc, że mogę potraktować to jako minus książki. A i cieszę się, że ktoś spoza redakcji czyta recenzje. Jest to rzecz wywołująca uśmiech na mojej twarzy.

I zachęcam Was obu do przeczytania tej książki, żebyście sami mogli skonfrontować moje przemyślenia z Waszymi zaraz po lekturze "Lodowej pani"

cień Niepewności 23 08 2011 (20:55:12)
Niektórzy wolniej dojrzewają:)

PS: jesteś pewien występowania narracji trzecioosobowej? Jeśli tak to znaczyłoby jedno: dystans czasowy, jeśli opisuje wydarzenia, w których brał udział (jeśli "bierze udział" to wygląda mi na jakiś ciekawy zabieg). Może, więc 16-latek stara się opisać coś, co miało miejsce wcześniej, językiem, jakim wówczas się posługiwał. Mogła Ci też umknąć jakaś retrospekcja.

Jeśli być mógł sprawdź, zaciekawiłem się.
((Czytam więcej tekstów niż komentuje))

aubrey 24 08 2011 (01:51:36)
Tak, jestem pewien występowania narracji 3.osobowej :) Dystansu czasowego nie ma - rzecz działa się w tamtym "tu i teraz", więc nie ma mowy o retrospekcji. Owszem, były we wspomnieniach Franza, ale te są marginalną częścią składową całej opowieści.

cień Niepewności 23 08 2011 (17:14:23)

Sorry, ale ja czegoś tu nie chwytam. Napisałeś drogi Panie aubrey, że w niektórych fragmentach książki mamy do czynienia z „Dość infantylnym językiem”- ok. Tylko dlaczemu traktujesz to jako minus i przedstawiasz negatywnie? Rozumiem, że może się to Tobie nie podobać, jednak traktowanie tego jako wady jest, co najmniej dziwne. To tak mniej więcej jakbyś się czepiał „zapętleń wyrazowych” w książkach Hrabala, albo wulgarności i niegramatyczności w „Mechanicznej pomarańczy”….. Lub inaczej: Napisałbyś, że nie lubisz mistrza Yody z Gwiezdnych wojen, bo nie potrafi prawidłowo skonstruować zdań.
Książki nie czytałem, ale czy to nie jest przypadkiem tak, że autorka z jakiegoś powodu próbuje skontrastować obydwa światy również na płaszczyźnie językowej? Jeśli ja dobrze kombinuje, a Ty dobrze zaobserwowałeś odrębność języków narracyjnych, to można przyjąć, że zabieg ten się jej jak najbardziej udał.

Pozdrawiam

MGryglicki 23 08 2011 (18:14:09)
Przypuszczam, że infantylizm języka może okazać się sporą wadą, o ile postać Franza jest dorosła. Jeśli jest to dziecko - masz zupełną rację. Notabene jeśli chodzi raczej o archaizację języka, to mówimy o czymś jeszcze innym.
To wymaga doprecyzowania, w tym masz rację.

MGryglicki 22 08 2011 (20:44:17)

Tak, ale jest różnica w "lirycznym przedsięwzięciu" a "liryzowanym przedsięwzięciu". Takie czepianie się, ale można bardzo łatwo skonfundować czytelnika.

"Niesamowite" jest po prostu paskudne. Co do wykrzyknienia, to w tym przypadku brzmi niemalże jak egzaltacja, do tego dziecinna. A w recenzji nie o to chodzi, mam rację? ;)

Kurcze, może źle określiłem z tym streszczaniem. Widzę, że mam syndrom dziennikarza. Wie, że jest źle, ale nie wie, jak to coś nazwać :P

Zbyt długie zdania to plaga na tym portalu, więc nawet nie biorę tego serio pod uwagę. Mogą być długie, ale trzeba je bardzo ostrożnie budować.

Pozdrawiam, do przodu! :)

aubrey 22 08 2011 (13:43:15)

Liryczność w prozie, liryzacja prozy to nic innego jak silna metaforyzacja i do tego nie potrzeba pisania czegoś wierszem - przynajmniej tak mnie uczono.

Natomiast "niesamowite" czy wykrzyknienie służyły mi do podkreślenia danych aspektów, o których wcześniej pisałem. Faktycznie problem z długimi zdaniami u mnie się pojawia, dlatego na przyszłość będę pamiętał, choć nie widzę streszczania, o którym wspomniałeś.

Przy kolejnej wszystkie Twoje rady, Maćku, wezmę pod uwagę! :)


MGryglicki 22 08 2011 (13:27:15)

Dlaczego "lirycznego przedsięwzięcia..."? Rozumiem, że baśń jest pisana wierszem? Nie wyjaśniasz też, dlaczego opisy Edrin są liryczne?
Cała recenzja to jakiś dziwoląg.
Primo nie podoba mi się wyjaśnienie świata. No nie dlaczego, bo niby powiedziałeś wszystko, ale mi się nie podoba. Może styl, w jakim to zrobiłeś? Chyba jednak za bardzo starałeś się to streścić, niestety.

Poza tym w kolejnym akapicie już widzę cholernie długie zdanie. No nie jest to najprzystępniejsza forma, lepiej unikać takich złożeń. Z tego powinny powstać de facto trzy: kim jest Franz, kim jest Edrin i na końcu co ich ze sobą łączy.

Nie rozumiem zupełnie stwierdzeń w stylu "Niesamowite" (akapit szósty), to jest z kosmosu wzięte i brzmi źle. Tak samo to wykrzyknienie "natomiast przemyślenia Edrin były zupełnie odmienne!".

No nie zaliczam tego tekstu do recenzyjnego szału. Zdaje mi się, że mógłbyś to zrobić lepiej...



Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(30): 25 gości i 5 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Wojtex81, 77majka77, Darksio

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl