Użytkownik ocenił pracę na 4
A i moja jakże subiektywna ocena.
Przepraszam, że się wtrancam, ale nurtują mnie pewne kwestie. Mam ndzieję, że mnie naprowadzicie, bądz wyprowadzicie z błedów.
Mój zegar poralowy wskazuje, że moje relacje z portalem zaczeły się około 12 minut temu, więc traktujcie mni jako nowonrodzonego, gdyż tak się czuje w tej nowej wirtualnej rzeczywistości.
Dla uproszczenie i by się zbytnio niepogmatwć również wypunktuje to co mnie nurtuje po przeczytaniu zarówno recenzji jaki i brawurowo przeprowdzonej dyskusji, pełnej ciekawych uwag, nietuźinkowych wniosków i kultury językowej.
Więc zaczynam, tak o:
1. Wdzięczny jestem kolegom( mam nadzieję, że mogę, bez wszej złości, was tak traktować, gdyż moje intencję są jak najbardziej czyste, słowo honoru), mam tu na myśli Pana Stalówkę oraz Pana MGryglickiego, za polemike, która odnowiła we mnie wiare w kulture obyczajową w literckim świecie. Jako prosty człowiek, który nieznosi chamstwa i prostactwa, podziwiam wasz zasób słow i otwartość poglądów oraz chęć wzajemnego zrozumienia. Brawo Panowie!!
2. "fantasy" i "fantstyka" moim zdaniem to dwa odrębne choć spokrewnione terminy i nie należało by ich używać zamiennie.
"Fantastyka" to całokształt zjawisk nadprzyrodzonych opisanych przez narratora a stanowiących część świata przedstawionego.
"Fantasy" natomiast, jest (oczywiście moim zdaniem) gatunkiem literatury odznaczającym się budowaniem nowych światów (zapoczatkowanym prze J.R.R. Tolkiena) a nie uzupełnijących i ubarwiających nasz, ziemski.
3. Jeśli chodzi o autorów i ich dzieła literatury słóżące do porównania dorgi Panie Stalówka, to oprócz autorów i książek już wymienionych trzebaby jeszcze dodać takich twórców kasyki tego gatunku jak: E.A. Poe, S. Grabiński, L. Sztyrmer, Orson Scott Card, J. Swift, G. Wells, J. Verne, A. Huxley, F. Herbert, W. Żukrowskiego..... (przeprszam za brak hronologizmu, ale pisze dość szybko, tak jak też przyzwyczaiłem się myśleć).
4. Odnośnie sporu o cykl przygód Harrego Poterra, sądzę, że pasuje on do przytoczonej przeze mnie definicji "fantstyki". Książki przygodowe kojażą mi się z dziełami Joe Alex'a, Aleksandra Dumas'a (ojca),czy Maurice'a Leblanca.
5. Nie odstrzegam błedu w onomatopeją "bum", który spełnił swoją funkcje jako wyraz dzwiękonaśladowczy, ale nie znam się na gramatyce i nie mam pojęcia o dowolności zapisu takich wyrazów.Osobiście uważam natomiast, że wyraz "bęc" byłby odpowiedniejszy.
6. Zdania rozbudowane nie są, moim zdaniem błedem, i przynajmniej dla mnie nie utrudniają czytnia tekstu. Ważne, że jest po polskiemu.
Nakoniec prosze o wybaczenie, jakichkolwiek błedów, które mogły mi się wkraść podczas pisania i życzę udanego wieczoru.
Z wyrazami szacunku
cień niepewności.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Niezbyt przychylnie wyrażasz się w tej recenzji o (bliskim memu sercu) Harrym Potterze, jednak byłoby miło, gdybyś nie przekręcał nazwy szkoły - Hogwart zdecydowanie przez "t" na końcu. Osobiście ten błąd mnie najbardziej odrzucił. Jednak muszę przyznać, że chętnie przeczytam, choćby po to, aby obie pozycje porównać. 288 stron, książka na dwie trasy do Katowic. Oprócz "Hogwardu", kilka literówek, np. "„Księga Sandry” ukazała się drugiem w 1997" - drukiem, hm? Generalnie całkiem miła recenzja. Przyznam, że nie czytałam poniższej bujnej wymiany zdań (elaboratów?) na jej temat, więc mam nadzieję, że się nie powtarzam zanadto. Pozdrawiam!
Fał
03 04 2011 (22:47:33)
Błęęęęędy! Przeczytałem, przyznaję, dość szybko i pobieżnie (ściana tekstu przy taki formatowaniu jak na WPMT napawa mnie lękiem i niepewnością jutra), ale i tak trochę ich wpadło:
- [wspomniany już "bum"]
- „języczek uwagi” czytelników w Polsce
- na inne europejskie języki min.:
- przeplata fragmentarycznie historię trójki dzieci: Sandry, Daji,Tris i Briara (Płotki) [trójki?]
- kojarzy się z Potterem i Hogwardem – szkołom dla czarodziejów [x2]
- (Ziemi, Ogień, powietrze, Woda)
- [Wietrzny krąg pisany raz wielkimi, raz małymi literami]
Można to oczywiście bagatelizować. Różni są odbiorcy. Mnie to na przykład uderza i natychmiast tracę zaufanie do tekstu. O interpunkcji, która często zamiast ułatwiać, utrudnia czytanie (bo źle stosowana) nie wspominam. O formatowaniu tym bardziej.
Fakt, co do formatowania uznałem, że wystarczające będzie oddzielenie poszczególnych części. A błędy się zdarzają "języczek uwagi: to frazeologizm, dlatego w cudzysłowu, poza tym, racja kilka niepotrzebnych zwrotów, mylnych itd. I tu już się korzyłem w tej kwestii, ale co do błędów rzeczowych dalej się nie zgadzam.
Fał
03 04 2011 (23:16:05)
Tyle tylko że ten frazeologizm to "języczek u wagi" (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2468167) ;)
Ślepcze, nawet wypunktowałem poszczególne odpowiedzi!
"1. "Opowieści z Narnii" są Mój Drogi klasyką fantasy, podważając ten argument, rzucasz się na beż jakiejkolwiek wiedzy na teorię literatury. Zresztą "Harry Potter" jest również do niej zaliczany - poczytaj.
2. Co do "odrobiny mocy" nawet się nie wypowiadam, przecież Ci ludzie w każdym z tych cyklów "ratują świat" i nie przypominają w tym zwykłych śmiertelników.
3.Przy "Opowieściach Ziemiomorza" nie ma żadnej daty, do porównania były one wydane w USA 1969 - Polska 1981 - kolejna nierzeczowość, mógłbyś choć sprawdzić.
4. Zdanie jakie cytujesz, wpisuje się kontekstem do następującego (jakie losy "magiczny Krąg" miał przed polskim tłumaczeniem)
5. Co do "boom-u" i powtórzeń, nie sądzę by te małe wpadki językowo- składniowe w liczące blisko 2 strony pracy były aż tak widoczne. W pracy zawarłem elementy wpływające na akcje, fabułę, miejsce, niektóre wątki oraz świat - recenzja to nie streszczenie. Skupiłem się więc raczej na ciekawostkach i zarysie by czytelnika nie pozbawiać radości płynącej z książki.
6. Co do rozbudowanych zdań, składni nie każdy potrafi cofnąć się do korzeni by swoje myśli wykładać na zasadzie zdań prostych, pojedynczych. A taka ich konstrukcja jest elementem mojego stylu, myślę też że na drodze logicznego składniowego podziału, nie znajdziesz w nich żadnych wyłomów.
Większość z tego co napisałeś włożę sobie "między bajki", bo wiedzy z zakresu teorii literatury nie masz żadnej - Sapkowski w zestawieniu z książką dla młodzieży (od 12) no i Ty piszesz o chłoście !? Daj młodzieńcowi "Bożych bojowników " - dalej bez komentarza. Pamiętaj piszemy o literaturze fantasy, lecz mniej wymagającej, ech jak do woła. Natomiast, co do konstrukcji przeanalizuje tekst raz jeszcze, ale jestem pod wrażeniem spostrzeżenia mojej nietuzinkowości, myślę że powodem tego niezadowolenia w Twoim wypadku jest brak leksemu "fajny" -wtedy język byłby "na czasie" :D "
"Znasz jak własną kieszeń" a jednak popełniłeś błąd jak zresztą w większości tego co napisałeś...
Dalej twierdzę, że nie napisałem nic o Tolkienie, skąd Ty to wziąłeś? Nie wiem.
A wspomniane "Głupcze!" dopiero nakierowało Cię na odpowiedni trop z "Ziemiomorzem", choć w tekście używam słowa "saga". Wybacz, ale sam udowodniłeś, że by cokolwiek Ci wytłumaczyć, trzeba Tobą wstrząsnąć inaczej lać batogiem jak pańszczyźnianego chłopa NA WIOSCE.
Temat uważam za wyczerpany wyżej masz raz jeszcze wypunktowane odpowiedzi na pytania, jeśli będzie trzeba skłonny jestem zamieścić graficzny schemat.
Głupcze! Doprecyzuj! Opowieści z Ziemiomorza to cykl rozległy! Chyba, że to zbyt ciężka czynność. Przecież wszyscy znamy Opowieści z Ziemiomorza jak własną kieszeń! Dla uprawomocnienia moich słów, z wikipedii:
1968 Czarnoksiężnik z Archipelagu (A Wizard of Earthsea)
1970 Grobowce Atuanu (The Tombs of Atuan)
1972 Najdalszy brzeg (The Farthest Shore)
1990 Tehanu (Tehanu: The Last Book of Earthsea)
2001 Opowieści z Ziemiomorza (Tales from Earthsea) – opowiadania osadzone w świecie Ziemiomorza
2001 Inny wiatr (The Other Wind)"
Głupcze! Nie odpowiedziałeś: co oznacza mniej wymagające? Piszesz, że Sapek jest wyższych lotów niż HP, porównując więc HP do klasyki WCIĄŻ popełniasz zbrodnię; sam piszesz, że HP jest niżej niż uznana przez większość klasyka. Swoją opinię, zdaje mi się, oparłeś na: 1) statystykach sprzedaży; 2) recenzjach, pojawiających się w mediach cały czas.
Głupcze! Tolkien tworzył światowe fantasy. Stworzył kanony fantastyki obowiązujące do dziś! W domyśle jak się mówi o klasyce, to mówi się o Tolkienie.
Głupcze! Odpowiadasz merytorycznie na 1/5 mojego argumentu - i to maksymalnie! (Przyznaję się, że z Ziemiomorzem dałem ciała, zadziałała nieznajomość i niewiedza - tutaj masz rację. Nie zmniejsza to faktu braku precyzji: patrz wyżej). Ale gdzie PRÓBA odpowiedzi na pozostałe, nie licząc "bo tak"?
Głupcze! Odnosząc się do argumentu "ad personam" właśnie uczyniłeś się interlokutorem niewartym dalszej dysputy.
p.s. nie na wiosce, tylko w wiosce ;))
Może czegoś nie wiem o fantastyce, ale HP raczej zaliczyłbym do przygodówek. Sama niekonsekwencja w tworzeniu powieści, tzn. jej ewolucja zgodna z trendami popkulturowymi dyskwalifikuje ją jako klasykę. Bestseler - ok. Ale nie obrażaj J.R.R. Tolkiena czy serii D&D.
Otóż, sprawdziłem Opowieści z Ziemiomorza, zostały wydane w 2001 roku, w Polsce przez Prószyński i S-ka w 2003, wznowione z tego co widzę w tym roku przez Książnicę. Chyba, że nie mówimy o zbiorze opowiadań Ursuli K. le Guin, na podst. którego został "narysowany" Gedo Senki (2006).
Tak, tylko że nie chciałem zwracać uwagi na niekontekstowość tego zdania, tylko na jego beznadziejną konstrukcję pod każdym kątem. I jak mi powiesz, że nie lubisz składni, to Cię wyśmieje, "Mój Drogi".
Otóż, widzisz, te "drobne wpadki" są czymś, co się trzewi od podstawówki. Nie bez kozery się to robi. To po prostu beznadziejnie wygląda, jeszcze gorzej brzmi jak się czyta na głos. Osoba, popełniająca tak elementarne "drobne wpadki" powinna nad tym popracować.
Widzisz, i właśnie to "nie sięganie do korzeni" powoduje, że praca jest beznadziejna w odbiorze; czytanie i zrozumienie jest zbyt trudne. Właśnie takie "cofnięcie się" (tak wartościujesz te zdania proste) sprawia, że tekst jest lekki, przejrzysty. To jest to samo, co zarzucam jazzu'owi. Jak piszesz zdanie, które dla pełnego zrozumienia wymaga po przeczytaniu całości cofnięcia się do początku - coś jest nie tak.
Widzisz, mój drogi, wciąż chłosta! I to Ty nie masz wiedzy. Bo Sapkowski to nie tylko "saga husycka", ale też masa innych prac. "Wiedźmin" to książka, jaką śmiało można czytać w wieku 12 - 13 lat (znam ludzi, którzy wtedy się rozpływali nad nim i jakoś uszczerbku na zdrowiu psychicznym to nie spowodowało). W wieku 12 lat wziąłem się za "Manitou", ale jak znasz autora, to będę w szoku. Rok później zaczytywałem się w Ludlumie.
Co masz na myśli mówiąc - mniej wymagającej? "Hobbit" nie jest wymagający przesadnie, przecież był tworzony jako bajka dla dzieci. Mimo to 20-letni facet jest w stanie czerpać z niej niemałą rozrywkę. Czyżbyś implikował, że "Księga Sandry" jest miałka?
Leksem "fajny" nie czyni tekstu ciekawym. Polecam zapoznać się ze stylem zwanym "felietonowym" i spróbować zastosować go w praktyce. To pomaga przyciągnąć uwagę czytającego.
Głupcze! "Czarnoksiężnik z archipelagu" którego przytaczam z SAGI, CYKLU /Ziemiomorze/, /Opowieści z Ziemiomorza/ (różnie tłumaczone) powstają u schyłku lat 60 !!!!!!!!!!!!!!!!!! Wyraźnie pisałem sagi... eh... Zerknij w Wikipedie chociażby. Dalej Twierdzę że "Opowieści z Narnii" są klasyką fantasy, twórczość Sapkowskiego jest wyższych lotów niż Harry Potter, a skoro czytanie ze zrozumieniem jest dla Ciebie zbyt trudne, nie wiem ma której wiosce maturę zdawałeś. O Tolkienie słowo nie padło...
Grzech śmiertelny: zawężanie fantastyki do "Opowieści z Narnii" i "Harry'ego Pottera" (zaliczanie HP do fantasy też zasługuje na chłostę imho). W ciągu kilku/kilkunastu lat bardzo mocno trzymają się Rosjanie (z Pierumowem na czele), w Polsce też mamy niezłą plejadę pisarzy, ale najbardziej znanym w Europie jest Sapek oczywiście. Za granicą trendy wyznacza np. Pratchett.
Piszesz "mitycznych niemalże herosów", ale nie widzę analogii z "HP" czy "Opowieściami z Narnii". Bohaterowie i tej i tej sagi to niemalże zwykli ludzie, obdarzeni odrobinką mocy i jeszcze mniejszą dozą umiejętności.
Błąd w słowie "bum", jako tak pisane jest onomatopeją, w tym znaczeniu powinno być "boom"; najlepiej jednak poszukać słowa polskiego.
"Tamora Pierce amerykańska autorka bestselerowych powieści fantasy, kierowanych zwłaszcza do młodych czytelników, znana dotychczas w kręgu krajów o angielskojęzycznych, lecz wcześniej niż w Polsce tłumaczona na inne europejskie języki min.: niemiecki, duński, szwedzki czy węgierski" - zdanie bez ładu, składu i niemalże sensu. I chyba powinno być anglojęzycznych.
Budujesz zdania, które mnie przerażają. Są godne jakichś opracowań naukowych (ostatnio widziałem takie u Sztompki, zeszłowiecznego socjologa...), a nie recenzji, która w zamierzeniu ma być jeśli nie lekka, to chociaż przystępna. Używasz słów w stylu "lecz" (nagminnie), "winno", braknie mi tylko jakiegoś "albowiem" (całe szczęście nie ma...).
Kilka literówek. Kupa powtórzeń, autorka-autorka na przykład.
Zła konstrukcja porównania: przecież "Opowieści z Ziemiomorza" zostały wydane 4 lata po "Księdze Sandry" (odpowiednio 2001 oraz 1997, z tego co napisałeś).
Ok, nie mam zamiaru katować Cię długimi komentarzami. Wszystko, co piszesz, to takie słodkie pierdzenie. Jedyne konkrety to opisy życiorysów bohaterów, te kilka zdań. Owijasz w bawełnę i mijasz się z tematem i to w odległości dość sporej.
Masz błędy w pisowni, nie zachęcasz do przeczytania recenzji. Już pierwsze dwa zdania sprawiły, że mi się flaki przewróciły. Zero elementów stylu publicystycznego, wszystko jest sztywne, suche. Czyta się ciężko z powodu za długich zdań. Nic nie przyciąga ani uwagi, ani wzroku.
Niestety, jak dla mnie ta recenzja nie obroniłaby się za żadne skarby, wymaga potężnej korekty; w zasadzie to przepisania od nowa.
1. "Opowieści z Narnii" są Mój Drogi klasyką fantasy, podważając ten argument, rzucasz się na beż jakiejkolwiek wiedzy na teorię literatury. Zresztą "Harry Potter" jest również do niej zaliczany - poczytaj.
2. Co do "odrobiny mocy" nawet się nie wypowiadam, przecież Ci ludzie w każdym z tych cyklów "ratują świat" i nie przypominają w tym zwykłych śmiertelników.
3.Przy "Opowieściach Ziemiomorza" nie ma żadnej daty, do porównania były one wydane w USA 1969 - Polska 1981 - kolejna nierzeczowość, mógłbyś choć sprawdzić.
4. Zdanie jakie cytujesz, wpisuje się kontekstem do następującego (jakie losy "magiczny Krąg" miał przed polskim tłumaczeniem)
5. Co do "boom-u" i powtórzeń, nie sądzę by te małe wpadki językowo- składniowe w liczące blisko 2 strony pracy były aż tak widoczne. W pracy zawarłem elementy wpływające na akcje, fabułę, miejsce, niektóre wątki oraz świat - recenzja to nie streszczenie. Skupiłem się więc raczej na ciekawostkach i zarysie by czytelnika nie pozbawiać radości płynącej z książki.
6. Co do rozbudowanych zdań, składni nie każdy potrafi cofnąć się do korzeni by swoje myśli wykładać na zasadzie zdań prostych, pojedynczych. A taka ich konstrukcja jest elementem mojego stylu, myślę też że na drodze logicznego składniowego podziału, nie znajdziesz w nich żadnych wyłomów.
Większość z tego co napisałeś włożę sobie "między bajki", bo wiedzy z zakresu teorii literatury nie masz żadnej - Sapkowski w zestawieniu z książką dla młodzieży (od 12) no i Ty piszesz o chłoście !? Daj młodzieńcowi "Bożych bojowników " - dalej bez komentarza. Pamiętaj piszemy o literaturze fantasy, lecz mniej wymagającej, ech jak do woła. Natomiast, co do konstrukcji przeanalizuje tekst raz jeszcze, ale jestem pod wrażeniem spostrzeżenia mojej nietuzinkowości, myślę że powodem tego niezadowolenia w Twoim wypadku jest brak leksemu "fajny" -wtedy język byłby "na czasie" :D
Pozdrawiam,
Stalówka
Użytkownik ocenił pracę na 5
Bardzo dobra recenzja. Może służyć przykładem, że można wiele i ciekawie napisać o książce, a zarazem nie zdradzać jej fabuły. Napiszę nawet więcej: tak ją opisałeś, że jestem na prawdę ciekaw jak ona wygląda dokładniej.
Rzadko czytam fantastykę i z tego powodu bardzo cenię sobie informacje o gatunku, książce i tym podobne. Widzę całościowe, dokładne przygotowanie się do pisania recenzji, a nie zapisanie pierwszych, lepszych myśli po zapoznaniu się z ostatnią stroną powieści.
Rozumiem, że skoro to jest "Tom 1", to są i kolejne i będzie można się spodziewać również ich recenzji? ;)
Przyczepię się do jednego.
"Mamy już za sobą chociażby bum Harrego Pottera, który nie tak dawno jakby przycichł z ostatnią wydaną siódmą częścią cyklu."
"tak jakby przycichł" sugeruje małe zdziwienie, a jednak uważam to za normalne, skoro sam piszesz o tym, że ostatnia książka została wydana i cykl został zakończony.
Sporo porównań do Harry'ego. Z jednej strony, to już kultowa historia, z drugiej bardziej obiektywne byłoby odniesienie się również do innych fantastycznych bestsellerów.
Bo i w przypadku Pottera najwięcej analogi, poza tym ciekawy jest fakt, że te nie mogły być czerpane bezpośrednio z niego i już rysuje się ciekawa historia. Co do "bumu", owszem dość niezgrabnie, zdarza się w natłoku tekstu. ;)