warto go przeczytać
Autor książki: Ewa Barańska
Rodzaj: powieść młodzieżowa
Język: polski
Stron: 160
Wydawca: Wydawnictwo Telbit
Książki traktujące o samobójstwie są nad wyraz trudne do ugryzienia… Z jednej strony mamy do czynienia z próbą odpowiedzenia sobie na pytanie: dlaczego, z drugiej natomiast pojawia się myśl, że takiej tematyki nie powinno się poruszać. A jeśli już pisać, to w sposób bardzo ostrożny, tak by nie wyszła historia pełna banału i braku wyczucia smaku.
Ewa Barańska zmierzyła się z tym zagadnieniem w Kamili. Opowieść została ubrana w coś na wzór moralnego pamiętnika Diany – jednej z uczennic klasy, do której chodziła również tytułowa Kamila. Dziewczyna stara się, krok po kroku, dojść do prawdy, zrozumieć, co było przyczyną targnięcia się na życie tej prostej, cichej i skromnej nastolatki.
To ona, dręczona wyrzutami sumienia, staje z boku, zaczyna obserwować swoją klasę, obnażając obłudę, obojętność i zbiorową hipokryzję, której sama była uczestniczką. Odsłania przed czytelnikiem gorzką, lecz uniwersalną prawdę, że człowiek nie widzi niczego więcej poza czubkiem własnego nosa. Nie pozostawia suchej nitki nawet na sobie – widzi błędy, których można było uniknąć, które, według niej, mogły uratować Kamilę.
Czytając książkę Barańskiej nie opuszczało mnie wrażenie, że, mimo wszystko, autorka dopuściła się, świadomej lub nie, hiperbolizacji złych zachowań dzisiejszej młodzieży. Nie chcę mówić, że nie miała racji, bo byłoby to nieprawdą, ale przerysowanie, choćby Natalii czy Patrycji, raziło w oczy.
Zaczynając powieść, autorka wyszła od momentu śmierci Kamili, by później przywoływać przeszłość i pozwolić czytelnikowi na poznanie prawdy. Zabieg ten – patrząc na temat przewodni książki – nie tylko urozmaicił narrację, lecz pozwolił uniknąć schematyczności. Samobójstwo Kamili było jedynie wejściem do labiryntu, w którym to zło tryumfuje i gdzie nie ma sprawiedliwości. Zarówno Diana, jak i czytelnik, musieli poruszać się w nim po omacku, starając się dojść do prawdy, a ta okazała się i bolesna, i przerażająca.
Język powieści określiłbym jako „młodzieżowy”. Czasami drażniła mnie infantylność w przemyśleniach Diany czy wypowiedziach innych bohaterów. Balansowanie między dziecinnymi frazesami a dojrzałością niektórych refleksji – czy aby na pewno to powinno być wykorzystane w książce, traktującej o samobójstwie?
Kamila Ewy Barańskiej pokazuje patologie społeczne, takie jak przemoc w rodzinie czy narkomania, oraz ludzką znieczulicę i brak reakcji na krzywdę drugiego człowieka. Ma być pewnego rodzaju przestrogą – trzeba interweniować, dopóki nie jest za późno. Zwykle ofiara wtapia się w tłum – jak to było z Kamilą – i nie można pozwolić, by ktoś czuł się samotny i bezradny w obliczu własnej tragedii.
Być może autorka momentami nie popisała się znajomością dzisiejszej młodzieży czy między strony wcisnęła infantylizm przemyśleń i postaci, ale zakończenie całej historii wywołało u mnie nieprzyjemny dreszcz na plecach. Na chwilę ogarnął mnie strach przed świadomością, że człowiek zasłania się moralnością, a w gruncie rzeczy jest bestią, która wymyka się sprawiedliwości.
Strach, który przyprawia o łzy, lecz każe się przeciwstawić takiej wizji świata.
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 01.09.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(30): 25 gości i 5 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Wojtex81, 77majka77, Darksio