warto go przeczytać
Data Premiery: 1.6.2005r.
Gatunek: horror/musical/animacja
Czas: 76 min.
Reżyser: Tim Burton
Obsada: Johnny Depp, Helena Bohnnam Carter, Albert Finney, Christopher Lee, Tracey Ullman i Emily Watson
Istnieje takie miejsce gdzie magia splata swe losy z rzeczywistością, gdzie nie ma rzeczy niepojętnych, niezrozumiałych i niemożliwych, a śmierć – mroczna i niespodziewana wydaje się wręcz euforyczna, zaskakująca, ociekając kolorami oraz życiem. W natłoku łudząco podobnych do siebie hollywoodzkich produkcji, które zdominowały kina niczym rześka bryza pojawia się Tim Burton ze swoją makabreską. "Gnijąca panna młoda Tima Burtona", jakkolwiek paradoksalnie to nie brzmi, wręcz tętni świeżością. Amerykanin potwierdził, iż dysponując jedynie ogromnym talentem filmowych, niezwykle sprawnym umysłem oraz niewielkim nakładem finansowym, łącząc poszczególne elementy najbardziej oklepanych gatunków filmowych można wyczarować fascynujące dzieło. Tim Burton po raz kolejny udowadnia, że najlepiej czuje się w filmach, które dają temu twórcy możliwość uruchomienia wyobraźni. "Gnijąca Panna Młoda" zachwyca bowiem nie tylko inteligentnym scenariuszem, ale przede wszystkim fantastycznym, oryginalnym i niepowtarzalnym światem, jaki autor "Batmana", z pomocą Mike'a Johnsona, wykreował na dużym ekranie. Gdyby bowiem "Gnijącą pannę młodą" rozebrać na czynniki pierwsze, czy raczej na składniki wyszłoby nam, że jest to komedia romantyczna z domieszką musicalu, utrzymana w konwencji bajki. Ciężko wymyślić bardziej złowieszczą mieszankę stylistyczną. Tymczasem Burton wykrzesał z niej to, co najlepsze i ubrał w potwornie nieprzystającą doń formułę - Anglia, XIX wiek, trupy i niewiarygodnie mroczne kolory. A wszystko z wdziękiem i urzekającym poczuciem humoru.
Świat ludzi zaludniają wręcz karykaturalne istoty o groteskowo powiększonych głowach, smutnookich twarzyczkach z nienaturalnie wychudzonymi kończynami na owadzich korpusach. Flegmatyczni, egoistyczni i przywiązani do dóbr materialnych stanowią istne przeciwieństwo mieszkańców barwnej i dynamicznej krainy umarłych. Tim Burton wydaje się mówić, że prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci. Świat trupów to mieniący się barwami jarmark. Nadgniłe truposze i szkielety wespół z robakami i pająkami spędzają radosny czas popijając w knajpach, tańcząc, śpiewając i śmiejąc się ze wszystkiego, co na ziemi wydawało się poważne. Wyprana z jaskrawych kolorów, ciemna i ponura "góra" na tle roztańczonego, wielobarwnego i zwariowanego "dołu" wypada dość blado i zdecydowanie mniej intrygująco. Umarli nie mają wątpliwości, że to im powodzi się znacznie lepiej. W końcu - jak twierdzą - życie to tylko stan przejściowy.
Nieco zniewieściały i flegmatyczny młodzieniec – syn handlarza ryb ma za decyzją rodziców poślubić potomkinię zubożałego, lecz wciąż arystokratycznego rodu Everglotów – Wiktorię. Przyszli małżonkowie mimo początkowej niechęci szybko przypadają sobie do gustu lecz plany przyszłej pary niweczy będący zbiegiem niezwykle nieszczęśliwych okoliczności, niespodziewany i zupełnie niezależny od roli pana młodego ślub Wiktora z pewną sympatyczną nieboszczką. Była panna młoda o złamanym i martwym już niestety sercu zabiera go w niezwykłą podróż do świata umarłych.
Niesamowity sukces filmu jest również zasługą wytrawnej i interesującej obsady aktorskiej udzielającej głosu swym nietuzinkowych bohaterom. Prócz wybitnych filmowych koneserów – Johnny’ego Depp’a i Heleny Bohnam Carter w rolach głównych w obrazie wystąpili również Albert Finney, Christopher Lee, Tracey Ullman i Emily Watson. Metoda poklatkowa, jaką została zrealizowana trwająca około godziny animacja nadaje mu nieco mrocznego i makabrycznego, ale jakże intrygującego charakteru. Idealnym uzupełnieniem perfekcyjnie zrealizowanego obrazu jest fantastyczna ścieżka dźwiękowa, w skład której, prócz fortepianowych wariacji wchodzą również niezwykle przejmujące utwory liryczne i musicalowe, stworzone specjalnie na potrzeby filmu.
Jak na dzieło Tim’a Burton’a przystało w "Gnijącej pannie młodej" nie zabrakło intelektualnych żartów i odniesień do rozmaitych dzieł literackich i filmowych. Liczne podteksty nawiązujące do kultowych obrazów takich jak „Casablanka”, czy „Przeminęło z wiatrem czyni film jeszcze bardziej pociągającym. Dzięki uroczym, w swój własny, nieco obsceniczny i makabryczny sposób postaciom arcydzieło filmowe jaką jest „Gnijąca Panna Młoda Tima Burtona" z pewnością zasługuje na miano najbardziej szalonej, zajmującej i oryginalnej produkcji ostatnich lat. Gorąco Polecam.
Zalety:
- niezwykłe bogactwo świata przedstawionego
- intrygująca i zajmująca fabuła
- fantastyczne i niezwykle interesujące postaci
- oryginalne podejście do tematu
- ciekawa forma
Wady:
- ośmielam się twierdzić, iż takowych nie ma
Ocena: 4.667
Liczba komentarzy: 6
Data dodania: 28.10.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 29 gości i 4 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Wojtex81, 77majka77