warto go przeczytać
Pseudonim: screamerty
Data Premiery: 24.1.2010r.
Gatunek: thriller, horror
Czas: 94 min.
Reżyser: Adam Green
Obsada: Emma Bell
Czy można zrobić trzymający w napięciu film z udziałem trójki aktorów? Można. Nawet dwójka, czasami wystarcza. Do tej pory jednak, sprawdzało się to głównie w dramatach. A co jeśli poeksperymentujemy z thrillerem? Garstka bohaterów zostaje uwięziona na wyciągu narciarskim. To brzmi nudno. W końcu co się może wydarzyć? Będą jedynie gadać, nic więcej. Takie myśli towarzyszyły mi, gdy pierwszy raz usłyszałem o filmie „Frozen” z 2010 roku.
Trójka studentów: Dan, jego dziewczyna Parker i kolega Lynch wybierają się na weekend na stok. Nie mają pieniędzy, aby kupić karnety, więc przekupują jednego z pracowników. Podczas ich ostatniego wjazdu, z powodu pomyłki, zostają uwięzieni na krzesełku wyciągowym. Przyjdzie im się zmierzyć nie tylko z zimnem i wilkami, ale też z pretensjami do siebie nawzajem. Spirala żalów i cierpień nakręca się razem z rozwojem akcji.
Budowa przypomina trochę współczesny horror. Najpierw beztroska rozrywka młodych bohaterów. Potem trafiają oni w sam środek największego koszmaru, który rozwija się w ich głowach i narasta wraz z bólem fizycznym. Widzieliśmy to bardzo często. Tym razem jest inaczej. Natura nie zna litości. Postacie nie są sztywne i nie ma ich niewiadomo ile. Wszystko jest kameralne, ale napięcie sięga zenitu. Psychologia, nie jest jak zwykle dosadna i nie męczy. Akcji nie ma dużo, jest wystarczająco. Wszystko jest wyważone.
Jeśli chodzi o brutalność to również nie jest rażąca. Jednak jest to tak zrealizowane, że w niektórych momentach nawet mnie bolały rany bohaterów. Czułem dla nich współczucie. Zima również buduje klimat. Widzimy efekty odmrożeń. Ładna dziewczyna w pewnym momencie staje się nie warta zainteresowania. Autor znęca się nad postaciami nie tylko w sposób fizyczny. Ból psychiczny jest tutaj najważniejszy. Kobieta ma wyrzuty, że pozwoliła zginąć chłopakowi. Lynch jeszcze je pogłębia, a potem jest na odwrót. Do tego jak powstrzymać potrzeby fizjologiczne? Uwięzieni muszą się zmierzyć z własnym sumieniem i wstydem.
Bohaterowie nie są płascy. Każdy ma swoją osobowość. Parker czuje się jak piąte koło u wozu i chce wracać do domu. Lynch narzeka, że nie może znaleźć sobie dziewczyny, dowiadujemy się dlaczego. Dan stara się wszystkich zadowolić. Jest najodważniejszy z całej trójki. Wszyscy mają swoje sekrety, które powoli zostają odkrywane.
Minusem można uznać zakończenie. Na szczęście, nie jest tak hollywoodzkie, jak się tego spodziewałem. Jest jednak dość niewiarygodne. Po wszystkich przejściach wydaje się nieprawdopodobne. Szczęście jest za duże. Psuje klimat, nie bardzo, ale zawsze. Do tego mamy „sztuczne” wzbudzanie współczucia, gdy bohaterowie opowiadają o swoich planach na przyszłość. Jeśli miałbym się czepiać, to w wadach wymieniłbym kilka rzeczy, w które ciężko uwierzyć. Nie pogarszają odbioru, więc nie będę tego robił. Można przymknąć na nie oko. W końcu, gdyby nie kilka z nich napięcie byłoby dużo mniejsze.
Pomimo paru błędów jest to naprawdę inteligentna i solidnie zrobiona rozrywka. Nie mamy tutaj pustki, jaką dostajemy przy niektórych współczesnych produkcjach. Wszystko współgra ze sobą idealnie. Ostatnio ciężko o coś takiego. Dlatego myślę, że „Frozen” jest idealnym pomysłem na spędzenie wieczoru, dla wszystkich, którzy od horrorów i thrillerów oczekują czegoś więcej.
Zalety:
- klimat
- napięcie
- wszystko jest wyważone
- psychiczne znęcanie się nad bohaterami
Wady:
- zakończenie
- "sztuczne" wzbudzanie współczucia
- w niektóre rzeczy ciężko uwierzyć
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 04.01.2012r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(31): 27 gości i 4 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Wojtex81, 77majka77