Egzorcyzmy Dorothy Mills

Data Premiery: 17.5.2008r.
Gatunek: Dramat
Czas: 102 min.
Reżyser: Agnès Merlet
Obsada: Carice van Houten, Eamonn Owens, Charlene McKenna, Jenn Murray Jenn Murray


Tematyka opętania jest trudna ze względu na to, że dotyka czegoś, co wymyka się normalnemu pojmowaniu rzeczywistości. W większości przypadków nawet i psychologowie nie radzą sobie ze zdefiniowaniem tego problemu. Choroba psychiczna? Zaburzenie osobowości? A może trauma przeżyta w dzieciństwie? Albo faktycznie trzeba szukać źródła w metafizyce, której rozum ludzki nie jest w stanie zrozumieć. Bo jak inaczej miałoby się spojrzeć na przypadek Dorothy Mills, o którym traktuje film Agnès Merlet o błędnym w moim mniemaniu tytule Egzorcyzmy Dorothy Mills? Sama fabuła jest przejrzysta, ponieważ na małą irlandzką wyspę przybywa psychiatra Jane Morton, która pragnie poznać motywy i okoliczności, w których Dorothy Mills chciała udusić dziecko jednej z rodzin tej maleńkiej społeczności. Już na początku spotyka się z chłodnym przyjęciem. Mieszkańcy widzą w niej wroga, a nie osobę, która stara się rozwiązać problem 15-letniej dziewczynki, w jej opinii, cierpiącej na rozszczepienie osobowości. Prawda okazuje się jednak zdecydowanie trudniejsza do zaakceptowania… Nie zamierzam zdradzać całej historii, bo odebrałbym przyjemność oglądania. Powiem tylko, że nie zgadzam się, że jest to opowieść o egzorcyzmach, bo scena w kościele bardziej przypomina seans spirytystyczny. Ba! Ona jest seansem spirytystycznym, a w jej udziale bierze choćby pastor tamtejszej parafii… W mojej ocenie film to kwintesencja modelu małej społeczności, w której tajemnice muszą zostać tylko i wyłącznie w obrębie tych ludzi i nie mogą wyjść poza nią. Za wszelką cenę, choćby miałoby to kosztować permanentne życie w hipokryzji, przepełnionej społeczną schizofrenią. Poprzez sposób traktowania Jane, która jest spoza wyspy, przez wszystkie niewyjaśnione i tuszowane sprawy, po sztuczną bierność tych, którzy powinni reagować, reżyserka pokazuje, że mechanizm działania takiej społeczności jest zawsze ten sam: wyeliminować zagrożenie. Tak też dzieje się i w tym przypadku. Poza filozoficznym aspektem, sporo uwagi poświęcone jest tytułowej Dorothy, która staje się dla nich darem, a zarazem przekleństwem. Jako jedyna zna prawdę o tym, co stało się przed laty. A, jak wiadomo, prawda jest niewygodna. I to, w jaki sposób poznała prawdę, stawia widza przed pytaniem: Czy Dorothy była opętana? Śmiem wątpić. Złożoność psychiki bohaterki jest wprost zdumiewająca! Jednak to dzięki odtwórczyni roli - Jenn Murray - Dorothy staje się obiektem rozmyślań. Niecodziennie kilkunastoletnia aktorka musi jednocześnie grać kilka osób i to jeszcze w tak wiarygodny sposób. Przyznam szczerze, że zdumiało mnie to, z jaką łatwością i lekkością wciela się w kolejne osoby, będąc wciąż Dorothy. Świadczy to o niebywałej dojrzałości Jenn Murray i pokazuje, że w młodym pokoleniu pojawiają się osoby, które za jakiś czas zachwycą nas kolejnymi świetnymi rolami. Pozwolę jeszcze zwrócić uwagę na to, że nie udałoby się utrzymać klimatu bez dobrze pasującej do reszty scenografii. Zarówno stylizacja postaci, jak i obraz wyspy, jako ogółu, dają możliwość asymilacji widza z historią Dorothy. Tło muzyczne wprowadzało nastrój niepokoju, wypełniało te miejsca, w których to reżyserka dawała widzowi chwilę na zastanowienie, czy aby na pewno wszystko jest takie, jak się z pozoru wydaje. Egzorcyzmy Dorothy Mills to trudny film, który nie powstał, by zachwycać i wzruszać. Tematyka podjęta przez Agnès Merlet ma skłonić do myślenia, próbuje wzbudzić w nas to niepokojące uczucie, że ludzie, niezależnie od długości i szerokości geograficznej, zamknięci na swój mały światek, są w stanie zrobić wiele, by przekonać samych siebie, że nic nie naruszyło ich chrześcijańskiego prostego życia. Zakończenie filmu mówi niestety samo za siebie. Jeśli kogoś interesuje poznanie historii dziewczyny, która wymyka się nawet wiedzy psychiatrów, jeśli kogoś ciekawi archetyp zaściankowego światka, w którym główną religią jest hipokryzja i zakłamanie, to warto obejrzeć Egzorcyzmy Dorothy Mills.

Zalety:
- Niezwykły portret Dorothy Mills
- Ukazanie mechanizmu działania małej zamkniętej na innych społeczności
- Dobrze dobrana muzyka
- Scenografia
- Interesujące kadry filmowe

Wady:
- Momentami zbyt stateczny
- Błędnie określona tematyka filmu w tytule




Płeć: mężczyzna
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 04.07.2011r.

1     

Kamil M. Jaszczak Specjalista ds. marketingu 06 07 2011 (00:05:50)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Niedługo w pisaniu recenzji, co powiem nieskromnie, będziesz lepszy ode mnie... O ile już nie jesteś!

Ten film był w moim VOD'zie. Zajrzę jutro, tzn. dziś :D


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68308 | Użytkownicy: 12452
Online(23): 23 gości i 0 zarejestrowanych: