warto go przeczytać
Pseudonim: Fantasta
Wykonawca: Pezet/Małolat
Gatunek: rap
Cena: ok 30 zł
Rok wydania: 2010
Wytwórnia: Koka Feats
Na tę płytę bracia Kaplińscy kazali nam czekać bardzo długo… Może to i dobrze, bo w rezultacie dostaliśmy sporą dawkę świeżości, której scena rapowa moim zdaniem b. potrzebowała. Na czym polega ta świeżość? To bardzo proste, wspólny projekt Pezeta i Małolata to coś, czego jeszcze nie było na rodzimej scenie i zarazem brakowało.
Paweł (Pezet) i Michał (Małolat) zaskakują utworami, mocno osadzonymi w newschool’owej stylistyce. Mogę je porównać do twórczości Mickey Factz’a, T. Londona, czy nawet brzmienia płyty „Blueprint: III” Jay’a-Z. Za produkcje na cd „Dziś w moim mieście” odpowiadają Czarny (Hi-Fi Banda), The Returnes jak i Donatan. Nie brakuje w nich syntetyczności, klawisza, elektroniki, a przede wszystkim energii. Z tych ram wyłamuje się jeden bit (autorstwa Returnersów) do „Nagapiłem się”, gdzie gościnnie możemy usłyszeć Małpę, czyli jedno z największych odkryć poprzedniego roku. Ogólnie od strony muzycznej jest nowatorsko i na pewno nie „na jedno kopyto”. Nie mam jednak pewności czy taki rap ma już sporą grupę zwolenników w naszym kraju, bo… to dla wielu może być nowość. Cieszy mnie fakt, że taka płyta powstała, bo to dopiero zalążek podgatunku, który w Polsce dotąd kulał, a może wreszcie rozwinie skrzydła.
Najmocniejszym punktem „Dziś w moim mieście” są mimo wszystko teksty. Raperzy są niezwykle szczerzy, opowiadają historie, mówią o problemach, ujawniają obserwacje. Przedstawiają ewolucję swoich spostrzeżeń na świat, wyrażają się o szeroko pojętych zmianach. Wiele w tym wszystkim samokrytyki i bezkompromisowych poglądów i za to bardzo duży plus. Wachlarz tematów jest na tyle szeroki, że nie zabrakło i braggadacio („Koka”, „Zaalarmuj”), jak i osobistych wycieczek („Jestem sam”, „Tak łatwo było”). Jest też koncertowy banger z łatwo wpadającym w głowę bitem i ciekawie technicznie złożoną liryką, a mam na myśli „Dopaminę”.
Technika jest nienaganną cechą Pezeta jak i Małolata. Ten pierwszy błyszczy pod tym względem już od jakiegoś czasu, za to Małolat potwierdził to dopiero na tej płycie. Poprawił w sporym stopniu flow, jest płynny i przyjemny w odbiorze. Agresja i pewność w ich wokalach z łatwością sprawia, że głowa sama zaczyna się bujać. We zwrotkach nie brakuje punchline’ów i tu góruje młodszy Kapliński: „Mają wszystko, czego dusza zapragnie – prócz duszy.” Pezet nie stroni od przyspieszeń i kombinacji, a także zmierzył się z w kilku kawałkach z refrenami, z (prawdopodobnie) lekką kosmetyką auto-tune’a. Moim faworytem tej płyty jest numer „Co by to było”, przesiąknięty wręcz newschool’owym klimatem. Słabszy punkt z tracklisty to utwór „Hip Hop robi dla mnie”.
Warto też wspomnieć o gościach, którzy zostawili sporo celnych linijek. Mamy weteranów, czyli Molestę, mamy zawodników z podziemia – VNM'a i wspomnianego wcześniej Małpę, jest też w świetnej formie Diox, włoski raper Fabri Fibra i bardzo dobry wokalista EastWest Rockers – Grizzulah, udzielający się w dwóch numerach („Dziś w moim mieście”, „Gdzie byśmy dziś byli”). Z featuringów najbardziej stylowo popłynął VNM, a tekstowo Diox i Włodi, ale to oczywiście w pełni subiektywna ocena.
Dla mnie album na piątkę, bo widać w nim od początku pomysł. Bardzo dużo dobrych wersów, dużo dobrej muzyki. Pezet/Małolat należą do czołówki polskich raperów, nie można im odmówić umiejętności. Brzmienie jest dopracowane i ciężko się do niego doczepić, można się tym najeść, lub po prostu znielubić. Ja osobiście polecam przesłuchać, zupełnie nie czuję rozczarowania, wręcz przeciwnie – dobrze, że ta płyta jest INNA, niż wszystkie.
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 06.01.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46576 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 29 gości i 4 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Wojtex81, 77majka77