najnowsze

Pseudonim: eklerek123
Imię: Radosław
O sobie: Trudno jest pisać o sobie. Jestem, bo jestem - to co czuję, przelewam na papier. Kto to później przeczyta, wie więcej niż ja sam.
Napisanych prac:
- proza: 2
- publicystyka: 2

Średnia ocen: 5.1
Użytkownik uzyskał: 17 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Wywiad o życiu w PRL-u" 21.02.2009
"Alicja" 21.02.2009
"Tam dopiero będzie zabawa" 21.02.2009
"O życiu i zachowaniach..." 22.02.2009

Inne prace tego autora:
"Wywiad o życiu w PRL-u" 21.02.2009
"O życiu i zachowaniach..." 22.02.2009
"Alicja" 21.02.2009
"Tam dopiero będzie zabawa" 21.02.2009


Najnowsze wywiady (wszystkie):
"5 pytań do... Pawła..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Anny..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Sylwii Błach" - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Anny..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Wojciecha..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Renaty Kosin" - Kamil M. Jaszczak
"Patrzeć i nie widzieć -..." - aubrey
"Pudełko pełne pomysłów" - Kamil M. Jaszczak
"Milczenie owiec" - Angelika596
"Pięć pytań do: Beaty..." - MGryglicki

Wywiad o życiu w PRL-u

R.T. W bieżącym roku mija dwadzieścia lat od obrad okrągłego stołu. Ten moment okazał się przełomowy dla dalszej historii naszej ojczyzny. Czy pamięta Pani lata poprzedzające tę historyczną chwilę? - Bardzo dobrze, szczególnie lata 80-te. R.T. Gdzie Pani wtedy przebywała? - W 1980 r. ukończyłam liceum i dostałam się na Wydział Ekonomiczny UMCS w Lublinie. Obowiązkiem każdego studenta było odbycie tzw. praktyki roku zerowego. Zostałam skierowana do Chełma, gdzie odbywałam praktykę w ramach akcji Chełm 80”. Razem ze studentami polskimi mieszkali studenci ościennych państw. Wracam myślami do tych czasów, ponieważ przy występujących już problemach z zakupem żywności podczas tej praktyki nie dało się tego odczuć. Myślę, że była to zasługa obecności koleżanek i kolegów z bratnich krajów. R.T. Lublin był miastem, w którym bardzo prężnie działała Solidarność. Czy przypominają się Pani jakieś sytuacje, które na to wskazywały? - Oczywiście. Lublin i położony blisko Świdnik były miastami, w których prężnie rozwijał się przemysł i bardzo aktywnie działały organizacje związkowe. Pamiętam manifestacje robotników, oddziały milicji obywatelskiej i ZOMO oraz gaz łzawiący. R.T. Jak wtedy się studiowało? - Moim zdaniem o wiele lepiej niż obecnie. Były tylko studia dzienne; osób studiujących znacznie mniej – student nie był anonimowy. Wykładowcy mieli dla studentów więcej czasu, ponieważ nie spieszyli się na zajęcia na uczelniach prywatnych. Student, który nie mieszkał w akademiku, otrzymywał tzw. dopłatę do kwatery. Wystarczała ona na opłacenie stancji. Student mógł sobie dorobić, głównie w zieleni miejskiej. R.T. A jak wyglądało życie kulturalne studenta? - Kwitło, tak jak i obecne, z tym, że bilety wstępu na imprezy do kina czy teatru były znacznie tańsze i każdy mógł sobie na nie pozwolić. Problemem nie było wybranie się raz na dwa tygodnie do kawiarni. R.T. Na pewno nie wszystko było tak różowe. - Niestety tak. Pamiętam stanie w kolejce do sklepu od godziny piątej rano po ćwierć kostki masła. Pamiętam także skomplikowane dojazdy do Lublina, najpierw autobusem do Sobolewa, później przepełnionym pociągiem albo autobusem do Ryk i oczekiwaniem na autokar lub okazję do Lublina. R.T. A jak w Pani pamięci zaznaczył się 13 grudnia 1981r.? - Dzień ten będę pamiętała do końca życia. Była to niedziela – obudziłam się, włączyłam stojące na szafie radio, z którego po chwili popłynęły dźwięki muzyki poważnej, a później groźnie zabrzmiały słowa generała Wojciecha Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego. Z koleżanką, z którą razem mieszkałyśmy, poszłyśmy na mszę świętą do kościoła przy ulicy 3-ego Maja. Po eucharystii piechotą podążyłyśmy na swoje uczelnie. Najpierw pod rektorat UMCS-u. Drzwi były zamknięte na głucho. Zastałyśmy tylko informację, że zajęcia są zawieszone do odwołania. R.T. Jak tego dnia wyglądało życie w mieście? - Miasto było jak wymarłe. Gdzieniegdzie przemknął jakiś człowiek, skulony, starający się nie rzucać w oczy. Ruch był tylko na dworcach. Z uwagi na informację o konieczności uzyskiwania przepustek na wyjazd do innej miejscowości, ci co mogli starali się wyjechać wcześniej. R.T. Pani wtedy również wróciła do domu? - Tak. Stan wojenny dla mnie oznaczał wojnę. Pomimo tego, że wojnę znałam tylko z lekcji historii to skojarzenie było przerażające. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu. Spakowałam manatki i z Lubartowskiej, gdzie mieszkałam, trochę na piechotę, trochę trolejbusem, dotarłam na dworzec kolejowy, skąd z kilkugodzinnym opóźnieniem dotarłam do Sobolewa. Wtedy było tak, że ostatni autobus czekał na pociąg. W ten sposób ok. godz. 1-ej w nocy wysiadłam w Woli Żelechowskiej. Stamtąd do domu miałam jeszcze kilka kilometrów. Do tej pory nie wiem, skąd miałam tyle sił, by z całym bagażem, przy siarczystym mrozie, dotrzeć w końcu do domu. R.T. Jak rodzice zareagowali na Pani powrót w środku nocy? - Moje pukanie w okno bardzo ich wystraszyło. Myśleli pewnie, że przyszli po ojca, aby wcielić go do wojska. R.T. Jak długo trwała przerwa w zajęciach na uczelni? - Moja uczelnia jako jedyna z ostatnich wznowiła zajęcia w połowie lutego 1982r. Informacje o tym, które uczelnie już ruszają podawało radio w specjalnych komunikatach. Pamiętam, że słysząc o rozpoczynających się zajęciach na innych uczelniach bardzo denerwowałam się czy i kiedy będą wznowione wykłady na UMCS-ie. Jednakże, co by nie mówić, były to moje najdłuższe ferie zimowe. R.T. Serdecznie dziękuję ze rozmowę. Jeżeli Pani pozwoli, to chciałbym umówić się na dalszy ciąg wspomnień, które na pewno zainteresują naszych czytelników. - Ja również dziękuję. Z przyjemnością podzielę się wspomnieniami dalszych lat studenckich i pierwszych lat pracy.



Płeć: nieznana
Ocena: 5.2
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 21.02.2009r.

1     

xRemii Użytkownik 11 03 2009 (20:52:33)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Nie znam dokładnie reali tamtych czasów, dlatego dobrze, że w tak przyjemny sposób można sie co nieco na ten temat dowiedzieć. Bez zastrzeżeń.

ana13 Użytkownik 05 03 2009 (18:01:28)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Świetny wywiad...Ogólnie wiem już dużo o komunizmie i tamtych czasach, bo jestem wielbicielką historii, ale naprawdę ciekawe. Dużych błędów nie było, po za tym trochę wyznań osobistych, zrobiło z niego wywiad wyjątkowy! Daje 6!

Dawied Użytkownik wpmt 21 02 2009 (22:21:51)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Bardzo fajny artykuł. Szkoda, że nie zrobiłaś małego wstępu i nie przedstawiłaś chociaż po krotce swojej rozmówczyni. Pytania zachęcające, a to najważniejsze.

michalslow Użytkownik WPMT 21 02 2009 (21:41:30)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Ciekawy wywiad. Ja także z przyjemnością przeczytałbym kontynuacje wywiadu.

Pyza Użytkownik WPMT 21 02 2009 (21:06:57)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Wywiad mnie zainteresował i wciągnął. Zgrabnie napisany, bez większych błędów. Pomysł ciekawy. Tytuł trochę nie pasuje do treści tekstu, bo wywiad jest raczej o życiu studenckim, trochę zbyt mało opisane jest zwykłe życie. Podoba mi się. Zasługuje na piątkę. I cieszyłoby mnie jeśli ukazałaby się dalsza część tej rozmowy.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(35): 35 gości i 0 zarejestrowanych: