Czekoladowy biznes

Dziś porozmawiam z właścicielką firmy wynajmującej fontanny czekoladowe, które robią ostatnio furorę na weselach i innych imprezach. Jako, że zostałam poproszona o anonimowość, moja rozmówczyni występuje pod nickiem Czekoladowa Pani. Lilka: Zajmuje się Pani wynajmem fontann czekoladowych. Skąd wziął się pomysł na taki biznes? Czekoladowa Pani: Tak naprawdę, to był przypadek. Przeszukiwałam internet i w pewnym momencie natrafiłam na informacje o fontannach. Lilka: Ma pani opłaconych pracowników? A może sama prowadzi interes? Czekoladowa Pani: Póki co sama, ale pomyślę jeszcze nad tym. To zależy od tego, czy firma rozwinie się, czy nie. Lilka: W jaki sposób rozgłasza Pani swoją działalność? Korzysta Pani z czyjejś pomocy? Czekoladowa Pani: Najlepsza metoda to zadowolony klient. W końcu... jest o czym opowiadać. Ale same opowieści nie wystarczają. Lilka: Wobec tego stosuje Pani inne metody? Czekoladowa Pani: Mam ich kilka. Pominąwszy relacjonowanie imprez, korzystam z ulotek i rubryk w katalogach ślubnych. Posiadam też, rzecz jasna, swoją stronę internetową. Lilka: To wystarcza? Otrzymuje Pani dużo zamówień? Czekoladowa Pani: Cóż, w sezonie letnim całkiem sporo. Natomiast zimowego jeszcze nie przerabiałam. Lilka: To w takim razie kiedy zaczęła Pani rozwijać własną działalność? Czekoladowa Pani: Fontanny kupiłam w połowie lutego. Właściwie od tamtego czasu działam. Choć, na początku musiałam załatwić parę dokumentów. Lilka: W jakiej części Polski Pani działa? Czekoladowa Pani: W województwie warmińsko-mazurskim z głównym nastawieniem na Olsztyn. Lilka: Czy ma Pani wyznaczone godziny pracy? Czekoladowa Pani: Hm... właściwie to nie. Piątek, świątek, a głównie sobota(śmiech). Lilka: Czemu wybrała Pani akurat fontanny? Z pewnością nie są zbyt popularne w Polsce. Czekoladowa Pani: Oczywiście, że nie są popularne, i to czyni z nich wielką atrakcję. A poza tym... brak konkurencji nikomu jeszcze nie zaszkodził, prawda(uśmiech)? Lilka: Prawda, prawda(chichocze).Wspomniała Pani, że kupiła fontanny. To jest ich więcej niż jeden rodzaj? Czekoladowa Pani: Oczywiście, fontanny różnią się od siebie wielkością i wystarczają od kilkunastu do kilkuset osób. Lilka: Ile zarabia Pani średnio na każdej imprezie? Czekoladowa Pani: Tajemnica zawodowa. A tak na poważnie, wpływa na to wiele czynników, od wielkości fontanny do rodzaju czekolady. Lilka: A na jakie okazje najczęściej wynajmuje Pani fontanny? Czekoladowa Pani: Najbardziej powszechne są wesela i urodziny dla dzieci. Rzadziej na uroczystości rodzinne i imprezy firmowe. Lilka: Czy przed zabawą klient może zobaczyć sprzęt? Czekoladowa Pani: Owszem, jeśli ma takie życzenie, wsiadam w samochód i jadę. Lilka: No właśnie, czym Pani dojeżdża? Czekoladowa Pani: Na początku korzystałam z samochodu osobowego, ale ostatnio zainwestowałam w dostawczy. Już nie muszę bać się, że się nie zmieszczę(uśmiecha się). Lilka: Jak można jeść czekoladę z fontanny? Czekoladowa Pani: To proste. Przed imprezą kroję owoce w kostkę. Zaś goście nadziewają je na patyczki szaszłykowe i maczają w kaskadach czekolady. Lilka: Kroi Pani owoce? Czy mam rozumieć, że po przywiezieniu fontanny obsługuje ją Pani? Czekoladowa Pani: Tak, choć przekąski przygotowuję jeszcze przed przybyciem gości(śmiech). Lilka: Zastanawiam się, jakie są rodzaje czekolady? Które idą najlepiej? Czekoladowa Pani: Największe ,,wzięcie'' mają czekolady mleczna i biała. Poza tym zdarzają się też inne, bardziej egzotyczne smaki, np. pomarańczowa, limonkowa, miodowa i truskawkowa. A to tylko niektóre z nich. Lilka: Sądzę, że jest Pani zadowolona ze swojej działalności? Czekoladowa Pani: Tak, i to bardzo(śmiech). Lilka: W takim razie nie mam więcej pytań. Dziękuję za poświęcony czas. Czekoladowa Pani: Nie ma za co.



Płeć: kobieta
Ocena: 4.714
Liczba komentarzy: 9    
Data dodania: 05.09.2009r.

1     

Yenna Użytkownik 08 02 2012 (00:17:31)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Pytania się powtarzają, sprowadzają do podobnych. To brzmi bardziej jak przesłuchanie, nie jak wywiad. Niektóre pytania wręcz idiotyczne:
"-Przed imprezą kroję owoce w kostkę (...)"
"-kroi pani owoce?"
tutaj najlepszy dowód na brak pomysłu na pytanie, więc powtarzasz, co powiedział rozmówca.

A pytań bezpośrednich typu "Ile zarabia Pani średnio na każdej imprezie?" po prostu się nie zadaje albo robi to w bardziej delikatny sposób - np czy taki interes pozwala na kolejne inwestycje? Czy jest kapitałochłonny?

W sumie 3 to chyba aż nadto. Bo mam wrażenie, że zmęczyłaś panią tym wywiadem.

Astralka Użytkownik wpmt 09 02 2012 (12:31:37)
Nie ma to jak odkopywać prace sprzed 3 lat :3

Yenna Użytkownik 14 02 2012 (00:41:18)
nieważne sprzed ilu, wszyscy tutaj tylko chwalą i człowiek potem w kółko klepie swoją grafomanię i niczego się nie uczy. Więc może trochę krytyki zostanie wzięte pod uwagę. Zresztą, nie jest istotne sprzed ilu, kunszt trzeba ćwiczyć cały czas, a na starych pracach to najlepiej widać.

Mozzie Użytkownik wpmt 30 12 2009 (01:02:14)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Bardzo oryginalny pomysł. Wywiad jest płynny i lekki, a co za tym idzie, wciąga. Duża dawka fantazji, to lubię. Podziwiam za talent!

lolcia22 Użytkownik wpmt 07 12 2009 (19:44:20)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Bardzo podoba mi się temat pracy,taki nie spotykany , bardzo pomysłowy

Black Sun Użytkownik 12 11 2009 (16:47:17)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Kiedy w pierwszym momencie spojrzałam na tytuł, pomyślałam:,,czekoladowy biznes''? To pewnie o fabryce czekolady. A tu się okazuje, że chodzi o fontanny! Pewnie nie będę odosobniona w twierdzeniu, że pierwszy raz o czymś takim słyszę. Co za pech, mieszkam daleko od Olsztyna :) mogłabym symulować ślub, żeby czekoladowa pani do mnie przyjechała xD Ale... dowiedziałam się wielu rzeczy i jak na razie mi wystarczy. Jakbyś czerpała pytania z mojej głowy :0 jestem jak najbardziej na tak.

Astralka Użytkownik wpmt 04 10 2009 (18:17:40)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Brakuje mi w nim opisów, jakiejś nieokreślonej głębi. Naprawdę, nawet na taki temat można porozmawiać inaczej:) Plus to miła atmosfera. Co do fontanny, chyba przeprowadzę się w okolice Olsztyna...;) Cztery z dużym plusem.

Zuanshie Użytkownik wpmt 15 09 2009 (09:03:12)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Ale z Ciebie mała spryciara! Przeprowadzić wywiad z kimś tak zaje.bistym. Cóż, według mnie prowadzenie takiej działalności jest magiczne, fajne, ciekawe i pomysłowe. Ukłon w stronę tej Pani. Co do samego wywiadu. Co ja tam mogę pisać, skoro się na tym nie znam? xd. A tak na serio, ładnie to rozegrałaś. Całość czyta się dobrze, przemyślałaś swoje pytania, dzięki czemu nie było lania wody tylko ciekawie przeprowadzony wywiadzik. Jestem skłonna zgodzić się z Dawidem o tym jednym, jedynym pytaniu zadanym przez Ciebie, a mianowicie o obecności na zabawie. Wybija z rytmu, sprawia, że się gubię. Tak po za tym, nie mam nic do zarzucenia. Zasłużona piątka. A teraz wybacz mi, ale idę zapolować na Czekoladową Panią xdd. Motyka w dłoń i fruu.

Dawied Użytkownik wpmt 06 09 2009 (12:33:56)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Pod koniec jedno pytanie o tej obecności na zabawie w ogóle mi nie pasowało. Po za tym szczegółowo przepytałaś swoją rozmówczynię, sensownie, wiedziałaś jak pytać. Nie powiem chwilami uśmiechnąłem się przy tym wywiadzie, bo sam temat jest lekki i tutaj też plus należy się Tobie, że tak umiałaś poprowadzić rozmowę. Nie za długi, więc ani przez chwilę nie męczył. Po za tym jako miłośnik czekolady nie mogę przejść obojętnie. Z minusem


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(4): 4 gości i 0 zarejestrowanych: