najnowsze

Pseudonim: BlackQueen
Imię: Olka
Skąd: Straberry Fields
O sobie: Po dość długiej (rok, dwa?) nieobecności oświadczam wszystkim, że wróciłam i mam zamiar wziąć się do roboty. Chętnie zmieniłabym nick, ale jestem zbyt leniwa, by to zrobić, więc pozostanę przy smętnej emo-goth blackqueen.
Napisanych prac:
- wiersze: 69
- proza: 7
- publicystyka: 3

Średnia ocen: 5.1
Użytkownik uzyskał: 295 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Być Misjonarzem" 27.03.2009
"Narkotycznej wolności" 18.04.2009
"Krzak błękitnych róż" 30.03.2009
"Narcyz" 07.04.2009
"Tam gdzie śpiewają ptaki" 02.04.2009

Inne prace tego autora:
"Krzak błękitnych róż" 30.03.2009
"Woskowy silnik" 09.04.2009
"Plecak" 08.04.2009
"Huśtawka" 26.04.2009
"Nimfetko" 26.06.2009


Najnowsze wywiady (wszystkie):
"5 pytań do... Pawła..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Anny..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Sylwii Błach" - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Anny..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Wojciecha..." - Kamil M. Jaszczak
"5 pytań do... Renaty Kosin" - Kamil M. Jaszczak
"Patrzeć i nie widzieć -..." - aubrey
"Pudełko pełne pomysłów" - Kamil M. Jaszczak
"Milczenie owiec" - Angelika596
"Pięć pytań do: Beaty..." - MGryglicki

Być Misjonarzem

"Być misjonarzem, to znaczy troszczyć się o życie.” - wywiad z ks. Józefem Kowalskim – polskim misjonarzem z Afryki. A. M.: Dzień dobry. Cieszę się, że zgodził się ksiądz na udzielenie wywiadu. Ks. Józef Kowalski: Witaj. Cała przyjemność po mojej stronie. A.M.: Chciałabym zadać księdzu klika pytań związanych z pracą na misji. Dlaczego zdecydował się ksiądz na wyjazd do Afryki? J. K.: Zanim zdecydowałem się przyjąć święcenia kapłańskie pracowałem w hospicjum. Każdego dnia widziałem ból i cierpienie. Te wydarzenia odcisnęły na mnie niewyobrażalne piętno. Od tej pory zacząłem cieszyć się życiem i tym co mam. Pomoc innym, którzy nie mieli tyle szczęścia co ja, stała się najważniejszym celem w moim życiu. Z początku propozycja wyjazdu na misję wydała mi się czymś szalonym. Nie chciałem wyjeżdżać z Polski, ale ogromna ilość potrzebujących w tych biednych krajach była o wiele większa. A. M.: Co na to księdza rodzina i przyjaciele? J. K.: Muszę przyznać, że nie byli zbyt zachwyceni tym pomysłem, ale po jakimś czasie udało mi się ich przekonać. Perspektywa wyjazdu nie podobała się również moim wychowankom i parafianom. A. M.: Jakie było pierwsze wrażenie księdza po przyjeździe na misję? J. K.: Na początku uderzyło mnie to, że ci ludzie mimo biedy i zacofania potrafią cieszyć się życiem. Nikt tam nie narzeka, tylko bierze się do pracy. Potrzeby tych ludzi są bardzo przyziemne. Czysta woda, prąd, jedzenie i możliwość nauki. Warunki w jakich żyją są obrazem biedy i nędzy panującej w wielu krajach trzeciego świata. A. M.: Wspominał ksiądz o edukacji. Jak wyglądają tamtejsze szkoły? J. K.: Mimo uciążliwych warunków dzieci są chętne do nauki i ciekawe świata. Niektóre nich każdego dnia muszą przemierzać wiele kilometrów by dotrzeć do szkoły. Zajęcia odbywają się w brzydkich, odrapanych salach, a często na zewnątrz. Brakuje podręczników, przyborów szkolnych, ławek i nauczycieli. Dzieci siedzą na gołej ziemi pisząc patykiem po piasku. Nie ma podziałów na klasy i grupy wiekowe. Cała szkoła licząca często ponad pięćdziesiąt osób nierzadko ma lekcje w jednej sali. A. M.: Czy czuł ksiądz tęsknotę za Polską? J. K.: Tak, jestem wielkim patriotą. Musiałem się nauczyć żyć w obcym kraju wśród nieznanych mi ludzi. Z rodziną i przyjaciółmi kontaktowałem się jedynie listownie i rzadziej przez Internet. A. M.: Jaki wygląda życie na misji? J. K.: Życie na misji całkowicie różni się od naszego życia w Polsce. Jak mówiłem wcześniej brakuje tam podstawowych środków do życia. Przydaje się każda pomocna dłoń. Walką z ubóstwem i szerzeniem Dobrej Nowiny zajmuje się podobnie jak ja, wielu ludzi na świecie. Każdego dnia po śniadaniu każdy rusza do pracy. Ja zajmowałem się głównie nauczaniem dzieci w szkołach. Po kolacji każdy ma chwilę dla siebie. Organizujemy wtedy różne gry, zabawy, koncerty, a czasami nawet wieczorki literackie. A. M.: Co było najbardziej bolesnym doświadczeniem podczas przebywania w Afryce? J. K.: Podczas pracy na misji zetknąłem się z wieloma przejawami ludzkiej głupoty i agresji. Sam widok tych biednych, chorych, pozbawionych rodziny i środków do życia ludzi doprowadzał do łez. Tysiące dzieci i dorosłych chorych na raka i AIDS. Brak odpowiedniej służby medycznej, warunki klimatyczne, głód i brak higieny doprowadził do szerzenia się chorób, zabijających każdego roku miliony ludzi. Mimo tępienia bezbożnych praktyk religijnych, w Afryce wciąż odprawiane są rytuały narażające na śmierć setki młodych Afrykańczyków. Najbardziej wzruszył mnie los najmłodszych, często bitych i wykorzystywanych przez innych. Wiele dzieci na co dzień wykonuje cięższe prace od nas. Nędza w jakiej przyszło żyć naszym braciom jest wprost niewyobrażalna. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę jak ważna jest pomoc. Dzięki nam ich życie może odmienić się na lepsze. Są ludźmi, takimi samymi jak my i nie wolno bezczynnie patrzeć jak cierpią. A. M.: Czy chciałby ksiądz ponownie tam wrócić? J. K.: Tak, oczywiście że chciałbym i wracam tam za kilka dni. Z trudem rozstaję się z moim ukochanym krajem i moimi bliskimi, ale czasami trzeba poświęcić siebie w imię dobra. A. M.: Czego nauczył się ksiądz podczas pracy na misji? J. K.: Pobyt na misji nauczył mnie, że to właśnie wiara jest najważniejsza. Dzięki niej jestem wciąż blisko Boga i mam siły, by każdego dnia pomagać innym ludziom. Wiara potrafi utrzymać nas przy życiu nawet w najtrudniejszych chwilach. Życie wśród Afrykańczyków sprawiło, że stałem się odporny na pokusy tego świata. Nawet podczas jedzenia obiadu mam świadomość, że ktoś gdzieś daleko chodzi teraz głodny, a ja się tak objadam. A. M.: Na koniec mam jeszcze jedno, ostatnie pytanie. Co to znaczy być misjonarzem? J. K.: Być misjonarzem to znaczy troszczyć się o życie. Misjonarz potrafi poświęcić całe swoje życie dla dobra innych. Nie obchodzą go własne sprawy. Cały swój zapał wkłada w dokańczanie dzieła Pana Jezusa, czyli dzielenie się Ewangelią z tymi, którzy jej jeszcze nie otrzymali. Bezinteresownie pomaga innym, uczy ich miłości i tego jak żyć z Bogiem. Nie odczuwa własnych potrzeb, a całe swoje serce poświęca Bogu i bliźnim. A. M.: To była wyjątkowa rozmowa, bardzo dziękuję. J. K.: Ja również.



Płeć: nieznana
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 27.03.2009r.

1     

Mariangela użytkownik 25 04 2012 (12:33:34)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Witaj,

Jestem pod dużym wrażeniem. Bardzo postarałaś się pisząc ten oto wywiad. Są w nim zawarte pytania, które sama bym zadała: podstawowe, ale jednak znaczące. Z zaciekawieniem przeczytałam do końca. Odpowiedzi są ułożone plastycznie, pytania także. Interpunkcja na sześć.

Rzeczywiście wiara jest w życiu bardzo ważna. Umacnia nas do mężnego służenia Panu Bogu i pomaga czynić dobro. Czasem ulegamy pokusie, jednak mamy nadzieję na przebaczenie (i słusznie). Warto być dobrym, czynić dobro i żyć w miłości, ponieważ to potem do nas wraca z podwojoną siłą.

Praca zdecydowanie na 6,

Pozdrawiam

Wiewióretta Użytkownik wpmt 25 04 2012 (11:54:47)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Bardzo dobry wywiad. Temat ujęty w świetny sposób. Widać, że przygotowałaś się do tej rozmowy, nie wymyślałaś pytań na poczekaniu. Brawo!

AnonimowaFankaPoezji Użytkownik wpmt 14 09 2010 (17:47:32)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Tekst napisany w świetnym stylu. Gratuluję. Temat akurat jest mi bardzo bliski - misje odbywają się również na terenie tego kraju, miałam jechać na jedną z nich w czasie wakacji. Nie pojechałam. Zadałaś trafne pytania w odpowiednim czasie. Ostatnim pytaniem świetnie podsumowałaś całość. Odpowiedzi tego księdza są zgodne z prawdą i rzeczywiście poruszają. Zasłużone sześć.

ana13 Użytkownik 05 04 2009 (21:35:56)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Ciekawy wywiad...Trafne i ważne pytanie...Z sensem, a to jest ważne. Wypowiedzi tego misjonarza są poruszające. Trzymaj tak dalej!

Astralka Użytkownik wpmt 28 03 2009 (15:57:38)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Jestem pod wrażeniem. Świetny, dobrze dopracowany wywiad. I temat bardzo aktualny. Dowiedziałam się wszystkiego, czego chciałabym na ten temat wiedzieć, jednocześnie nie zabrakło tutaj miejsca na własne refleksje, przemyślenia. Trzeci świat wbrew pozorom wcale nie jest tak odległy. Za to jest...trudny. Tak, trudny. Brawo :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(52): 52 gości i 0 zarejestrowanych: