najnowsze

Pseudonim: Fantasta
Imię: Łukasz
Skąd: Wrocław
O sobie: Piszę o muzyce, ćpam muzykę, tworzę muzykę, żyję z muzyką.
Napisanych prac:
- publicystyka: 9

Średnia ocen: 5.5
Użytkownik uzyskał: 24 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"O.C.B." 07.03.2009
"L.S.M." 11.04.2009
"StickToMyNameRight" 17.04.2009
"Gospel" 11.06.2009
"Zamach Na Przeciętność" 14.07.2009

Inne prace tego autora:
"Zamach Na Przeciętność" 14.07.2009
"Jedynka" 24.04.2009
"L.S.M." 11.04.2009
"Gospel" 11.06.2009
"O.C.B." 07.03.2009


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Łopatą do serca" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Stephen King. Sprzedawca..." - zingela
"Kuchenne rewolucje - Nowe..." - jazzu
"System Białoruś" - Edward Horsztyński
"Mechanik Dusz: Autowiwisekcja" - subtelny demon
"Simon i dęby" - Srebrna
"Moods And Messages" - FeliciaM.
"Beyoncé" - FeliciaM.

Zamach Na Przeciętność

Wykonawca: Ten Typ Mes
Gatunek: Rap/G-Funk
Cena: ok. 30 zł
Rok wydania: 2009
Wytwórnia: Alkopoligamia


Album "Zamach na Przeciętność” jest jednym z moich faworytów do rapowej płyty roku. Z jednego względu: to jest w końcu coś nowego. Czuć świeżość i eksperymenty. Ten Typ Mes zaskoczył mnie na tyle, że byłem w stanie słuchać płyty codziennie po kilkanaście razy. Czym zaskoczył? Chyba wszystkim. Treścią, produkcjami, umiejętnościami i poziomem, który jest bez wątpienia wyższy od czasu wydania ostatniej płyty. Nie ma tu jak mówi sam Mes w półtora minutowym intro "Cześć” "przeidealizowanego bełkotu”, czy pochwały dla durnowatych "trendów”. Polski Lil Wayne pokazał, że jest w czołówce. Drugi na trackliście "Ten zwykły we mnie” to dla mnie jeden z najlepszych utworów. Już w nim czuć dużą dawkę inspiracji Devinem The Dude’em, który nie ma problemów w łączeniu śpiewu z rapem. Za bit odpowiada utalentowany Zioło, mający dość podobny styl samplowania do samego Piotra Szmidta. Tekst i artykulacja to wyśmienita robota rapera. Mes mówi o dwóch osobowościach, które mają tryby i raz włącza się jeden, natomiast kiedy indziej – drugi. Nie warto zdradzać w jaki sposób zostało to przedstawione – natomiast warto to usłyszeć. Po raz kolejny Ten Typ udowadnia, że potrafi śpiewać. W "To już” wspomagają go w chórkach Flow i Sosh. Dużo pracy włożył również Szogun, będący autorem aranżacji właśnie tego utworu jak i "Jak to?!”, "Zamach na Jana K.”, "Welcome/Willkommen!”, czy "Smak Życia”, dodając własnego smaczku. Na płycie pojawiło się czterech raperów. Dwóch dograło swoje zwrotki w "Nie Ten Sam Ziom”. Tekst jest o przemianach. Przemianach ludzkich zachowań, wyglądu, przyzwyczajeń. Mes przyznaje, że z czasem się zmienił, choć wciąż stara się być autentyczny i nie ma zamiaru nikogo kopiować. Goście wypadli bardzo dobrze, choć liczyłem na wysoki poziom, bo to po prostu dobrzy muzycy. Numer Raz popłynął w charakterystycznym dla siebie stylu, zaś Łona zabawił się w niewielki storytelling, a jak wiadomo jest w tym mistrzem. Kto wcześniej śledził muzyczne poczynania Tego Typa wie, że lubi pisać o sprawach damsko-męskich. Nie unika także bardzo ludzkich tematów – takich jak imprezy, alkohol. Przykładem może być tu "Jak to?!”, do którego powstał teledysk. Raper z gracją płynie po bicie, co jakiś czas przyspieszając i nie mając z tym żadnego problemu: "Wolę sprawdzić dziś granicę, smaku przez spożycie, bo jak Dr House kocham nienawidzić życie”. Surowe i dość elektroniczne brzmienie bitu wprowadza w nieco hipnotyzujący stan, a całość została znakomicie zmiksowana. Dwóch kolejnych gości możemy ocenić w "Nie Płaczę Za Nimi”. Featuring zaprzyjaźnionego Stasiaka przypadł mi bardzo do gustu, ale Ero nawinął wyraźnie najsłabiej. Sam utwór – znów bardzo dobry – Szmidt mówi o tym, że chociaż potrafi tęsknić, to tylko za tym co jest naprawdę istotne. Przyjemne nie zawsze musi oznaczać ważne i to zostało zaznaczone. Na albumie znajduje się wiele skitów. Niektórych mogą denerwować, ale idealnie pasują do całości i są świetnymi przerywnikami pomiędzy kolejnymi utworami. Moim ulubionym jest "Na Później”. To bardzo ciekawy pomysł na przedstawienie wyimaginowanej sytuacji i wprost genialna kwestia śpiewana: "Czytam coś, co jest mi obojętne. Noszę jakieś rzeczy, mówią mi, że są piękne. Dążę do czegoś, co nudzi już mnie. Czemu? Pomyślę o tym później. Poświęcam czas ludziom co znają mnie... Gadamy ale czy coś z tego wynika? Nie. Robię pilnie coś myśląc w duchu: no zmuś się! Czemu? Pomyślę o tym później.” Po skicie następuje uderzenie. Czuć moc i brudne brzmienia gitar w bicie do "Welcome/Willkommen”. "Witamy w świecie pięknych twarzy młodych ciał (ciał, ciał), każdy chce się uposażyć wciąż by brał (brał, brał). Mogę Ci pokazać drugą stronę lustra i… Całkiem możliwe, że ich świat ze mną zbluzgasz dziś”. Raper atakuje wirtualne życie, niedorzeczny fenomen popkultury, a także mówi o własnych doświadczeniach. Z utworu warto zacytować cztery wersy, które są zapewne umieszczane w każdej recenzji: "160 IQ za to mam rację, ta która ponoć tyle miała przeszła operację. Sylikon wlali jej do głowy, a po wszystkim, pocięli mózg na półkule i wczepili w cycki.” Można się tylko domyślać do kogo skierowane są te słowa, a Ten Typ Mes (ponownie) udowadnia, że jest mocnym strzelcem i nie byle jakim punchlinerem. Pomijając skit "Tribute To Hank”, w którym umieszczono fragment wywiadu z Charlesem Bukowskim, który bez wątpienia jest ulubionym autorem muzyka, a także bywa inspiracją, wpadamy w utwór gęsto okraszony emocjami. Czuć je w głosie artysty i są uwydatnione w tekście. Lirycznie tune jest na tak wysokim poziomie, że trzeba by tu cytować go w całości lub w obszernych fragmentach. Jest on w każdym bądź razie o wspomnieniach, uczuciach z nimi związanych. Jest też mocno osobisty dla Mesa, bo po raz kolejny uchyla rąbka tajemnicy ze swojego życia prywatnego. Podobnie jest z jedenastym z kolei "Dwadzieścia Pięć”, w którym warszawiaka wokalnie wspiera K8. Podkład wyprodukował Święty, a słodkim basem uraczył nas Adam Gordon. Piotr Szmidt stosuje w tym kawałku wiele świetnych porównań np.: "Dokańczam toaletę, siadam z kawą mocną, tak, że mucha, która usiadła na kropli odfrunęła szybciej niż Concorde” lub: "Jest młodsza ode mnie, a dziś boryka się z rozwodem i pyta czemu nie przywidziałem future… Mówię: - Skarbie jako jedyny na zdjęciach ze ślubu wyglądam jakbym wlazł w kupę”. W zwrotce o Pjusie, czyli zawodniku 2Cztery7 Mes dokonał najlepszego porównania: "Weteran bez armii za żonę, pokiereszowany jakby z zamachowcem samobójcą w chwili detonacji zbił pionę”. Takich wersów nie pisze pierwszy lepszy MC, tu już trzeba pokazać kto jest bystry i posiada klasę. W niezwykłych okolicznościach został nagrany utwór "My” i myślę, że śmiało można go JUŻ nazwać klasykiem. Piosenka zarejestrowana na dworze, bez żadnych cięć, nagrana za pierwszym razem – trafiła na płytę w niezmienionej wersji. Ten niesamowity pomysł i zabieg jest kolejnym plusem, który ląduje na konto rapera. Piotr nie mówi już tylko o sobie, ale o ludziach, którzy są mu bliscy i nie mówi "Ja”, lecz "My”... Nawija, że wierzą, że niegłupie poglądy także są zaraźliwe jak i o tym, że starają się na co dzień tępić głupotę, która jest dziś widoczna wszędzie. Czas na storytelling, czyli "Zamach na Jana K.”. Utwór o zbrodni doskonałej, a raczej o jej wyobrażeniu. Przeprowadzony zgrabnie i co najlepsze to wydaje się dosyć realistyczny. W "Giń Kochanie!” muzyk znów więcej śpiewa niż rapuje, co szczerze mówiąc wcale nie działa na jego niekorzyść. Następną operacją muzyczną obdarzoną geniuszem okazał się "OIOM”. Utwór mocno osadzony w stylistyce punk rockowej jest perełką na albumie rapowym w naszym kraju. Wcześniej chyba żaden raper się czegoś takiego nie podjął, a Mes owszem. Śpiewa, krzyczy, a sam tekst może wydawać się dość buntowniczy. Ten Typ zadedykował tune’a swojemu bratu, który ukształtował w jakimś stopniu jego gust muzyczny, pomógł odróżnić co w muzyce jest dobre, a co jest zwykłym chłamem. Ostatnie dwa kawałki to spokojne kompozycje, a mam tu na myśli "Dziś nie zamierzam kochać” i "Co jest warte uwagi”. Do tego drugiego wracałem całkiem często, ponieważ wydawał mi się nietypowy. Skłaniał także do namysłu co jest warte uwagi, a co nie warte śliny by "splunąć”…. "Zamach na Przeciętność” to album, o którym nie mogę powiedzieć złego słowa. Nawet okładka sama w sobie trzyma klimat. Przedstawia abstrakcyjną wizję teleturnieju, w którym igra się z ludzkim życiem. Ten Typ Mes kontroluje jednak zamach na przeciętnych artystów, którzy okazują się jeszcze jedynie "rzemieślnikami”. Artysta lubujący się w g-funkowych rytmach nie zawiódł ani lirycznie, ani muzycznie. Na kilka ciepłych słów w kwestii bitów zasługuje też Donatan czy Zioło. Mes brzmi inaczej, ale chyba lepiej. Mam wrażenie, że nieznacznie zmieniła mu się barwa głosu, chociaż technika i flow to nadal górna półka. Nie można mu zarzucić mówienia w kółko o tym samym, a także braku pomysłu czy konceptu. To najzwyczajniej bardzo dobra płyta do której ciężko jest się doczepić.




Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 14.07.2009r.

1     

Pcheła Użytkownik 14 07 2009 (20:53:22)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Czekałam na Ciebie, Słonko(: Tym razem nie znam ani płyty, ani wykonawcy. Recenzja obszerna i jak zwykle bardzo dobra. Wszystko opisane ciekawie i wyczerpująco. Jeden minus to to, że nie wypisujesz wad i zalet. Hmm, koneser? Muszę z Tobą pogadać. Sześć, sześć, sześć.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(16): 16 gości i 0 zarejestrowanych: