najnowsze

Pseudonim: Marzycielka
Imię: Nikoleta
O sobie: Powiadają bowiem, że każdy musi się raz w życiu zakochać, a ja wykręciłam się sianem. /Jane Austen/
Napisanych prac:
- wiersze: 60
- proza: 5
- publicystyka: 5

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 273 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Nowe przygody Bolka i..." 28.10.2012
"Wierszyki domowe" 07.12.2012
"Dlaczego ona?" 22.06.2013
"Pamiętnik nastolatki 5" 17.09.2012
"Wichrowe wzgórza" 15.07.2013

Inne prace tego autora:
"Wierszyki domowe" 07.12.2012
"Dlaczego ona?" 22.06.2013
"Nowe przygody Bolka i..." 28.10.2012
"Pamiętnik nastolatki 5" 17.09.2012
"Wichrowe wzgórza" 15.07.2013


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Łopatą do serca" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Stephen King. Sprzedawca..." - zingela
"Kuchenne rewolucje - Nowe..." - jazzu
"System Białoruś" - Edward Horsztyński
"Mechanik Dusz: Autowiwisekcja" - subtelny demon
"Simon i dęby" - Srebrna
"Moods And Messages" - FeliciaM.
"Beyoncé" - FeliciaM.

Wichrowe wzgórza

Autor książki: Emily Brontë
Rodzaj: powieść
Język: polski (przekład z języka angielskiego)
Stron: 368
Wydawca: Znak


Samotność. Zemsta. Zazdrość. Niby trzy pozornie proste słowa, każdy z nas zna ich znaczenie. Gdyby jednak wgłębić się w nie dłużej, nie wydają się już takie jednoznaczne. Ileż to różnych barw mają te trzy stany? Jak wiele ludzkich oblicz może się w nich ukryć? Utrata miłości, bratniej duszy, chęć odwetu, wręcz słodko – gorzkiego rewanżu, pożądanie. Każdy przyzna, że jest to połączenie czysto diabelskie. To wszystko znajdziemy w jedynej powieści Emily Brontë ,,Wichrowe wzgórza”. Pozycja ta, w moim mniemaniu, równie dobrze mogłaby być określona mianem ,,Wielkie zasupłanie”, gdyż jedno wydarzenie rujnuje całe życie bohaterów, emocje, uczucia przeplatają się z tą ciemniejszą stroną miłości, rodząc coraz to więcej pytań. Anglia, wiek XIX. Zamożna rodzina postanawia przygarnąć młodego cygana, zapewniając mu godny byt, schronienie. Mimo wielkiej niechęci przybranego brata, to tutaj zawarł pierwszą, prawdziwą przyjaźń z Catherine Ernshaw, córką pana domu w Yorkshire. Niewiele potrzeba, by ich znajomość diametralnie zmieniła się pod wpływem wielkiej namiętności. Niestety, gdy przyszywany ojciec Heatcliffa umiera, brat nie hamuje się, stosując wobec niego nieludzkie akty przemocy. Jego jedyna nadzieja, ukochana z młodzieńczych lat, wychodzi za bogatego, poukładanego Edgara Lintona. Od tego czasu wiatr na mrocznych wrzosowiskach nie ustaje, z premedytacją niszcząc to, co piękne. Sprawy zachodzą za daleko, wszystko się komplikuje prowadząc do tragedii... Wiktoriański klimat, groza, mroczny nastrój jeszcze bardziej wciągają, obrazują przeżycia i trudne sytuacje bohaterów. Jak się okazuje, autorka nie musi wymyślać dziwnych istot o pokracznych mocach czy paranormalnych zjawisk. Oblicze ludzkiej zawiści, problemów, zaślepionej chęci zemsty i dążenia do celu po trupach wystarczają, by Emily Brontë stworzyła powieść gotycką z prawdziwego zdarzenia. Wichrowe wzgórza to nazwa bardzo adekwatna do sytuacji zaistniałych w tym jakże magicznym na swój sposób miejscu. Czytelnik wciąż odnosi wrażenie, jakby wicher tajemniczych wzgórz wiał prosto w i tak załzawione oczy oraz zgorzkniałe twarze ludzi. Każda postać jest odrębną, głęboką studnią. W ,,Wichrowych wzgórzach” nic nie jest do końca czarne lub białe, co sprawia, że nie sposób się nudzić, oderwanie myśli od powieści jest prawdziwym wyzwaniem. Niczego nie można być pewnym, zwroty akcji i trudne do rozgryzienia, świetnie wykreowane postacie intrygują. Można zauważyć mnóstwo elementów psychologicznych, nietypowe spojrzenie na psychikę uczuć. Realizm powala na twarz każdego. Nic nie zostało tutaj przegadane, przesłodzone, wręcz przeciwnie. Wciąż odczuwa się niedosyt – niedosyt szczęścia, ulgi, ukojenia. Ból i cierpienie mieszają się z niszczycielskimi, ogromnymi siłami miłości, całość została okraszona dramatycznymi wydarzeniami. To wszystko potęguje niezwykłą, mroczną atmosferę, którą widać nawet na ciekawej, tajemniczej okładce. Jedynym, naprawdę niewielkim, w moim mniemaniu, niedociągnięciem jest bladość, pewnego rodzaju mdłość drugiego pokolenia bohaterów w porównaniu do losów Catherine i Heatcliffa. Akcja nie jest już tak dynamiczna, emocje nieco wyblakły. Może jednak tak miało być, młodzi kochankowie mieli nosić na sobie wytarte już piętno miłości swych przodków aż do śmierci? Na uwagę zasługuje dobra, wypracowana narracja. Choć ten stan nie trwa długo, głównie ze względu na poruszającą tematykę powieści, człowiek odnosi wrażenie, jakby z kubkiem gorącej czekolady siedział obok starej, uśmiechniętej kobiety z i słuchał jednej z jej niebywałych historii. Gosposia Ellen jest wyjątkowo pospolita, ciepła, co stanowi dodatkowy, bardzo ciekawy kontrast pomiędzy fabułą a jej osobą. Zdecydowanie warto przeczytać ,,Wichrowe wzgórza”. Nie tylko dlatego, że jest to klasyka literatury angielskiej, nie! Powieść ta rodzi naprawdę wiele przemyśleń, pokazuje, do czego mogą doprowadzić uczucia, jakie ryzyko niesie ze sobą namiętność. Książka należy do bardzo wartościowych pozycji, czyta się ją jednym tchem. Porusza całe wnętrze, niekoniecznie pytając o pozwolenie.

Zalety:
- realizm, umiejętne przedstawienie rzeczywistości;
- ciekawe spojrzenie na psychikę uczuć;
- mroczna, ale równocześnie tajemnicza i romantyczna atmosfera;
- mnóstwo elementów psychologicznych;
- świetna narracja;

Wady:
- bladość, statyczność bohaterów drugiego pokolenia;




Płeć: kobieta
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 15.07.2013r.

1     

MGryglicki Użytkownik wpmt 17 07 2013 (12:45:04)

Użytkownik ocenił pracę na 4

W takim razie konieczne jest informowanie o wydaniu, na przykład przy wydawnictwie. Konfrontowanie przekładu może być dla większości zbyt trudne.

Dobrze Orzeszku. Bez pieprzenia, a szkoda ;) 4, ale takie lekko naciągane.

amymone Użytkownik wpmt 17 07 2013 (12:47:55)
Zakładam, że Marzycielka czytała inne wydania, to nie było jej pierwsze spotkanie. Może się mylę. Nie mówię o wnikaniu w tekst, ale proste spostrzeżenia, nawet na poziomie wrażeń. :)

MGryglicki Użytkownik wpmt 17 07 2013 (09:15:26)

Jezus Maria, jak tragicznie banalny wstęp. Jestem z siebie dumny, że przez niego przebrnąłem.
Kim jest "przybrany brat"? Heatcliff? Fragment zrozumiały dopiero od słowa "wychodzi za".
Całość jest tak strasznie "na tak", że ostatnie akapity odnoszące się do spraw narracji itd. nic a nic mnie nie przekonują.
Technicznie recenzja napisana dobrze. Dobór słów - w miarę ok, błędów - bodaj brak, przynajmniej nic nie rzuciło mi się w oczy. Niemniej czyta mi się to ciężko, cholernie ciężko. Widać, że bardzo lubisz tę książkę i wpłynęła na Ciebie mocno. Serwujesz coś w stylu powolnych fajerwerków - chcesz przekazać emocjonalność i swoje emocje, co jest bardzo korzystne, ale robisz to w trybie slo-mo, co pieprzy cały efekt. Fajerwerki mają oślepiać, ogłuszać, zachwycać, a tego nie robią. Nie budujesz napięcia przed finalnym "BOOM!", no nie wiem jak to określić. Ale za cholerę mnie nie wciąga.

Pisanie, że tekst omawiający książkę starszą niż 2-3 miesiące nie jest recenzją sobie zacznę chyba odpuszczać...

amymone Użytkownik wpmt 17 07 2013 (12:37:03)
Z tego, co się orientuję, jest to jedna z książek od Wydawnictwa. Niedługo przyjdzie czas, kiedy będziemy komentować Mitologię Kubiaka - widziałam, że też jest w proponowanych. Skoro to jest nowe wydanie, to pewnie inne tłumaczenie. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o skonfrontowanie przekładu. Ja w swoim życiu spotkałam się już z 3 różnymi i każde było inne począwszy od pisowni nazw własnych, na stylu i narracji kończąc. Maciek, proszę o OCENY i bez pieprzenia. ;)

Dawied Użytkownik wpmt 15 07 2013 (21:09:04)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Mam wielki żal za zarysowanie fabuły. Spójrz jak zrobiła to autorka, jak zgrabnie przedstawia Wichrowe wzgórza, które od pierwszych stron wydają się martwe. Heathcliff jest niesympatycznych brutalem, ale ciekawsza jest Katarzyna Linton, które pasuje do tej menażerii, a jednocześnie dowiadujemy się, że nie ma z nią nic wspólnego. Po co od razu przechodzić do Ernshowa skoro świetnym zarysowaniem fabuły jest już sytuacja ówczesna, a nie sama opowieść Ellen, którą opisałaś chyba zbyt śmiało. Zauważ, że i ona ma swoje trzy grosze w całej tragedii. "Wielkie zasupłanie" - ok, ale nie wyjaśniłaś dlaczego zasupłanie. Było kilka niezgrabności i błędów stylistycznych, które nieco psuły wrażenie. Czytałem książki przez co nie potrafię pewnie obiektywnie spojrzeć, ale chwilami miałem wrażenie, że zbyt powierzchownie opisujesz całe zajście. Warto odnieść się do historii autorki, która opisy przyrody i atmosferę wrzosowisk czerpała z własnego doświadczenia.W czwartym akapicie powtórzenia.
Choć ten stan nie trwa długo, głównie ze względu na poruszającą tematykę powieści, człowiek odnosi wrażenie, jakby z kubkiem gorącej czekolady siedział obok starej, uśmiechniętej kobiety z i słuchał jednej z jej niebywałych historii.
- nie potrzebna inwersja, bo "choć" odnosi się do dalszej części zdania, a nie zdania poprzedniego przez co wkrada się chaos i brak logiki. Cóż, jest nieźle. Wypadałoby jeszcze raz recenzję przejrzeć, przeczytać na głos i doszlifować. Kilka wątków bym pogłębił i rozszerzył, ale może nie jestem obiektywny w tej kwestii. Zalety i wady - hm, można by było ubrać je w jakiś prostszy zestaw słów, tym bardziej, że "mrok" nie wyklucza "tajemnicy". To stara książką więc powinnaś większą uwagę poświęcić nowemu wydaniu - okładce i tłumaczeniu. Ciekawe czy nowe wydanie wnosi coś nowego czy zupełnie nic. Pozdrawiam. Z minusem.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(42): 42 gości i 0 zarejestrowanych: