najnowsze

Pseudonim: Srebrna
Imię: Asia
Skąd: Kosmos
O sobie: Dokarmiam czarnego tłustego kota poruszającego się na tylnich łapach i jeżdżącego tramwajami.
Napisanych prac:
- wiersze: 4
- proza: 7
- publicystyka: 4

Średnia ocen: 4.4
Użytkownik uzyskał: 77 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Od wieków to samo" 28.05.2012
"Simon i dęby" 26.12.2013
"Kotwica" 20.09.2012
"Piroman" 03.08.2013
"Krew: mity, symbole,..." 16.09.2013

Inne prace tego autora:
"Za słona zupa I" 24.06.2012
"Od wieków to samo" 28.05.2012
"Simon i dęby" 26.12.2013
"Judas (by Depeche Mode)" 15.11.2013
"Ofiarowana" 19.07.2013


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Łopatą do serca" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Stephen King. Sprzedawca..." - zingela
"Kuchenne rewolucje - Nowe..." - jazzu
"System Białoruś" - Edward Horsztyński
"Mechanik Dusz: Autowiwisekcja" - subtelny demon
"Simon i dęby" - Srebrna
"Moods And Messages" - FeliciaM.
"Beyoncé" - FeliciaM.

Simon i dęby

Autor książki: Marianne Fredriksson
Rodzaj: powieść obyczajowa
Język: polski (przekład z języka szwedzkiego)
Stron: 396
Wydawca: Replika


Nigdy przedtem nie zetknęłam się z literaturą skandynawską. Oczywiście słyszałam o tych głośnych tytułach, które swego czasu zalewały cały świat. Część z nich miałam okazję „doświadczyć” w wersji ekranizacji, ale to jednak nie to samo. Mimo że słysząc „proza skandynawska”, większość pomyśli zapewne o zagmatwanych kryminałach i to po nie sięgnie, chcąc poznać charakter dzieł z tej części Europy, ja swą przygodę zaczynam od „Simona i dębów”. Autorkę tej książki, Marianne Fredriksson, niewłaściwie byłoby tytułować jako „pisarkę książek kryminalnych”. Moim zdaniem bardziej zgodne z prawdą jest: „pisarka książek o życiu”. Dlaczego? Tytułowego bohatera poznajemy, gdy jako kilkuletni żydowski chłopiec mieszka wraz ze swymi przybranymi rodzicami w małym domku w Szwecji, nad którą powoli zbierają się ciemne chmury zwiastujące wojnę. Słowa „Hitler” i „antysemityzm” przestają być odbierane bez emocji, ale w ciepłej kuchni, gdzie Simon wraz z matką spędza wieczory, zdają się tracić jakiekolwiek znaczenie, rozbijane przez czuły matczyny uśmiech i błysk jej mądrych oczu. Osiągnąwszy odpowiedni wiek, Simon idzie do szkoły, która zmusza go jednak do pozbycia się wszelkich złudzeń. Prawda, zdająca się być uśpioną już na wieki, budzi się i przemawia do niego bez owijania w bawełnę. Będąc napiętnowanym przez swoje pochodzenie, Simon czuje się bardzo opuszczony i nawet silne uczucie miłości rodziców nie jest w stanie tego zagłuszyć. Wtedy właśnie chłopiec poznaje Izaaka – kolegę ze szkoły, na którego jakoś wcześniej nie zwracał uwagi i który, tak jak on, jest Żydem. Zawiązuje się między nimi piękna, aczkolwiek trudna przyjaźń, w której nierzadko do głosu dochodzi chęć rywalizacji lub zwyczajna złość i wzajemna niechęć. Historie rodzin obu chłopców przeplatają się, łącząc w jedną opowieść, w której autorka przedstawia wzajemne relacje z poszczególnymi członkami, dając nam przy okazji sporo mądrości życiowych. Postaci nie są słodkie i uprzejme – są wyraźne, czasem szorstkie w obyciu. Mają własne zdania, co często prowadzi do różnych sporów i konfliktów. Ich złożoność dodaje książce sporo uroku. Nie znajdziemy „płaskich” i szablonowych bohaterów, którzy równie dobrze mogliby umrzeć, nie wzbudzając w nas najmniejszych emocji. Język książki jest interesujący, czasem dość wymagający. Momentami autorka przeskakuje do wydarzeń z przeszłości, co pozwala nam na lepsze zrozumienie późniejszych działań postaci, chociaż istnieje ryzyko „zamotania”, jak zawsze przy tego typu zabiegach literackich. Czuję się zauroczona przez autorkę jej oryginalnymi porównaniami i metaforami, często powodującymi u mnie napady śmiechu. Mimo że wielu porównuje „Simona…” do innej książki o podobnej tematyce – „Chłopiec w pasiastej piżamie” – jestem zdania, że to nie wojna wysuwa się na pierwsze miejsce w powieści pani Fredriksson, ale przyjaźń. Wiadomo, wydarzenia w książce rozgrywają się w czasie jej trwania i po niej, ma więc ona wpływ na losy bohaterów, ale wychodzę z założenia, że miłość jest od niej silniejsza i jedyne, co może to uczucie z nią zrobić, to pokonać.




Płeć: kobieta
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 26.12.2013r.

1     

jax29 Użytkownik wpmt 31 12 2013 (03:34:28)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witam. Ogólnie całość recenzji według mnie jest dobra, nawet bardzo. Doskonale i w miarę zwięźle przedstawiasz temat, a przy tym udaje Ci się nie zdradzać sekretów książki. Chętnie sięgnę po nią :)
Okey, teraz trochę dogłębniej przeanalizujemy Twoją pracę. Wstęp bardzo mi się podoba. Ta pierwsza część sama w sobie zaciekawia, by przeczytać resztę recenzji, co nie jest takie proste :) W dalszej części, piszesz wiele informacji, ale według mnie brakuję mi tutaj ( pewnie CI się wyda to dość mało oryginalne, co napiszę) takiego jednoznacznej Twojej oceny książki... Lubię i również polecam w przyszłych recenzjach umieszczać na końcu takie krótkie podsumowanie... Wady i zalety itp. To tyle jak ja widzę :P Nie jestem redaktorem ani nic więc niekoniecznie muszę dobrze radzić :P:P Pozdrawiam Jax :)

Srebrna Użytkownik WPMT 01 01 2014 (20:51:48)
Odnośnie wad i zalet... Tak, mamy taką opcję, by je wszystkie ładnie i zgrabnie wypisać od myślników, ale specjalnie tego nie robię. Zawsze trudno mi jest w taki sposób spojrzeć na książkę, by to tak bezlitośnie wypisać xD. Poza tym to, co dla jednych jest wadą, dla innych może nią nie być. Wiem, że to moja recenzja i to ja oceniam książkę, ale nie chcę robić tego w taki sposób, wolę opisać, uzasadnić i pozwolić czytelnikom mojej pracy na samodzielne podjęcie decyzji. Nie chcę szufladkować cech książki na wady i zalety ;).
Odnośnie czegoś typu: "Książka podobała mi się/nie podobała mi się...". Hmm... mimo że bardzo wieje mi to typowym szkolnym wypracowaniem, to przemyślę tę uwagę ;). Są takie książki, których nie można jednoznacznie ocenić ;).
Dziękuję za wszystkie oceny i pozdrawiam.

jax29 Użytkownik wpmt 02 01 2014 (03:21:07)
Trochę się tutaj pozmieniało :P:P Kiedyś nie mieliśmy tak ładnie wszystkiego zrobionego :P:P Wiesz, wyraziłem swoje zdanie :P oczywiście nie musisz brać go pod uwagę :P Ja na przykład lubię i zwracałem uwagę, kiedy byłem redaktorem na wypisanie wad, zalet, krótkiego podsumowania, ponieważ ( być może zabrzmi to troszkę nietaktownie) jest wielu ludzi leniwych, którzy zjadą na sam dół w poszukiwaniu polecenia lub odradzenia czegoś :)) ( I niekoniecznie chodzi o "książka podobała mi się", ale na przykład: "Dostrzegłem w książce wiele niepotrzebnych i długich opisów, co odwracało moją uwagę od akcji, co spowodowało, iż ledwo dotarłem do ostatniej strony". Jeżeli nie można jednoznacznie ocenić, a uważasz, iż jest warta przeczytania, zawsze jest szansa jakoś to przekazać :)) Pozdrawiam Jax :))

Srebrna Użytkownik WPMT 04 01 2014 (13:43:26)
Naturalnie - są ludzie i ludziska ;).
Naturalnie - ta rozbudowana wersja wypisania wad i zalet (opisowa) jest znacznie lepsza i wydaje mi się być "mniej brutalna" od myślników. Właśnie o to mi chodziło ;)

zingela Użytkownik 29 12 2013 (19:19:52)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Tak sobie myślę, że chyba już wiem, kto jest autorem tej recenzji :) Jest dobra. Parę przecinków skasowałam, ciekawe, czy zauważysz gdzie. Coś zgrzyta w końcówce, można by to jakoś zgrabnie poprawić. Nie wiem, co jeszcze powinnam napisać. Może to, że Twoja praca jest rzetelna, czytelnik sporo się z niej dowiaduje o książce i może wrobić sobie o niej jakieś zdanie - przeczytać, nie przeczytać. Oby takich więcej.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(59): 59 gości i 0 zarejestrowanych: