najnowsze

Pseudonim: Kamil M. Jaszczak
Imię: Kamil
Skąd: Bytom
O sobie: Nie lekceważ drobnostek, ponieważ od drobnostek zależy doskonałość a doskonałość nie jest drobnostką.
Napisanych prac:
- nowości: 74
- wiersze: 10
- proza: 17
- publicystyka: 30

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 390 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Mortal Kombat vs DC Universe" 27.01.2009
"Pamiętnik nastolatki 2" 18.09.2010
"Lato Joanny" 29.07.2011
"Szeptem" 22.02.2010
"Szkoła Czarów i inne..." 08.05.2010

Inne prace tego autora:
"Dzienniki Carrie" 09.07.2010
"Wszyscy jesteśmy sterowani" 17.06.2013
"Nastoletnia czarownica" 15.01.2013
"Bóg nosi dres" 25.09.2011
"Praktyczny Kurs Pisarstwa" 17.09.2012


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Łopatą do serca" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Stephen King. Sprzedawca..." - zingela
"Kuchenne rewolucje - Nowe..." - jazzu
"System Białoruś" - Edward Horsztyński
"Mechanik Dusz: Autowiwisekcja" - subtelny demon
"Simon i dęby" - Srebrna
"Moods And Messages" - FeliciaM.
"Beyoncé" - FeliciaM.

Niekończąca się historia

Autor książki: Michael Ende
Rodzaj: Powieść
Język: Polski
Stron: 368
Wydawca: Wydawnictwo Znak


Przykrym zjawiskiem jest fakt, że wiele osób świadomie rezygnuje z okazji do przeczytania książki, na której podstawie, najczęściej w niedalekiej przeszłości, obejrzeli film. Nie było by to sprawą dziwną, gdyby każda z ekranizacji potrafiła przynajmniej w połowie oddać piękno, jakie zostało zawarte na stronach omawianego tytułu. Najczęściej książka przenosi nas w świat, który wygląda zupełnie inaczej niż ten na ekranie, nie mówiąc już o widocznych rozbieżnościach fabularnych, czy przebiegu akcji. Niestety filmy stworzone na kanwie opowieści zazwyczaj wspólny mają wyłącznie tytuł. Tym razem miałem okazję osobiście się o tym przekonać. "Niekończąca się historia" autorstwa Michaela Ende, w znacznie bardziej baśniowy – ezoteryczny wręcz sposób, ukazuję nam Fantazjański charakter powieści. Dlatego też nią się zajmijmy. Na samym początku recenzji należy wspomnieć, że historia znana nam z "Niekończącej się opowieści" to dopiero wstęp do wydarzeń, które mogą odmienić losy Fantazjany na zawsze, a które w swej książce zawarł Michael Ende. Prawdziwa przygoda rozpoczyna się dopiero w momencie, gdy Bastian Baltazar Buks trafia do świata Fantazjany, w zupełnie innej, nowej odsłonie. Jako urodziwy Wybawiciel baśniowej krainy, Bastian staje się nowym przedstawicielem Dziecięcia Księżyców, znanego onegdaj jako Dziecięca Cesarzowa lub Złotooka Władczyni Pragnień. Tym samym zostaje ofiarowany mu AURYN, magiczny amulet, dający niewyobrażalną władzę w świecie Fantazjany. W jaki sposób – szykanowany i poniżany niegdyś Bastian – wykorzysta potęgę, która została mu powierzona? Czy będzie potrafił odnaleźć się w roli Wybawiciela i Twórcy nowej rzeczywistości? Jakie przygody przeżyje ten "dziesięcio- może jedenastoletni chłopiec"? Czy Bastian wróci do swojego świata? O tym wszystkim będziecie mogli przekonać się dopiero wtedy, gdy nie zważając na znajomość opowieści, sięgnięcie po książkę i z zapartym tchem rzucicie się w objęcia marzeń. Pierwszą rzeczą, która – automatycznie po otwarciu książki – rzuca się w oczy, jest pomarańczowy i granatowy kolor czcionki – ten pierwszy odpowiada za kwestie dotyczące świata ludzkiego, zaś ten drugi za opis wydarzeń, mających miejsce w baśniowej krainie Fantazjany. Przyznam szczerze, że na samym początku, kolor pomarańczowy, wydawał mi się zbyt jaskrawy i nieodpowiedni, jednak w momencie ukończenia "Niekończącej się historii" stwierdziłem, że ten był w stu procentach przemyślaną decyzją, a ja mogę zaliczyć ją, jako argument przemawiający za kupnem nowego wydania powieści niemieckiego pisarza. Dodam, że oczy dość szybko potrafiły się przyzwyczaić do klimatycznej oprawy książki. W związku z tym, chciałbym przedstawić kolejny plus "Niekończącej się historii", wynikający z poprzedniego zdania. Mianowicie okładka, czcionka, jej krój, mnogość ilustracji, inicjałów początkujących każdy wers, ornamenty i wiele innych szczegółów z pewnością nadaje książce osobliwego uroku, fantastycznie współgrając z treścią i przesłaniem. To tyle, jeśli chodzi o techniczne uosobienie publikacji Znaku. Weźmy więc teraz na przysłowiową tapetę literackie aspekty powieści. Przede wszystkim znak rozpoznawczy Michaela Ende, czyli proste słownictwo, jasny i klarowny przekaz, dający możliwość natychmiastowego wyobrażenia sobie zaistniałych scen. Jest to niezwykle ważne, ponieważ w momencie, gdy pisarz operuje słownictwem, które przeciętnemu Czytelnikowi mówi niewiele, to powstaje problem w komunikacji pomiędzy umysłem twórcy a umysłem odbiorcy. Z osobistego doświadczenia wiem, jak zazwyczaj kończą takie książki: (pst: na półce, nie w ręce). Znaleźliśmy więc kolejny plus, ale szukajmy dalej. Nie byłbym obiektywny, gdybym nie oddał zasłużonych honorów twórcy powieści, w którego dziele znajduje się tak wiele wspaniałych opisów, dokładnych – szczegółowych, przemawiających do wyobraźni Czytelnika. Muszę nadmienić, iż niektóre z nich, aż mnie zaskoczyły – szczególnie deskrypcje Perelinu, Lasu Nocy oraz Goabu, Pustyni Barw. Podobne argumenty możemy wysunąć w stosunku do charakterystyki świata i postaci. Przechodząc do rzeczy, które ujmują książce wypada wspomnieć o pierwszej części opowieści. Wszystkie wydarzenia, które mają miejsce do momentu uratowania przez Bastiana Fantazjany, są moim osobistym zdaniem, zbyt skrócone. Znaczy to tyle, że Michael Ende, zamiast przedstawić wstęp do historii, po prostu ją zarysowuje, co skutkuje wrażeniem, że to właśnie część druga – liczona od pojawienia się Bastiana w Fantazjanie – jest znacznie ważniejsza. W miejscach, gdzie należałoby zwolnić, niemiecki pisarz ofiaruje nam kilku- albo kilkunasto zdaniowe przerywniki. Cała pierwsza część, w moim mniemaniu, mknie bardzo szybko, za szybko (czasami można się zgubić wśród natłoku przeróżnych informacji, a sam autor nie daje nam czasu na ich przyswojenie). To tyle, ponieważ – mam nadzieję, że dobrze liczyłem – błędy drukarskie są tylko dwa i można pominąć je w recenzji. Tym bardziej, że jak dobrze pamiętam, obydwa dotyczyły brakujących słówek, a je można sobie dopowiedzieć. Zmierzając do końca pozwolę sobie na pominięcie długich i żmudnych podsumowań. Odpowiem tylko na pytanie, dlaczego we wstępie nawiązałem do filmu, pomijając jakiekolwiek porównanie. Zrobiłem to po to, aby pokazać, iż po obejrzeniu filmu stworzonego na podstawie "Niekończącej się opowieści", tak naprawdę poznaliśmy tylko zalążek historii, której finał ma się dopiero rozegrać w książce i naprawdę warto po nią sięgnąć. Dodam jeszcze tylko, że "Niekończąca się historia" to jedna z najlepszych, najbardziej "mądrych" książek, jakie ostatnio czytałem. Bardzo rzadko zdarza się, aby znana opowieść zachwycała nas raz za razem, niezależnie od tego, czy niektóre kwestie potrafimy wyrecytować z pamięci. "Niekończąca się historia" to tytuł ponadczasowy, przenoszący ze sobą ogromne wartości o wierze we własne siły, we własne marzenia i o tym, że dążąc do ich spełnienia musimy pamiętać, aby nikogo nie skrzywdzić, bo tylko taka droga, daje największe spełnienie.

Zalety:
- Oprawa wizualna książki
- Prosty język
- Klarowne opisy

Wady:
- Zbyt szybka akcja w pierwszej części książki




Płeć: mężczyzna
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 15.05.2010r.

1     

Idan Użytkownik WPMT 26 05 2010 (09:47:06)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Recenzja napisana bardzo sprawnie. Wady i zalety przedstawiłeś w taki sposób, że ktoś, kto jeszcze nie znał tej pozycji, ma ochotę natychmiast po nią sięgnąć. Najbardziej nie podoba mi się wyeksponowanie filmu. Nie wszyscy - na przykład ja - go oglądali i poświęcanie mu 1/3 pracy nie jest dobrym pomysłem. Rozumiem, że większość najpierw zapoznała się z ekranizacją, nie sięgając po wersję pisaną, ale to dyskryminacja mniejszości, której jestem przedstawicielką (; Odnośnie uwag technicznych, nie podoba mi się zdanie "W związku z tym, chciałbym przedstawić kolejny plus Niekończącej się historii, wynikający z poprzedniego zdania". Wyszło sztywno, jak wypracowanie pisane do szkoły, a przecież nie o to chodziło. Książkę czytałam w innym, starszym wydaniu, i muszę przyznać, że to, które zaprezentowałeś, chyba podoba mi się bardziej. Jedyne co - o czym nie wspomniałeś - to niezgodność okładki z treścią. Miała ona prawdopodobnie przedstawiać lecącego Fuchura, ale ten biały smok szczęścia w żadnym razie nie miał skrzydeł i stalowoszarych łusek. No, ale to już moje czepialstwo. Do książki warto wracać, po przeczytaniu pracy chyba to zrobię, bo Fantazjana kurzy się u mnie na półce (; Nie jestem może ekspertem od tego działu, ale myślę, że piątkę mogę postawić.

jazzu Użytkownik WPMT 15 05 2010 (14:24:35)

Jednak jak napisałeś na gg, to zajrzałem i przeczytałem ją, poprawiłem jedno słówko ("niezależnie"). Jeżeli chodzi o sprawy techniczne to proponowałbym małe zabiegi kosmetyczne przykładowo pierwsze zdanie jest wielokrotnie złożone a prościej by było "Przykrym zjawiskiem jest fakt, że wiele osób świadomie rezygnuje z okazji do przeczytania książki, na podstawie której w przeszłości obejrzeli film" jest trochę prościej i klarowniej. Też w zdaniu o kolorach niepotrzebnie umieszczasz słowo "ten", bez niego też by się obyło:) Masz tendencje do pisania długich zdań, a czasami warto je podzielić na dwa oddzielne. Recenzja według mnie jest dobra, nakreślasz to o czym będzie w niej mowa, przedstawiasz jej cechy pozytywne i negatywne, zauważasz jej przekaz, że tak powiem moralny. Końcówkę jak już napisałem wieńczy zdanie wielokrotnie złożone - proponuje zrobić mały lifting. Oceny nie wystawie przynajmniej teraz, bo muszę bardziej się odnaleźć w tym dziale:)

Pawlak Właściciel 15 05 2010 (11:17:54)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Kiedy słyszę "Niekończąca się historia" - cofam się bodajże o ok. 10 lat wstecz. Dzieciństwo to moje główne skojarzenie. Mniemam jednak, że jest to książka dla wszystkich. Pamiętam, jak sam zastanawiałem się nad dorosłymi, którzy tak jak ja pochłaniali kolejne części Harry'ego Potter'a. Możliwość przeczytania więc tej powieści teraz kusi ;) Osobiście jestem ciekawe opinii recenzenta dotyczącej tego, czy ostatecznie książka jest lepsza od filmu czy nie.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(51): 51 gości i 0 zarejestrowanych: