najnowsze

MJ
Pseudonim: MJ
Imię: Magdalena
Skąd: Poznań
O sobie: Przy czekaniu nie budzę się o 5 rano, rezygnując z najlepszych snów. Nie przychodzę także z tego powodu już o 7 do biura. Przy czekaniu mleko nie traci dla mnie smaku. Przy tęsknocie tak.
Napisanych prac:
- wiersze: 2
- proza: 3
- publicystyka: 3

Średnia ocen: 5.4
Użytkownik uzyskał: 44 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Bidul" 10.01.2011
"niedziela" 03.02.2012
"Komercjalizacja Świąt..." 13.07.2012
"Siedem grzechów..." 29.06.2010
"Siedem grzechów..." 03.07.2010

Inne prace tego autora:
"Mój tydzień z Marilyn" 01.08.2012
"Komercjalizacja Świąt..." 13.07.2012
"niedziela" 03.02.2012
"Bidul" 10.01.2011
"Kilka łez wieczornych" 26.12.2011


Najnowsze recenzje (wszystkie):
"Łopatą do serca" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Infekcja" - Vår
"Stephen King. Sprzedawca..." - zingela
"Kuchenne rewolucje - Nowe..." - jazzu
"System Białoruś" - Edward Horsztyński
"Mechanik Dusz: Autowiwisekcja" - subtelny demon
"Simon i dęby" - Srebrna
"Moods And Messages" - FeliciaM.
"Beyoncé" - FeliciaM.

Bidul

Autor książki: Mariusz Maślanka
Rodzaj: literatura piękna
Język: polski
Stron: 256
Wydawca: Świat Książki


"Gdyby teraz ktoś niewidzialny odezwał się do mnie, na przykład Pan Nikt, i poprosiłby mnie, żebym mu się przedstawił, to powiedziałbym tak: "Dzień dobry. Nazywam się Borys Mleczko i mam dziesięć lat". I tyle. Nie lubię o sobie mówić." I to by było na tyle. Ten cytat, w połączeniu z symboliką tytułu, to skrócona wersja streszczenia powieści Mariusza Maślanki "Bidul". Mamy rok 1986, akcja dzieje się przede wszystkim w pogotowiu opiekuńczym oraz domu dziecka. Borys Mleczko, dziesięcioletni chłopiec pochodzący z małej wioski gdzieś w Polsce, wraz ze swoim rodzeństwem, zostaje oddany przez rodziców do domu dziecka. O jego rodzicach nie wiemy wiele - ojciec dużo pije z kolegami, hoduje króliki, jest dobry dla dzieci, ale sobie z nimi nie radzi. Matka to kobieta po przejściach, była pacjentka szpitala psychiatrycznego, wiecznie narzekająca, że musi się pozbyć dzieci, bo musi w końcu odpocząć. Odchodzimy więc od schematu matki-Polki, albo matki, u której dzieci zawsze mogą znaleźć schronienie i mogą liczyć na wsparcie. W ośrodku Borys poznaje czym jest życie w samotności, bez większego rygoru, obowiązków, i kontroli rodzicielskiej. Tutaj dom rządzi się własnymi prawami, a wyznaczają je głównie starsi chłopcy. Główny bohater poznaje najgorszą stronę przemocy, gwałtu, kradzieży, alkoholu, narkotyków, napastowania, i innych rzeczy, które dotychczas czaiły się tylko w ciemnych zakamarkach ulic. W bidulu takie wydarzenia mają miejsce każdego dnia, wszystko jest na porządku dziennym i nie można się nikomu na to poskarżyć, bo może być już tylko gorzej. Albo jest się twardym i znosi się wszystko z pokorą wyczekując dnia, że kiedyś samemu będzie się "starszym chłopakiem", albo wraca się do domu z podkulonym ogonem błagając o litość i zrozumienie rodziny. Często i to nie skutkuje. Jeżeli przed przeczytaniem powieści Maślanki mamy jakieś wyobrażenie o domu dziecka - każda kolejna strona burzy nasz światopogląd na ten temat. Zawierzamy temu przekoloryzowanemu obrazowi, bo, jak możemy przeczytać w skróconej notce biograficznej z tyłu książki - sam autor jest byłym wychowankiem domu dziecka, więc na pewno zna to miejsce od podszewki. Jednakże co trzeźwiejsze umysły mają dziwne przekonanie, że zostały tu pomylone niektóre pojęcia - niektóre sceny są bowiem wyjęte żywcem z najgorszego poprawczaka. I jest w tym sporo racji - Maślanka ma bowiem przykrą tendencję do przejaskrawiania prostych faktów. Borys ma być chłopcem ze wsi - więc autor umieszcza całą masę błędów w jego listach do Pana Nikt. Zabieg jest zrozumiały, ale niestety nie sprzyja czytaniu. "Panie Nikt! Minoł miesionc otkont tutaj jestem a Stasiu jusz dwa razy stont uciek i po kilku dniach przywoziła go spowrotem milicja. Inni także uciekajom i spowrotem przywozi ich milicja albo rodzice albo babcie albo dziadki albo wuje albo ciotki lub ktoś inny i jeszcze co kilka dni som przywożone nowe dzieci i czasem widzę kogoś tylko raz i jusz go wiencej nie widze bo som zabierane przez sfojom rodzinę albo uciekajom stont a znowu niektórzy som przewożeni do różnych biduli bo tutaj na dom dziecka mówi się bidul i jeszcze znowu inni som przewożeni do poprawczaków za złe zachowanie albo włamania albo kradzieże albo pobicia lub dziesiony albo za wyruchanie jakiejś baby i to się nazywa chyba zgwałcenie." (niechybnie przeraża fakt, że to tylko dwa zdania) Im bardziej staramy się wciągnąć w bieg wydarzeń, które przedstawia główny bohater, tym częściej napotykamy kolejne, niezbyt udane zabiegi autora. Przesyt scenami erotycznymi, całe mnóstwo wulgaryzmów, wynaturzenie i wstręt sprawiają, że jako odbiorcy czekamy na koniec. I wtem nadchodzi, upragniony, w ogóle niespodziewany. Dlaczego? Bo ciężko zakończyć jednoznacznie powieść, która w większości ma formę relacji i listów do wyimaginowanej postaci - pana Nikt. Jeżeli ciekawi was jak źle można przedstawić polskie domy dziecka, jak bardzo można spłycić postać małego chłopca pochodzącego ze wsi, i jego rodziny, a przede wszystkim - jeżeli chcecie dowiedzieć się jak sprawić, żeby odpychający gniot stał się bestsellerem - wówczas zachęcam do przeczytania "Bidula" Mariusza Maślanki. To powieść opowiadająca o "prawdziwym" życiu, poruszająca trudne tematy w jeszcze trudniejszy sposób. Czy realistyczny? Tę ocenę pozostawiam samym czytelnikom.

Zalety:
- trudna tematyka
- dosłowność opisów
- własne odczucia głównego bohatera

Wady:
- przesyt wulgaryzmów
- przesyt erotyki
- przejaskrawienie bohaterów
- przejaskrawienie instytucji domu dziecka
- błędy pisowni




Płeć: kobieta
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 10.01.2011r.

1     

Pawlak Właściciel 11 01 2011 (19:34:42)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Bardzo dobra recenzja.

Przyjemnie się czyta, potrafisz zainteresować czytelnika opisywaną książką. Nie streszczasz, a zarazem przedstawiasz nam świat przedstawiony w tym tekście. Nawet mogę przyznać, że "wychodzisz" poza niego. Zwracasz uwagę na autora, na jego sytuację. Oceniasz różne rzeczy, z którymi ma do czynienia najpierw osoba, która sięga po książkę jeszcze przed rozpoczęciem czytania.

Sama książka też wydaje się ciekawa. Może będę miał okazję ją kiedyś poznać lepiej. Moją szczególną uwagę przyciągnęła szczerość.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(49): 49 gości i 0 zarejestrowanych: