Rzemiosło czy talent?(3)

Dzień z życia rzemieślnika. Wstałem skoro świt. Napieprzam młotem. Południe – obiad. Napieprzam dłutem i młotem. Powoli z bryły wyłania się kształt. Wieczór, kolacja, odszpuntowuje antałek. Żonę znów boli głowa. Dzień z życia artysty. *Wiącha bluzgów*, mój łeb. Gdzie flaszka. Kurwa, pusta. O ja pierdole, jaki weltschmerz. Zaraz, to co ja miałem we łbie... a, tak, to będzie poemat... Zaczynamy. Dnia drugiego roku ósmego Panowania króla Niepokolan Padłem memu Panu do kolan Prosząc go o klina wspaniałego Czysta wódka wypełniła Kielich, dla mnie podstawiony Który uniosłem do ust swoich Ko... Kurwa, co ja piszę... Klin, klin, klin!! Oczywiście w chamski, szowinistyczny sposób, uogólniam. Nie każdy rzemieślnik napieprza młotem (czasami muszą wziąć mniejsze narzędzia. Na przykład młoteczki), nie każdy artysta co wieczór się upija (czasami im się nie udaje albo nie mają kasy. Tudzież ćpają). Który dzień podoba się bardziej? Wypełniony pracą od rana do wieczora? Pełny ciężkiego znoju, bez chwili na wytchnienie, z nutką goryczy na koniec, ale zawsze dostatni? Czy szaleńcze nie raz przypływy weny, pełne emocji zrywy, prowadzące albo do masterpiece’u, dzieła życia, albo donikąd lub gorzej, do ubóstwa? Poddanie się kaprysowi weny, narażenie na jeszcze większą gorycz, wszystko zakrapiane suto alkoholem? Fakt, że Arystoteles doszlifował teorię „złotego środka” jest dowodem na istnienie Boga. Tak samo jak tylko pod wpływem tchnięcia boskiej iskry św. Jan był w stanie mapisać Apokalipsę, tak samo Niebiosa ingerowały w teorię Stagiryty. Pośród hulającego hedonizmu, z doświadczeniami filozofów natury, cyników, stoików, pośród całego tego chaosu myśli i teorii, sprzecznych wzajemnie i czasami wewnętrznie, powstało i przetrwało coś, co jest najdoskonalszą receptą na życie. Również na pracę artysty. Czy rzemieślnikowi potrzebny jest talent, spytajcie tanich wyrobników. Czy artyście potrzebne jest rzemiosło dowiecie się, zadając jedno proste pytanie: ile książek Kinga jesteś w stanie wymienić z pamięci? Lśnienie, Miasteczko Salem, Zielona mila, Smętarz dla zwierzaków, Nocna zmiana? Bez cioci wikipedii pewnie nie przypomnę sobie nic więcej. A Ludluma? (Coś w ogóle poza trylogią Bourne’a?) MacLean? Masterton? A oni wszyscy mają bardzo bogaty dorobek literacki. W ogóle Masterton jest chyba rekordzistą samym w sobie, pisząc tak genialne horrory, jak i uznane poradniki seksualne. Do czego jednak dążę to fakt, że każdemu zdarza się słabsza i lepsza powieść. Dowodem na to jest fakt, że jesteś w stanie przytoczyć maksymalnie pięć, dziesięć w przypadku ukochanego pisarza. Z trzydziestu – czterdziestu. Jest to nieunikniony efekt połączenia rzemieślniczej, codziennej praktyki i artyzmu. Złoty środek między uniesieniami weny, a ciężką, codzienną pracą. Pisząc dużo, praktycznie codziennie, nie możemy zagwarantować poczytności każdego swojego dzieła. Możemy za to być pewni, że w końcu osiągniemy poziom profesjonalisty, który zawsze już zostanie utrzymany. Raz dzieło będzie lepsze, raz gorsze, ale nigdy nie spadnie poniżej jakiejś wartości, nie napiszemy tragicznego gniota. Aby tak się stało są potrzebne lata praktyki i czasami właśnie, wbrew niektórym opiniom, napisanie czegoś beznadziejnego na siłę. Totalnego gówna – będzie ono miało tę jedynie funkcję, że zostanie nawozem. Dla czegoś, co dorówna klasą największym mistrzom, miejmy nadzieję.



Płeć: nieznana
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 01.09.2012r.

1     

MrsChwilowa Użytkownik wpmt 01 09 2012 (16:34:48)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Dwa pierwsze akapity mnie zdumiały. Zupełnie jakby to mój najlepszy kumpel (tudzież przyjaciel) prowadził swój zwyczajowy monolog (podczas którego, dodajmy, po prostu nie da się nie zgorszyć). Wyszło na plus dla Ciebie, z czego pewnie zdajesz sobie sprawę. Przyciągnąłeś mnie i - co ważniejsze - zatrzymałeś przy lekturze ów dzieła w sposób naturalny, niewymuszony. Odnoszę wrażenie, iż już długo w tym siedzisz. Jesteś zatem żywym przykładem spraw, o których piszesz, prawda? Wystarczy spojrzeć na Twój język, zupełnie jakbyś w pięć minut stworzył tekst, w przypadku którego ocena jest tylko formalnością.
Czego mam Ci gratulować? Pomysłu czy sposobu realizacji? Gratuluję obu. Temat, jaki poruszyłeś, na pewno nie tylko mi bardzo się przyda.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(16): 16 gości i 0 zarejestrowanych: