najnowsze

Pseudonim: jazzu
Imię: Dawid
Skąd: Poznań
O sobie: Nie ufaj mi, nie znam(y) się.
Napisanych prac:
- wiersze: 340
- proza: 11
- publicystyka: 17

Średnia ocen: 4.7
Użytkownik uzyskał: 1182 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Szansa na sukces?" 11.04.2011
"None MTV" 28.04.2010
"„Niewierność”..." 28.10.2012
"Gdzie zaczyna się..." 27.01.2014
"Człowiek jako śmietnik..." 16.02.2010

Inne prace tego autora:
"Oryginał adaptacji nie równy" 01.10.2011
"„Niewierność”..." 28.10.2012
"Kinemato...co?" 19.03.2012
"None MTV" 28.04.2010
"Szansa na sukces?" 11.04.2011


Najnowsze artykuły (wszystkie):
"Gdzie zaczyna się..." - jazzu
"Gdzie zaczyna się..." - jazzu
"Mickiewicz był Litwinem,..." - Edward Horsztyński
"Jestem rasistką" - FeliciaM.
""Piąta ewangelia"..." - Dars
"Słabości człowieka" - Dars
"Współczesne..." - olgerix
"Nasza mowa nie horsza" - Edward Horsztyński
"Ale to już było. I nie..." - Edward Horsztyński
"Nasza Polsko, któż wie o..." - Littledreamer

Gdzie zaczyna się człowieczeństwo? cz. I

Od dłuższego czasu przypatruję się naturze i porównuję ją z człowieczeństwem. Najbardziej ciekawi mnie - kto od kogo ściąga? Dlaczego człowiek, istota wyższa, miałby ściągać coś od natury? Patrząc na to, co ma do zaoferowania w swoim arsenale interakcji przyroda, a co oferuje człowiek, widzę wielką skalę podobieństw. Weźmy na przykład drapieżnictwo lub roślinożerność. Są to zgoła inne, ale bliskie człowiekowi oddziaływania ze zwierzętami tudzież roślinami. Jako ludzie jedzący mięso czy też produkty pochodzenia zwierzęcego nie zachowujemy się jak drapieżnicy? Nie, my jesteśmy bardziej wyrachowani. My hodujemy i przetwarzamy, podobnie postępujemy z roślinami. Gdybyśmy byli uzależnieni od polowania i zbieractwa, to daję sobie głowę uciąć, że nie byłoby nas tak wielu (przeszło 8 miliardów). Najbardziej śmieszy mnie pojęcie „humanitarna śmierć”. To tak jakby kobrze powiedzieć, że śmierć niesiona przez nią jest lepsza, bo jad zabija szybko i mniej boleśnie. Albo kotowatym (np. lwom) wmawiać, żeby podczas polowania od razu gryzły w szyję, bo za zadek pazurami bardziej boli. Człowiek ma to do siebie, że najpierw ogłusza, potem zabija – bo tak jest „humanitarnie”. Dla mnie śmierć to śmierć. Nieważne czy to roślina, czy zwierzę – taka nasza natura. Dlaczego akurat porównuję rośliny i zwierzęta? Ostatnio pojawia się zagadnienie „neurobiologii roślin” – powiecie: bzdura, przecież rośliny nie mają układu nerwowego! A co powiedzieć takim pierwotniakom, bakteriom czy gąbkom? Też nie mają, a jakoś reagują na bodźce. Właśnie o to chodzi, reakcja na bodźce. Rośliny reagują na nie, może z lekkim opóźnieniem, ale sygnał dociera i jest przetwarzany – chociażby fototropizm, geotropizm. Ale co to ma wspólnego z drapieżnictwem? Właśnie reakcja na bodźce. Co miałbym powiedzieć weganom? Nie jedzcie roślin, bo to je boli. Musicie je znieczulić – już to widzę. Gdybyśmy zastanowili się, tak jak ostatnio było głośno o uboju rytualnym, niech mnie ktoś oświeci, czym się różni wykrwawienie się w taki czy inny sposób? Z jednej strony szybki upływ krwi kończy się szybką utratą świadomości, z drugiej najpierw szybka utrata świadomości, ale czy szybki upływ krwi? Tu jest pies pogrzebany, nie wszyscy jesteśmy tak wprawni jak zwierzęta. Zabijamy, ale czy kupując w sklepie wieprzowinę czy wołowinę, zastanawiamy się, jak umarła? Po co zawracać sobie tym głowę? Karkówka ma być smaczna, a nie myśleć. Oglądając liczne programy o życiu na odludziu („Ed Stafford poza cywilizacją” czy „Przetrwać nad Jukonem”), widzę, jak odmienny jest szacunek ludzi do jedzenia. Gdzie nie ma rozwiniętej cywilizacji (ze względu na warunki np. klimatyczne), a przetrwanie zależy od drapieżnictwa i zasobów środowiska, wzrasta szacunek do posiłku. Czymkolwiek by nie był: ziemniakiem, rybą, ślimakiem czy kozą. Widzę ten szacunek do upolowanej zwierzyny, gdzie człowiek jest wniebowzięty, że mu się udało, a z drugiej strony mu smutno, że musiał odebrać komuś życie. Miało być o interakcjach i jest, bo nasze obcowanie z darami natury zostało ograniczone do minimum; fast foody, mrożonki, konserwy. Gdy widzimy zapakowane próżniowo małe prosiaki w Makro (sprawa z Poznania) buntujemy się, przecież to barbarzyństwo, a na widelcu mamy jeszcze ciepły kawałek kotleta wieprzowego. Paradoks? Dla mnie to brak poszanowania do żywności, bo mogę być pewny, że żadna z osób w tamtych programach nie zabiłaby małego prosiaka, by go zjeść, lecz poczekałaby, aż urośnie, i dopiero wtedy skorzystałaby z tej możliwości. Z jednej strony cieszymy się, że mamy na półkach w bród jedzenia, a z drugiej nie możemy patrzeć na tych umierających z głodu. Dziwne? Nie sądzę, bo my mamy ludzi od hodowli, uboju, przetwórstwa. Gdyby nam samym przyszło zabić jakieś zwierzę, by je zjeść, to pewnie trzy czwarte z was zastanowiłoby się, czy jest na to gotowa, a jeśli tak, to raczej podziękowalibyście, że dzięki niemu przetrwacie kolejne kilka dni. To jest właśnie interakcja z naturą, którą zatracamy. Znajdując owoce rosnące gdzieś dziko, nie cieszymy się, nie myślimy: „czy będą tam za rok?”. Nasza interakcja z naturą w większości zaczyna się i kończy na spacerach i zwierzętach domowych. Nasz kontakt z naturą ograniczamy do minimum, zarówno z naturą ludzką, jak i Matką Naturą. Pamiętacie lekcje biologii w podstawówce, sianie rzeżuchy? Byliście pewnie dumni, że wam coś wyrosło. O to chodzi, to był szybki proces, a gdyby tak spróbować zasadzić drzewo – od nasiona, czy to też będzie takie proste? Może kiedyś ktoś z was będzie mógł się pochwalić, że to jego drzewo rośnie od kilku lat. A co ze zwierzętami? Nie piszę o dużych ssakach, jak psy czy koty. Ptaki, owady, gryzonie. Czy ktoś zastanawiał się czemu dokarmiamy ptaki, zabijamy gryzonie i tępimy niektóre owady? Ale o tym napiszę wkrótce. O kolejnych interakcjach biologicznych i odniesieniu do ludzi w następnej części.



Płeć: mężczyzna
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 11    
Data dodania: 27.01.2014r.

1     

subtelny demon Użytkownik WPMT 28 01 2014 (17:34:41)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Najbardziej śmieszy mnie pojęcie „humanitarna śmierć”.


Można łatwo wysupłać z humanitaryzmu człowieka, a zaraz za nim jego zdolność do odczuwania empatii (i niech nikt nie wyskakuje mi tu teraz z psami, że nie ludzie, a też potrafią), ale posłużę się leniwie ciocią Wiki, która rzecze:

Humanitaryzm - postawa pełna wyrozumiałości i życzliwości, nacechowana szacunkiem dla człowieka i pragnieniem oszczędzenia mu cierpień.

To tak jakby kobrze powiedzieć, że śmierć niesiona przez nią jest lepsza, bo jad zabija szybko i mniej boleśnie.


Od kiedy zachowanie kobry ma coś wspólnego z postępowaniem człowieka, a więc humanitaryzmem? Zupełnie niezrozumiała dla mnie paralelność. Zwierzęta zabijają, by przeżyć, człowiek z przeróżnych powodów.

Zabijamy, ale czy kupując w sklepie wieprzowinę czy wołowinę, zastanawiamy się, jak umarła? Po co zawracać sobie tym głowę? Karkówka ma być smaczna, a nie myśleć.


Z tego fragmentu (jak też z akapitu, z którego zaczerpnęłam cytaty wyżej) wynika, że to ze względu na odczucia ZWIERZĘCIA przeciwnicy koszernego pożywienia opcjonują za "śmiercią humanitarną". Co za nonsens! Zawsze ostatecznie chodzi o to, jak my, LUDZIE,czujemy się w związku z zadawaną śmiercią. Chodzi o nas, o to, kim jesteśmy, co na różni od zwierząt, a więc o nasze człowieczeństwo. Sam zresztą piszesz o tym w dalszej części artykułu, poświęconej temu, dlaczego nie szanujemy jedzenia, którego nie byliśmy zmuszeni upolować/zabić (który jest bardzo mądry i dający do myślenia).

Ach i jeszcze jedno: czy zastanawiamy się, jak nasze parujące mięsko umarło? Przyznam się, że rzadko o tym rozmyślam, chyba że w kuchni akurat śmierdzi martwym, wypatroszonym królikiem, ale zapominasz o całej rzeszy ortodoksyjnych Żydów (rzeszy, kumasz? :D)

Poza tym, z czym trudno jest mi się zgodzić, tekst jest dobry. Ciekawie i w przystępnych słowach przedstawiasz tematykę współczesnej hipokryzji względem (ogólnie rzecz ujmując) pożywienia oraz braku interakcji człowieka z naturą, czy może braku samej potrzeby takich interakcji tudzież wynikających z tego konsekwencji. O tym chętnie poczytałabym więcej.
Dobrze wyważasz też ironię, umiejętnie komentujesz poruszane wątki, nie pozostawiając niczego (czego bym nie wyłapała) bez komentarza. Na plus.

Tekst z pewnością nie jest recenzją, raczej artykułem (nie myślałeś o śródtytułach?), nie wiem, skąd tamte pomysły (z komentarzy poniżej). Zostawiam ocenę za warstwę literalną tekstu oraz pomysł i czekam na kolejną część!

subtelny demon Użytkownik WPMT 28 01 2014 (17:40:54)
Co do ostatniego cytatu - pogrubione miało być ostatnie zdanie - względem odczuć mięska ("Karkówka ma być smaczna, a nie myśleć") zamiast "Czy kupując w sklepie...".

subtelny demon Użytkownik WPMT 28 01 2014 (17:43:25)
Sam zresztą piszesz o tym w dalszej części artykułu, poświęconej temu, dlaczego nie szanujemy jedzenia, którego nie byliśmy zmuszeni upolować/zabić (który jest bardzo mądry i dający do myślenia).

Chodzi o odpowiedni akapit tekstu, nie jedzonko ;)

jazzu Użytkownik WPMT 28 01 2014 (18:27:01)
To jest felieton, stąd luźny dosyć język, jednak staram się pisać w miarę popularnie-naukowo. Nie dotykam tutaj tematów religijnych, ale wspominam o neurobiologii roślin, zaznaczając to, że naukowcy dowodzą, że rośliny też w pewien sposób odczuwają, stąd nawiązanie do weganizmu. Bo co wtedy byśmy mieli im powiedzieć? By jedli piasek, bo rośliny to boli?;p Chciałbym na portalu spopularyzować biologię i przedstawić zarazem mój obraz postrzegania świata.
Przytoczyłaś definicję humanitarności, jak zauważyłaś odnosi się ona do człowieka, nie do ogółu zwierząt. Kobra jest akurat przykładem ciekawym, bo jadowite węże zabijają za pomocą jadu, ofiara ginie w przeciągu paru minut - szczególnie biorąc pod uwagę ilość jadu do masy ciała. Nasza wersja humanitarnej śmierci, to np. kara śmierci po zastrzyku z trucizną, ostatnio było głośno o człowieku, któremu zaaplikowano eksperymentalną mieszankę trucizn i umierał bodajże ok 20min. w konwulsjach.
Na moje teksty z tej serii musicie spojrzeć przez pryzmat w naszych zachowań, czy postępujemy logicznie, właściwie. Czy to, co stosujemy, to jakaś nowość w świecie przyrody, czy to są znane już metody/zachowania. Cieszę się, że w kilku miejscach jest kontrowersyjnie, o to chodziło.:) Teksty mają uczyć, poszerzać spojrzenia na świat przyrody i człowieka. Co do śródtytułów, to nie będę ich stosować, bo każda kolejna część będzie kimś rodzajem podtytułu:)

subtelny demon Użytkownik WPMT 28 01 2014 (18:51:46)
Super, że piszesz o powiązaniu jadu kobry z karą śmierci, szkoda, że nie wspomniałeś o tym w felietonie. I nie odpowiedziałeś na mój zarzut o bzdurność tezy przyrównującej kobrę (jako zwierzę) do człowieka.

Chyba powoli zaczynam rozumieć, co chciałeś powiedzieć (i co wytknąć weganom) ale ten humanitaryzm kompletnie Ci nie wyszedł (zastanawiam się, czy tego czepialstwa nauczyły mnie studia, czy internety), poza tym brokuł nie patrzy na Ciebie zbolałymi oczami kury, kota albo wołu (w zależności od tego, co akurat lubisz wrzucić na talerz)(w sumie to mam teraz bekę z kury *autozaciesz*, chyba nie napiszę już nic sensownego).

jazzu Użytkownik WPMT 28 01 2014 (19:08:36)
Nie przyrównałem kobry do człowieka, ale ukazałem sposób zabijania kobry i lwa, jako sposoby zadania śmierci w sposób szybki i precyzyjny, który nie zawsze wychodzi człowiekowi, bo już naturalnie nie zabijamy, nie mamy tego we krwi. Brokuł na Ciebie nie patrzy, ale są rośliny, które dotkniesz to np. pęka im worek z nasionami - działają jakieś receptory, nie odkryliśmy jeszcze receptorów bólu, ale śmierć to nie zawsze ból;p Zawsze jakiś ciekawy temat do dyskusji;p

subtelny demon Użytkownik WPMT 28 01 2014 (19:21:07)
Śmierć to nie zawsze ból - głęboko w to wierzę! A temat wyborny. Do spisania pod częścią 2.

zingela Użytkownik 27 01 2014 (17:24:52)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Na recenzję mi to nie wygląda ;p ale tekst jest dobry. Bardzo ciekawy temat poruszyłeś. Piszesz o czymś, co wszyscy widzą... a nie każdy zauważa. Już za to plus. Argumenty poukładane, przekonujące, czasem okraszone ironią - podoba mi się. Nie przynudzasz, choć informacji podajesz dużo, wręcz nimi zasypujesz. Jedyne, do czego mam mieszane odczucia, to zakończenie. Ja wiem, wiem, że to pierwsza część i tak dalej, ale według mnie artykuł urywa się nagle. Zdaje się być niedokończony. A poza tym jestem jak najbardziej na tak, czekam na więcej :)

zingela Użytkownik 27 01 2014 (17:26:23)
Ach, i jeszcze jedna rzecz: parę przecinków pozwoliłam sobie dostawić :)

Krystiansuper25 Użytkownik 27 01 2014 (13:27:34)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj!
Pierwszy raz czytam taką ciekawą i mądrą recenzję. Nie mam jako tak zastrzeżeń choć rzuciło mi się jedno. Otóż jeżeli chcesz coś przyrównać, wówczas nie powinno się pisać "lub" tylko "i"
drapieżnictwo lub roślinożerność.


Wobec tego powyższy fragment powinien wyglądać tak

DRAPIEŻNICTWO I ROŚLINOŻERNOŚĆ.

Pozdrawiam Serdecznie

jazzu Użytkownik WPMT 27 01 2014 (13:42:09)
Witaj, cieszę się, że zainteresował Cię temat, bo już kolejną część piszę. Co do Twojej uwagi, to cieszę się, że czytasz uważnie, tylko zwróć uwagę, że jest to od nowej linijki i nie porównuje między sobą drapieżnictwa i roślinożerności, a taką interakcje w kontekście człowieka, jak wygląda to lub to zjawisko w świecie ludzi:) Pozdrawiam i liczę na to, że następna część również się spodoba:)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(56): 56 gości i 0 zarejestrowanych: