Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Anonymous
O sobie: Jeszcze nie mam opisu, ale jak już ten fakt zauważę, to go zmienię
Napisanych prac:
- wiersze: 729
- recenzje: 37
- artykuły: 104
- wywiady: 19
- proza: 160

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 1384 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Żywot Parszywy" 16.11.2008
"Historia pewnej Róży" 13.11.2008
"Nieszczęśliwy wypadek" 24.10.2008
"Non omnis moriar" 22.11.2008
"Zemsta Franciszka" 18.11.2008

Inne prace tego autora:
"Fragment" 26.10.2008
"Kilka chwil..." 02.11.2008
"Musimy zacząć wszystko od..." 20.11.2008
"Zwykły, czy aby na pewno?..." 17.11.2008
"Bezsenność w Baranowie..." 13.10.2008

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Złe towarzystwo

Nigdy nie sądziłam, że wystarczy 6 kieliszków, by już urwał mi się film. Tego dnia koledzy załatwili naprawdę mocne wino i już po paru łykach każdy padał pijany na ziemię. Ja natomiast błądziłam gdzieś po okolicy chwiejnym krokiem. Widziałam bloki, przechodzących obok mnie ludzi, ale nie bardzo rozumiałam, gdzie się aktualnie znajduję. Mój umysł stał się jednym, wielkim nieładem. Choć szczerze mówiąc, bardzo podobał mi się stan, w którym się znajdowałam. Przez chwilę zapomniałam o otaczających mnie problemach i poczułam się wolna od trosk i smutków.
- Więc się śmiej – pomyślałam.
Stanęłam na środku chodnika i zaniosłam się głośnym, niepohamowanym śmiechem. Staruszka, która mnie minęła, zakręciła z niedowierzaniem głową.
„Mam ją w nosie”. – pomyślałam, za dobrze się bawię, by liczyć się, z tym, że pół ulicy wlepiło we mnie wzrok i przygląda się mojemu przedstawieniu.
Nagła czkawka przerwała mi ten spektakl i zmusiła mnie, bym wróciła do reszty upitych kumpli. Zawróciłam na pięcie i zataczając się, doszłam do miejsca, gdzie spożywaliśmy alkohol. Tak jak się spodziewałam, większość właśnie głośno gadała. Zamglonym wzrokiem dostrzegłam leżącego w krzakach Marka, który bezskutecznie próbował się podnieść i stanąć na nogi. Marek to mój obecny chłopak. Poznałam go niedawno poprzez koleżankę, która od dawna planowała mnie z nim zeswatać. Według niej to było świetne rozwiązanie moich wszelkich uprzedzeń, co do bycia z kimś w związku. Ponieważ ja przestałam chodzić na randki, gdy dwa lata temu mój dawny ukochany umawiał się potajemnie z inną dziewczyną. Wkrótce jednak sprawa wyszła na jaw i uznałam, że nie będę z kimś, kto mnie nie szanuje. Niestety, samo zerwanie z nim nie wystarczyło, by zapomnieć o złamanym sercu. Dlatego też postanowiłam na jakiś czas zapomnieć o byciu z kimkolwiek. Dopóki nie poznałam Marka. To jemu zawdzięczam te nowe doświadczenia. Gdyby nie on nie byłoby codziennych imprez, głośnej muzyki i ciągłego życia na krawędzi. Nie mam pojęcia, co bym bez tego poczęła.
Podeszłam bliżej chłopaka i pomogłam mu wstać z ziemi. Zamruczał niewyraźnie „przepraszam”, po czym odszedł ode mnie, zostawiając mnie samą. Zrobiło mi się przykro, bo poczułam się trochę samotna. Usiadłam na miejscu, gdzie przed chwilą leżał kolega i zaczęłam dumać nad sensem naszego bycia razem. Właściwie to bardzo lubię spędzać czas z Markiem. Ale czasem gnębi mnie poczucie, że on nie traktuje naszego związku poważnie. Zauważyłam ostatnio, że jedyne co nas łączy, to wspólne, nieustanne picie „wódy”. A ja potrzebuję czasem przystopować i spokojnie z nim porozmawiać. O życiu, o planach na przyszłość, o nas…
Z zamyślenia wyrwała mnie nagła, zażarta kłótnia między kolegami. Miałam już serdecznie dość tego bałaganu, więc postanowiłam, że pójdę do domu. Wstałam, otrzepałam się z piachu i przez nikogo nie zauważona, oddaliłam się. Gdy weszłam do mieszkania, spostrzegłam, że nikogo nie ma. Właściwie to dobrze, ponieważ nie chciałabym, aby rodzice zobaczyli mnie w takim stanie. Tęsknię za nimi. Od kiedy poznałam swoich nowych przyjaciół rzadko bywam w domu, ponieważ większość czasu spędzam na dyskotekach, pijąc oczywiście. Zaparzyłam sobie herbatę i położyłam się na kanapie. Leżąc tak, starałam sobie przypomnieć mój pierwszy raz, kiedy sięgnęłam po alkohol. Moje przygody z piciem początkowo były niegroźne. Od czasu, do czasu „pociągnęłam” z butelki. Lecz wszystko się zmieniło, kiedy poznałam Marka. To on mnie tak rozpił, sprowadzając na złą drogę. Był to mój sposób na ucieczkę od wszystkich problemów życia codziennego. Domyślałam się, co może mnie czekać, jeśli nie rzucę tego strasznego nałogu. Prędzej, czy później mogłam narobić sobie problemów. Lecz starałam się o tym nie myśleć, odrzucając ten fakt ze swojej świadomości. Piłam notorycznie non stop, starając się jak najszybciej stracić poczucie rzeczywistości. Wkręciłam się w zupełnie nowe „ciekawsze” towarzystwo, zignorowałam szkołę, porzuciłam dawnych, wiernych przyjaciół i rozpoczęłam nowy etap w swoim życiu, w którym jedynym celem było wypicie jak największej ilości piwa.
Niespodziewanie usłyszałam, jak dzwoni telefon. Byłam wykończona, więc nie miałam siły, by biec i odebrać słuchawkę. Poczekałam, aż wiadomość nagra się na automatycznej sekretarce.
- Dzień dobry. Tu dyrektorka gimnazjum numer 14. Chciałabym porozmawiać o państwa córce, Agnieszce. Dziś kolejny raz nie pojawiła się na lekcjach. Ostatnio bardzo się opuściła w nauce. Jeżeli nie nastąpi natychmiastowa przemiana, grozi jej wyrzucenie ze szkoły. Bardzo proszę o kontakt. Dziękuję.
O nie! Muszę to szybko wykasować, zanim ktokolwiek to usłyszy! Zerwałam się z kanapy na równe nogi i szybko pobiegłam usunąć nagranie. Nacisnęłam przycisk kasowania i odetchnęłam z ulgą, gdy usłyszałam, że informacja została usunięta. Kiedyś uczyłam się znakomicie, dostawałam same piątki oraz czwórki. A teraz? Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. Teraz jestem wrakiem człowieka… nikim, zerem! Wszystkie nagromadzone we mnie żale i smutki znalazły ujście w tej jednej chwili. Aż się we mnie zagotowało. Zacisnęłam rękę w pięść i uderzyłam z całej siły lustro, tłukąc je w drobny mak. Przeszywający ból przeniknął moją dłoń. Krew poleciała z naciętej przez szkło rany. Złapałam zranioną rękę, szybko owijając ją w obrus leżący na stole. Rozpłakałam się. Zdawało mi się, że straciłam kontrolę nad swoimi czynami. Szlochając jak małe dziecko, poszłam z powrotem położyć się na kanapie. Pamiętam, jak kiedyś byłam szczęśliwą, radosną dziewczyną, która miała najlepszych w świecie kumpli. Ech… jak mi ich brakowało. Ostatnio widzieliśmy się całą paczką jakieś pół roku temu. Chociaż to spotkanie i tak nie należało do najbardziej udanych. Wkurzyło mnie, bo zaczęli prawić mi kazania, jak szkodliwe jest spożywanie alkoholu. Powiedziałam, że nie będę się zadawać z takimi nudziarzami, jak oni i od tamtej pory unikaliśmy się wzajemnie. Gdybym tylko miała możliwość cofnięcia czasu, nie dopuściłabym do takiego biegu wydarzeń.
Leżałam jeszcze chwilę, zastanawiając się nad własnym zachowaniem, po czym uznałam, że poprawi mi się samopoczucie, jeżeli pójdę na spacer do parku. Założyłam kurtkę i wyszłam, zamykając za sobą drzwi. Pogoda była idealna. Ciepło, świeciło słońce, ptaki śpiewały. Wspaniały moment na przemyślenia. Usiadłam na pobliskiej ławeczce, zaczynając rozważania na własny temat. Nie mogę kochać Marka, gdyż on ma na mnie niewłaściwy wpływ. To przez znajomość z nim wiecznie chodzę pijana. Jego namowy sprawiły, że zaniedbałam naukę, zerwałam więzi z rodzicami i przyjaciółmi. Zdałam sobie sprawę, że muszę zakończyć tą znajomość. Może będzie mi go brakowało, ale póki mam siłę, muszę z nim skończyć.
Poczułam ulgę, przestało huczeć mi w głowie. Wróciłam do domu, sprzątnęłam potłuczone lustro, a zakrwawiony obrus wrzuciłam do prania. Później wzięłam kartkę i napisałam zobowiązanie, zawarłam pakt z samą sobą. Złożyłam w nim przysięgę, że od dziś kończę znajomość z Markiem i nie będę pić alkoholu. Czy mi się uda?… Mam nadzieję, że tak, bo jeżeli nie… to czarno to widzę.



Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 16.11.2008r.

1     

folk_queen 21 02 2009 (16:09:05)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Dziwne, bardzo dziwne opowiadanie. Nie za bardzo wiem, co więcej napisać w tym komentarzu, bo, chyba po raz pierwszy, żadne słowa nie cisną mi się na usta. Stawiam cztery.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(19): 13 gości i 6 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Wojtex81, zawsze

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl