Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Zginąłem za miłość

Stał wśród wrót zaułku, oko w oko z tym, co mu przeznaczone. Wiedział, że zgasł, wiedział, co teraz nastąpi. Nie bał się...

Ta świeca się wypaliła. Spełnił swoją misję na tym świecie. Wosk stopił się... Kochał...

Teraz to nie miało znaczenia. Zimna ręka opadła w bezładzie. Bladość ciała przerażała. Jak ono mogło biegać i tętnić życiem? W trumnę włożony czeka aż go zakopią. Niedługo wszyscy zapomną, że istniał. I dobrze...

Stał teraz nad krawędzią urwiska i uśmiechał się do niej szczero-białym uśmiechem. Zieleń oczu patrzyła z oddali... Nagle uśmiech zniknął. Na jego miejscu pojawił się smutek. Wiedział, co teraz zrobi. Oczy spojrzały na nią ostatni raz i spadły w dół. Chwilę później bezwładne ciało stoczyło się z urwiska...

Nieeeeee!!!!!

Echo powtarzało jej słowo. On spadł, daleko w dół. Pięćdziesiąt, może sto metrów... Chciała skoczyć za nim, ale coś ją zatrzymywało, może to strach? Czuła, że jest za bardzo związana z życiem i tonie z własnej woli. Ktoś miał wobec niej plany... Bóg? Padła na kolana, a jej rozpacz pochłonęło ciemne niebo. Czuła, że ból ją dusi...

Przewróciła się w łóżku zalana potem. Poduszka była cała mokra od łez. Otarła oczy i wyszła z jedwabnej pościeli. Ten sen dręczył ją, co noc. Dobrze wiedziała, czym się skończy. Wiedziała, że on zginie. Jednak zawsze i za każdym kolejnym razem przeżywała to silniej. Czemu wtedy nie zareagowała? Czemu pozwoliła mu się kochać? To przecież nie miało sensu. Ona to wiedziała, ale nie on. Z każdym przejściem korytarzem, delikatnym uśmiechem, ruchem cudnymi brązowymi włosami kochał ją bardziej. Za to, że jest. Ona tego nie widziała, lecz potem, gdy zrozumiała co się święci poczuła, tylko lekkie ukłucie. Ona nie mogła jego, nie ona tego nie chciała. Była głupia. Teraz pozostał tylko żal i wielkie poczucie winy. Zaraz, zaraz spuszczą go w otchłań ziemi. Spadł i go niema. Nie ma, nie ma, nie ma...

Nieeeeee!!!!!

Pośpiesznie podeszła do szafy i zaczęła w niej namiętnie czegoś szukać. Wyrzucała wszystko po kolei, byle dalej i byle znaleźć. Utracony skarb...Papiery latały po jej pokoju. Musiała znaleźć i w końcu po godzinnej szukaninie udało jej się. Miała w ręku to, co tak naprawdę zostało jej po nim. W oczach stawały łzy, gdy tylko przypomniała sobie spadające z klifu ciało. Jakże wtedy rozpaczała. Przewinął jej się pamiętnik sprzed roku, wtedy, kiedy to się stało. Co, powiecie?? Ten nieszczęsny wypadek”, gdy on skoczył, bo ona go nie chciała. Przekartkowała zapiski i znalazła w nim to, czego tak namiętnie szukała:

Bezbronne oczy
Bezbronne usta
Bezbronne ręce
Udawany cichy śmiech
Histeryczny w nocy zew
I obcy świat
Opadniętych chęci pieśń
I wyrwany z trzewi krzyk
W wielkiej pustce studni męce
Głęboki żal
Tak tu przyjdź i proszę
Całuj mnie
Całuj woń i smutku cień
Tylko tyle dziś z przeszłości
Tylko małe ziarnko w światła
W smudze tej
Okręt spełnionych snów
I fala burząca chęć
Nadzieja widm niespełnionych mar
Horyzont marzeń - kres
Wędrówki tej
Brutalna tak, że nie wiem
Jak wstać


Czytając tekst piosenki z trudem przypominała sobie melodie. Bolało z każdym wersem. Co raz mocniej i mocniej. To wszystko przez nią… Ten dzień był straszny wszystko do niej wróciło. Nie ma się, czemu dziwić. Mijał rok odkąd on zginął. Z miłości nie można się zabić? Tu macie żywy przykład. W sumie to nieżywy. Już nie. Niestety nie. Zmęczona opadła na łóżko i powita we łzach zasnęła snem pełnym niepokoju.

Tak zginąłem… Skoczyłem, bo ona mnie nie chciała. Czemu? Miała swoje życie i tak jakoś zostałem odrzucony. Teraz przyglądam jej się z nieba. Cierpi… Może nie powinienem skakać? Teraz już wszystko przepadło.
Ja kochałem. Namiętnie i do szaleństwa. To było wtedy, w 1 klasie gimnazjum. Dlaczego? Nie wiem to był taki odruch. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłem miała na sobie bielutki top i śliczną czarną spódniczkę. Wyglądała idealnie. Jak istny anioł na ziemi. Odbiło mi i od tej chwili świata poza nią nie widziałem. Najpierw byłem z boku, potem starałem się być bliżej... W końcu wyznałem jej miłość. Wyśmiała mnie. Najzwyczajniej w świecie. Odszedłem i cierpiałem w samotności. Potem było załamanie i chęć nie istnienia. Zrobiłem to. Powiedziałem jej, że zniknę, jeśli pójdzie ze mną nad urwisko. Tam skoczyłem. Film się urwał. Słyszałem tylko jej krzyk i słabość. Życie przeleciało mi przed oczami. Potem była pustka.
Zniknąłem z jej życia. Teraz żałuje...
Tak żyjemy osobno. Ja tu, a ona tam. Może kiedyś się spotkamy i będę mógł ją przeprosić...



Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 07.03.2009r.

1     

xRemii 13 03 2009 (18:34:11)

Użytkownik ocenił pracę na 5

O,widzę, że tu też można cię spotkać. Miałam tą przyjemność czytania tej pracy już wcześniej, jest dobra.

Black Lady 07 03 2009 (14:20:03)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Nie jest to może praca wybitna, ale jest nieźle. Sam pomysł co prawda oryginalnością nie grzeszy, jednakże to opowiadanie ma w sobie coś takiego, że nie rzuca się to w oczy. Rozśmieszył mnie natomiast fragment: ”kochałem. Namiętnie i do szaleństwa. To było wtedy, w 1 klasie gimnazjum”- zabrzmiało tak trochę... infantylnie. Błędów poza jednym interpunkcyjnym nie było. Jak dla mnie na 4.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(19): 13 gości i 6 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Wojtex81, zawsze

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl