Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: pasieczny14
Imię: Kamil
O sobie: Szukam prawdy o sobie, wciąż gubiąc się we własnych decyzjach.
Napisanych prac:
- proza: 8

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 31 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"W melodii snu" 17.06.2011
"Przekleństwo" 21.06.2011
"Księżyc panem życia" 21.06.2011
"Prawda" 30.08.2011
"Zew natury" 05.02.2012

Inne prace tego autora:
"Prawda" 30.08.2011
"Zew natury" 05.02.2012
"W melodii snu" 17.06.2011
"Przekleństwo" 21.06.2011
"Chciałabym zostać..." 12.06.2011

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Zew natury

Otwarte oczy.
Duch karmiący się iskrzącym światłem.
Usta oblane krwią.
Smak nieśmiertelności.
Sine ciało, sztywnie ułożone w głębi cmentarnego grobu.
Ulotne życie, usychające pod odbarwioną skórą.

Niespokojna dusza krąży w ciemnej głuszy, między kamiennym krzyżem, świętym symbolem ludzkiej wiary, a pojedynczymi drzewami. Goni wiatr, śledzi światło, szuka pożywienia. Niczym drapieżnik tropi kulawą ofiarę. Bez niej umiera.
Świst wiatru, alarm krzywdzonej natury, płoszy dzikie zwierzęta nocą wysłuchujące najcichszych pomruków świata. Między suchymi gałęziami monumentalnych pomników, niczym pełzakowatym ruchem węża, brnie, okrywając kory płaszczem z lodu. Mija powalone pnie, doszczętnie przeżarte przez wygłodniałe larwy szkodników, przeciska się przez wąskie szczeliny, na chwilę zatracając zwarty szyk zefiru, wprawia w ruch omdlałe liany, po czym unosi się ponad korny, by w końcu ostrzec naturę przed żądzą zmroku.
Trzepot ptasich skrzydeł przemierza głębiny dziczy, głucho uderzając w spróchniałe łyka postrzępione pazurami lękliwych wilków, wyśpiewujących godzinne arie do perłowej tafli księżyca. Arie, jakie swym tonem budzą ze snu wygłodniałe bestie, ryczące na znak histerii, wyłaniającej się echem z jaskini, gdzie pisk stworzeń nocy przedziera opustoszałe pola, milknąc na skraju zamroczonego horyzontu.
Dźwięki życia mknące w popłochu.
Szara mgła opada na skalistą ziemię, skrywając pod swym puchem wszelkie niedoskonałości. Rozłożona, niczym ochronna płachta, rozciąga się nad tworami przyrody, gubiąc bezsenną duszę w miejscu dobrzej jej znanym. Chłód mętnego ciała ogranicza ruchy psyche, szukającej pomocnej furtki, by umknąć przed zgubą.
Cisza…
Największy wróg.

Niemy wiatr schronił swe skrzydła za ścianą próżni. Szelest kalekich drzew obezwładniony, świszczał przy podmuchach wiatru, który wprawiając w ruch ukorzenione baletnice, tworzył niezapomniane widowisko tańczących na niebie drzew. Sprawiał, że ożywały. Swą siłą wyginał ich ciała, korony układał w dynamizujące kompozycje tańca, płynącego ciągiem za sznurem chmur chaotycznie rozstrzelonych na błękitnym nieboskłonie. Ale i zdradzał bronione przed nieposkromioną duszą życie.
Gloria!
Opadająca z niemocy nikła w mroku, a wraz nią mgła uchodziła w zapomniane, ukazując cień niepostrzeżenie przelatujący między drzewami, a widoczny dla czujnego oka drapieżcy, gotowego wykorzystać ostatnie siły do walki o pokarm.
Z szybkością zgłodzonego zwierzęcia mknie wśród zarośniętych pól. Nie zaważając na przeszkody, podąża za wonią ofiary.
Burzowe chmury zbierają się w czarną dziurę, kumulującą w swym wnętrzu elektryzujące ładunki, uderzające w skorupę z władzą śmierci. Równocześnie tworzące na czarnym płótnie obrazy łamanych linii, rozświetlających okolice, niczym słońce za dnia. Wraz z rozpryskującymi kroplami deszczu walczą o człowieka, nim psyche uderzy swym żelaznym korpusem w nagie, bezbronne ciało śmiertelnika, powalając je na błotnistą ziemię.
PLASH!

Przytłoczony życiem z przymusu kradnę chłodne powietrze. Błagam o ulgę, w której zawsze widziałem słabość i uległość. Lecz dziś te słowa mają już inne znaczenie. Każda litera, choć ułożona w odpowiedniej kolejności, układa wyraz zupełnie odmienny do rzeczywistego.
Gra słów…
Ukryty w blasku ciemności skradam się do swego azylu. Nerwowo zerkam za siebie, chcąc być pewnym, że nikt mnie nie śledzi, że żadna obca osoba nie odbierze mojej jedynej własności. Straciłem zbyt wiele, nie tyle rzeczy materialnych, co wartości nadających sens ludzkiemu żywotu.
Utracone ja…
Twarz ukrywam za maską wspomnień. Okaleczoną słowem. Oszpeconą czynem bliźniego. Skrytą przed światem, bólem zadanym przez człowieka. Cierpieniem tkwiącym w zakamarkach istności, więzionej pod przeżartą skórą męczennika.
Kroczę rozżarzonymi polami węgla, palącego stopy. Stawiam kolejne kroki zaciskając usta, z których powolnym strumykiem spływa krew, pozostawiająca po sobie rozmaite tatuaże, przyozdabiające ludzkie ciało. Trwam w męce. Żyję żalem. Oddycham, wypełniając płuca boleścią rozprowadzaną żyłami do serca, gdzie wije własne gniazdko.
Szukam ciszy, ukojenia, zapomnienia o ludzkich lękach, przeszywających każdą myśl. W rzeczywistości uciekam. Powracam do wspomnień, w których żyło się lepiej, u boku bliskich. Ubogo, ale przy nich. Próbuję toczyć bój o siebie, jeszcze choć raz stanąć na nogi i samodzielnie postawić krok do przodu. Dziś toczę się na wózku, który ogranicza każdy mój ruch, każdą decyzję. Który spowodował, iż stałem się zależny od innych.
Pozostałem sam na pustyni bytu, gdzie niejednokrotnie upadam nastawiając policzek, zanim dotknę parzącego żaru. Po czym przykładam do ognia drugi. Stawiam idee tuż nad życiem, spadającym z kolejnych szczebli drabiny. Utraciłem wiarę zgłębianą przez lata. Porzuciłem walkę na rzecz ulgi-szczęścia. Czuję, że wytrwałem, w istocie wciąż toczę się ku bezkresnym dnie. Tonę w piasku, który dziś staje się mym grobem…


Bezwładne ciało ułożone na ziemistej posadzce, niczym nieudolnie rzucona marionetka, przyodziane wodnistym szlamem zdaje się być martwe. Skóra poprzecinana zrośniętymi bliznami, licznymi sznytami zadanymi, jakby szpadą gładko, przecinającą delikatny, człowieczy jedwab. Szramy układające się w istną historię, odpowiednio odczytane otwierają wrota - skarbiec, do którego klucz utonął w odmętach natłoku myśli. Przyroda milczy, czuwa nad leżącym człowiekiem, wyczekując jego przebudzenia, które z żadną sekundą nie nadchodziło.
Bezwładny ruch uwolniony spod władzy umysłu, będący nutą nadziei, legendarnej muzyki ludzi tkwiących w wierze, zagrany na lutni poety, przygrywający hymn do odchodzącej istności.
Cisza…
Największy wróg.

Kałuża krwi spływająca po krawędziach głazu, zmyta kroplami wody oczyszczającej ślady po grzechu.
Przyroda załkała.



Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 7    
Data dodania: 05.02.2012r.

1     

Zaczytana219 09 02 2012 (15:46:05)

Dwa miesiące? Zawsze wiedziałam, że doskonalisz swoje teksty, ale trzeba naprawdę wielkiego uporu i samozaparcia, aby tak szlifować tekst. Tylko czasami można przesadzić. Nie przeszkadza mi Twój dobór słów, przywykłam, jest on charakterystyczny dla Twojej osoby. ;)
Dobrze zobrazowałeś scenę, naprawdę poczułam ten tekst, a litery do mnie przemówiły. Można z niego wiele wyczytać.
Pozdrawiam i życzę dalszej weny. :)

Angelika596 06 02 2012 (13:33:19)

Nie mam nic do dodania:) Akceptuję.

Marybeth 05 02 2012 (19:25:22)

Użytkownik ocenił pracę na 4

W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, o czym właściwie jest ten tekst. I chociaż nadal nie do końca wiem, to postaram się wyrazić moje odczucia. Dodam, że czytałam go szeptem siedząc przed laptopem, ponieważ starałam się wgłębić w przekaz.
Pierwszą rzeczą jaka "rzuciła" mi się w oczy to zdania. Niektóre są długie przez co robią się męczące. Wielokrotnie powtarzam, że najlepszą alternatywą są zdania krótkie.
Poza tym czułam się jakbym była w jakimś labiryncie słów. Gdy już przypuszczałam jaki może być finał i do czego zmierzam, nagle pojawiało się coś innego. Podoba mi się ten efekt zaskoczenia jednak wszystko psuje bardzo prosta z mojej perspektywy rzecz - zbytni patos. Wszystko opisujesz bardzo szczegółowo, z przepychem, jak już napisałeś. Nie wiem jak inni, ale ja nie jestem przyzwyczajona do czytania takich właśnie tekstów. Podziwiam osoby, które są w stanie stworzyć coś takiego lecz wyznaję zasadę, że nawet o najbardziej wzniosłych, najtrudniejszych rzeczach należy pisać jasno, prosto i zwięźle by tekst był zrozumiały dla wszystkich.
Wydaje mi się, że jesteś świadom swoich umiejętności i języka jakim operujesz. Piszesz naprawdę dobre teksty i czekam na więcej. Mam tylko nadzieję, że tym razem zauważysz, że magia tkwi w prostocie ;)
Mam nadzieję, że nie będziesz mi miał tego za złe jeśli wystawię pracy cztery.

pasieczny14 05 02 2012 (23:07:34)
Ocena ma dla mnie najmniejsze znaczenie. Bardziej dla mnie liczy się odbiór. Zdaje sobie sprawę z tego, że moje teksty mogą być niezrozumiale, uważane za męczące, bądź przepełnione patosem. Ale to odzwierciedla mnie. Jestem zdania, że człowiek nie jest w stanie przypodobać się każdemu. Ja nawet nie próbuje tego roboć. Pisząc jestem sobą, siebie przelewam pisząc. rozbudowane zdania, liczne metafory, rozbudowane opisy, to wszystko ma czemuś służyć. Jednych zachwyca innych nudzi i drażni. Ale mimo wszystko to mnie nie zniechęca do dlaszego tworzenia. Nie chce być pisarzem wszechstronnym, chce być wolny, dlatego uciekam od ogólnych zasad prawidłowego pisania. Jeśli komuś to się podoba to jest mi niezmiernie miło, jeśli nie, nie mam do tych osób żalu. ich zdanie jest również wazne. krytyka wcale nie jest gorsza od pochwał :)

Miao? 05 02 2012 (17:50:23)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj, Kamil!

Przede wszystkim wybrałeś sobie ciekawy, fajny temat. Te tematy od zawsze mnie ciekawiły. Znalazłem literówkę - korny- powinno być korony. Dysponujesz świetnymi epitetami. Masz bogate słownictwo. Tajemniczość. To nasunęło mi się, czytając Twój tekst. Tak naprawdę jest on enigmą, którą trzeba rozszyfrować. Niektóre zdania świetnie wyglądają w tej swojej 'enigmatyczności'. Inne są zbyt skomplikowane. Opowiadasz o osobie zranionej, szukającej spokoju, przynajmniej tak wynika ze środka. Dla mnie odrobinę za e-n-i-g-m-a-t-y-c-z-n-i-e, gustuję w prostych zdaniach, bo w nich ukryte jest piękno.
Podsumowując: 5.

pasieczny14 05 02 2012 (17:56:42)
Witaj :)

Dziękuję, za komentarz i ocenę. Doskonale zdaję sobie sprawę, że niektóre zdania są napisane z "lekkim" przepychem, ale musisz zrozumieć, że w chwili tworzenia nie panuję nad tym i choć w późniejszym czasie staram się wprowadzić zmiany to są miejsca w tekście, których nie potrafię przerobić. Te długie zdania to część mnie i to chyba dlatego :)
Ten tekst ma dwa miesiące. Tyle trwała jego obróbka. Więcej nie udało mi się "wycisnąć", ale mam nadzieję, że końcowy efekt jest zadowalający :)

Pozdrawiam :)

Miao? 05 02 2012 (17:57:56)
No tak. Rozumiem Cię, niekiedy i ja wpadam w taki stan ^^


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(20): 13 gości i 7 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Wojtex81, Ell003, zawsze

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl