warto go przeczytać
Nigdy nie myślałam, że wrócę do Fallen Knoll. Szczerze mówiąc – nie chciałam wracać. To miejsce przywołuje zbyt wiele wspomnień, zwłaszcza tych bolesnych… To tutaj wszystko się zaczęło: wojna domowa, spisek przeciwko mojej rodzinie, moja przemiana…
Nazywam się Ellie Spencer. 6 października 1912 roku w moim rodzinnym mieście – Fallen Knoll – wybuchła wojna domowa. Wraz z rodziną byłam zmuszona do wyjazdu z miasta, wszystko zaczęło wymykać się spod kontroli. Przed ucieczką dostałam od matki, Camille, dziennik ojca. Powiedziała tylko, żebym uciekła i ukryła się jak najdalej od Fallen Knoll. Tak też zrobiłam. Gdy byłam już wystarczająco daleko od miasta ukryłam się w ciemnej uliczce i zaczęłam przeglądać dziennik ojca, moją uwagę przykuł fragment, w którym pisało, że tata i Philip (jego najlepszy przyjaciel), mieli "jakieś plany" wobec mnie. Nagle ktoś chwycił mnie mocno i ugryzł w szyję.
Obudziłam się w lesie, a dziennika taty nigdzie nie było. Byłam strasznie osłabiona i głodna… Godzinami błądziłam po lesie nie wiedząc, co się ze mną dzieje. W końcu znalazłam jezioro. Tak bardzo chciało mi się pić, że po prostu wskoczyłam do niego, jednak nie mogłam ugasić swojego pragnienia. Nagle przed moimi oczyma stanął wędkarz, który niedaleko musiał łowić ryby. Chciał pomóc mi wyjść z wody, ale mnie w jednej sekundzie przepełniło uczucie głodu i żądzy krwi. Chwilę później człowiek leżał bez ducha na ziemi, a ja, kiedy w końcu się opanowałam, zrozumiałam, że zabiłam człowieka. A co gorsza – piłam jego krew!
Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Pobiegłam do wody, aby usunąć ślady krwi zanim ktoś mnie zobaczy. Kiedy ujrzałam w niej swoje odbicie zamarłam. Moje oczy były krwistoczerwone, a skóra trupioblada. W popłochu wybiegłam z wody i skierowałam się w głąb lasu. W ułamek sekundy pokonałam tak duży dystans i nawet się nie zmęczyłam, ba! Moje serce nie biło! Wiedziałam już, czym się stałam. Bezwzględnym, polującym na bezbronne ofiary krwiopijcą. Nie wiedziałam co robić. Położyłam się bezradnie na ziemi i próbowałam zasnąć. Przewracałam się z boku na bok, ale pragnienie było tak silne, że wkrótce postanowiłam zapolować na jakieś zwierzę. W końcu wytropiłam sporego jelenia, z którym dość szybko sobie poradziłam. Choć jego krew nie do końca zaspokoiła moje pragnienie, poczułam się trochę lepiej.
Od tamtej pory ciągle żywię się krwią zwierząt i już nigdy nie skrzywdziłam żadnego człowieka. Nie chciałam zabijać. Starałam się tylko zachować pozory zwykłej dziewczyny. W ciągu tych 98 lat mieszkałam w wielu miejscach; co kilka lat musiałam się przenosić, żeby ludzi nie zaczęli podejrzewać, że jestem "inna". Podróżowałam po całym świecie. W trakcie tych podróży spotkałam kilka wampirów. O dziwo wszystkie okazały się być pomocne i życzliwe dla mnie. Podziwiano mój styl życia, jeśli chodzi o dietę, i zawsze dawano mi te same wskazówki:
- nie wychylaj się!
- nikomu nie mów kim jesteś!
Tak wiec robiłam.
Po kilku latach "przyzwyczaiłam się" do bycia wampirem, a moje oczy przybrały brązowo–złoty odcień. To nie wszystko – okazało się też, że potrafię zobaczyć co wydarzy się w przyszłości. Jednak moje wizje nie są pewne, zawsze coś może się zmienić.
Dziś jestem 114–nastoletnią wampirzycą uwięzioną w ciele 17–latki. Wróciłam do Fallen Knoll, aby dowiedzieć się czegoś więcej o mojej rodzinie, a zwłaszcza o ojcu. Muszę się też dowiedzieć, kto przemienił mnie w wampira i co Philip planował razem z moim ojcem. Poprosiłam o pomoc Dereka Bread`a. Jest ze strony kuzyna mojego ojca. Zgodził się udawać mojego wujka i przez parę lat będę mieszkać u niego. Zapisał mnie też do miejscowego liceum, w którym będę się uczyć. Jestem do tego przyzwyczajona, chodziłam już chyba do 15 szkół. Jeśli mam udawać zwykłą nastolatkę, muszę niestety się uczyć.
Stojąc na ganku mojego rodzinnego domu nie mogłam się nadziwić, że to miejsce ani trochę się nie zmieniło. Chwyciłam kołatkę u drzwi i z wahaniem zapukałam. Przez dłuższą chwilę stałam przed zamkniętymi drzwiami. Nikt nie otwierał. Już chciałam odejść, gdy nagle człowiek wyglądający na 30 lat otworzył mi drzwi, a ja nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa…
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 14.04.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(17): 10 gości i 7 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Wojtex81, Ell003, zawsze