Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Jutta
Napisanych prac:
- wiersze: 20
- proza: 11

Średnia ocen: 4.1
Użytkownik uzyskał: 100 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Opowieści mojej mamy" 01.07.2010
"Elimar" 26.07.2010
"Wilk" 20.05.2010
"Zagadka" 18.03.2010
"Łakomstwo Antka" 11.11.2010

Inne prace tego autora:
"Wilk" 20.05.2010
"Drzewo życia" 27.04.2010
"Drobna pomyłka" 15.10.2010
"Miara człowieka" 07.04.2010
"Zagadka" 18.03.2010

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Zagadka

Tak, to prawda. Czekam na śmierć. To najlepsze, co może mi się przytrafić. Codziennie myślę o niej pytając: dlaczego muszę tak długo czekać?
Jestem bardzo stara. Większość dni spędzam w pozycji leżącej - w podróży. Podróżą nazywam stan będący na pograniczu snu i drzemki. ,,Bycie" w innym czasie. Mówią, że mam 90 lat. Możliwe, nie chcę siebie oglądać, zresztą mam słaby wzrok. Dotykam siebie. Czuję, że skórę mam cienką jak pergamin. Zanikły mięśnie i tkanka tłuszczowa. Dlatego przeważnie jest mi zimno i proszę o dodatkowe okrycie.
Ona to dar niebios. Najważniejsza osoba, którą w życiu spotkałam. Posiada niepospolity talent. Przenika moje myśli, bezbłędnie odgadując życzenia. Wie, że kocham ją nad życie i czekam by spokojnie przejść na drugą stronę. Boi się o mnie. Miłość zawsze niesie ryzyko, przynajmniej ryzyko cierpienia. Jestem pewna, że zna moją tajemnicę. W przeciwnym razie zapytałaby, dlaczego budzę się przerażona i długo nie mogę dojść do siebie.
Powoli zapadam w sen. Odnoszę wrażenie, że idę ciemnym korytarzem. Podchodzę do dobrze znanych drzwi. Otwieram, przechodzę przez próg. Tak, to mój pokój. Siadam przy lustrze i zaczynam szczotkować włosy. Są czarne i lśniące. Widzę odbicie pięknych, ciemnych oczu. W zbliżeniu widać ich dwukolorowe wahnięcie: jedno jest zielone, drugie - brązowe. Mówią, że mam bizantyjską urodę. Cieszy mnie ta oryginalność. Mam naturę obserwatora. Ciekawi mnie człowiek, lubię obserwować twarz: mimikę, emocje, wyraz twarzy...wszystko, co czyni ją piękną lub odpychającą. Nie cierpię występować publicznie, staram się zwalczać nieśmiałość. Zapewne wynika ona z niepowodzeń zakodowanych w dzieciństwie. Może ośmieszana leworęczność, a może uroda którą potocznie nazywano cygańską? Straszono mnie porwaniem przez cyganów, a tego panicznie się bałam. Nie wspomniałam jeszcze o drobnym talencie. Czytam myśli mojego rozmówcy. Skupiam się na rozmowie, słucham uważnie obserwując i intuicyjnie wyczuwam słowa niewypowiedziane. Nie zawsze jest to miłe, ale nikomu nie wspominam. Mogłabym spłoszyć ludzi, więc niech już tak zostanie. Jako dziecko, byłam podatna na pełnię księżyca. Budziłam się, próbując dosięgnąć tę magiczną planetę.

Teraz jest inaczej. Męczy mnie stale powtarzający się sen. Może proroczy, a może powstały z wybujałej imaginacji…nie wiem. Pojawia się w nim długi, ciemny korytarz i drzwi. Otwieram je i już nie czuję swojego ciała. Leżę w dużym łóżku. Śpię płytko, ponieważ dokucza mi ból. Jestem cała obolała, z trudnością oddycham. Nie rozumiem tej przemiany, jak to możliwe? Ta wiekowa kobieta…jaki ma związek ze mną?
Dzisiaj mam jeden z lepszych dni. Dość wyraźnie widzę kontury pokoju. Mleczne światło przenika przez woal firanki. Z ogrodu dochodzi śpiew ptaków. To kosy tak pięknie gwiżdżą. Czuję nawet zapach powietrza przesyconego zapachem wiosennych kwiatów. No i ten dziwny spokój…tak, wiem już, o co chodzi. Zrozumiałam, że dano mi przebywać w dwóch światach: w czasie snu będę szła ciemnym korytarzem i znajdę się w tamtym pokoju, gdzie siedząc przed lustrem zobaczę swój młodzieńczy wizerunek. Może to jest odwrotna kolejność i codziennie odwiedzam siebie u schyłku życia? Nieważne, wkrótce się wyjaśni. To musi mieć sens. Trzeba się tylko mocno skupić, wyłowić z życia zapomniane dni, usunąć zadrę siedzącą głęboko, która nie pozwala zaznać spokoju. Muszę naprawić swój błąd.

Minęło kilka dni. W domu starszej pani czyniono przygotowania. Wszystko wskazywało na to, że będzie to przyjazd gości. Tak też się stało. Uwagę otoczenia przykuwała atrakcyjna kobieta. Swoją niespotykaną bizantyjską urodą wzbudzała zrozumiałe zainteresowanie. Towarzyszący jej mężczyzna mógł być jej mężem, ale niekoniecznie. Wiadomo było, że w tym spotkaniu do pań należeć będzie decyzja. Panie przebywały razem przez pełne dwa dni. Podobno więcej milczały, niż mówiły. Ostatecznie milczenie jest wymowniejsze. Jestem pewna, że nie chodziło tu o wyjaśnianie, ale o przebaczenie. Kiedy goście opuścili dom, zauważyłam zmiany w wyglądzie starszej pani. Miała spokojną, wygładzoną twarz. Odniosłam wrażenie, że niedługo pożegna się z ziemską częścią tego świata. Wieczorem dowiedziałam się, że podwójne życie Christianny zakończyło się.

- Jestem tylko sobą i nie zostawiłam żadnych niedokończonych spraw - powiedziała.
To były jej ostatnie słowa. Po pogrzebie podeszła do mnie młoda kobieta składając kondolencje. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że jest mi bliska i znana. Miała takie dziwne oczy: jedno zielone, a drugie brązowe. Byłam przekonana, że ma to związek ze starszą panią. Wieczorem moje podejrzenie nabrało pewności. Tak właśnie w młodości wyglądała starsza pani. Człowiek jest jedną wielką zagadką i nie starajmy się wszystkiego układać w logiczną całość.
”Prócz świata największą zagadką dla człowieka jest drugi człowiek”.



Ocena: 4.5
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 18.03.2010r.

1     

Kredka 18 03 2010 (19:08:58)

Oj, wypisałam błędy już poprawione przez Lilkę. Minęłyśmy się z komentowaniem.

Kredka 18 03 2010 (19:06:55)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Były powtórzenia, literówki i jakieś inne drobne błędy, ale nie zwróciły one na siebie większej uwagi, dałam się porwać treści. Przedstawiasz obraz osoby przygotowującej się na śmierć. Nie do końca wiadomo, co jest prawdą, a co fikcją, lub wymysłem zmęczonego umysłu staruszki, za co masz u mnie plus, bo lubię niedomówienia. Opisujesz jej dawną urodę, niezwykły dar - nie wiem, czy celowo, ale ukryłaś w tym także drugie znaczenie - umieranie pokoleń ludzi wrażliwych, innych od współczesnych zagonionych biznesmanów lub urzędników. Całe szczęście czytanie w myślach nie ma tu nic wspólnego z magią - jest to po prostu trafne nawiązanie do tytułu. Podoba mi się zakończenie, zostawiłaś nam zagadkę osoby podobnej do młodej Christianny. Córka? Nowe wcielenie? Wracając jeszcze do chwili zgonu, zdanie, które wygłosiła bohaterka jest jednym z kluczowych w tekście. Napisałaś je prosto i zrozumiale, przekaz też jest jasny: żyjmy tak, żeby czuć swoją wyjątkowość, ale nie popadać w pychę i nie zostawiajmy niedokończonych spraw. Dziękuję Ci za to, że mnie motywujesz. Do czego? Tajemnica, ale wierz mi - zrobiłaś bardzo dużo. Przepraszam, że komentuję tak chaotycznie, ale jestem nieco zmęczona nauką, wybaczycie? Tekst jest godny pochwały i chciałam wyrazić o nim swoje zdanie Piątka z maleńkim, prawie niewidocznym minusem, bo mam wrażenie, że nie czytałaś swojej pracy pod kątem sprawdzania błędów.

Lilka 18 03 2010 (18:53:15)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Może zacznę od tego, że tytuł taki zwykłe, powtarzalny. Nie przyciąga jakoś specjalnie uwagi. W samym tekście było pojedyncze powtórzenie, które raziło w oczy. Nawet jeśli masz tylko jedno określenie na daną rzecz, o której mówisz w tekście, to jeśli stosujesz je kilka razy i nie stosujesz wyrazów bliskoznacznych to rzuca się w oczy. Poza tym kilka usterek, typu nie rozdzieliłaś spacją dwóch zdań itp. Nic poważnego, ale zapamiętaj, że w wypowiedziach i w ogóle w tekście między myślnikiem i literami zawsze znajduje się spacja. Nie wiem, czy wszystko poprawiłam, jeszcze przejrzę tekst. Te błędy trochę mnie dekoncentrowały i zaburzały estetykę. Podoba mi się zakończenie i cytat, jaki zastosowałaś, świetnie pasuje do treści i jest jej dopełnieniem. Może lepiej by wyglądało, gdyby było w oddzielnym akapicie, ale jest dobrze i to tylko taka moja sugestia. Sama fabuła nie fenomenalna, ale ciekawisz i interesujesz. Czyta się płynnie i lekko. Irytowały mnie zdania pojedyncze, w pewnych miejscach odczuwałam ich nadmiar. Opisy całkiem ładne, dosyć dokładne, gdzieniegdzie są całkiem ciekawe epitety itd. Można by to jeszcze rozbudować, popracować nad nimi, ale generalnie jest okej. Gdybyś odjęła ten fragment o niezwykłych zdolnościach bohaterki, wyszłoby całkiem powtarzalnie, a tak jest... inaczej. Inaczej i dużo lepiej, bo silisz się na oryginalność. Dobrze zaczynasz, bardzo podoba mi się ten moment o tkance tłuszczowej i dobrze kończysz. I co jeszcze można by powiedzieć? Mam ciekawy styl i pomysł. Przydałoby się rozbudować opisy, zlikwidować te zdania pojedyncze, popracować nad pisownią(nieszczęsna interpunkcja) i... na razie tyle z mojej strony. Cztery.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(17): 11 gości i 6 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Wojtex81, Ell003

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl