Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt

Zaadoptowany, część czwarta

Mniej więcej w tym samym czasie Aleksandra wchodziła na teren własnej posiadłości. Dom – rozpadający się parterowy prostopadłościan – nie był tak naprawdę jej domem. Był miejscem, którego najbardziej nienawidziła, a jeśli kiedyś kochała – była na to zbyt mała, aby zapamiętać.
Nie ściągnęła butów czy kurtki – kaloryfery nie emanowały ciepłem, lecz odpychały chłodem. Nawet w kuchni, która powinna być przytulnym miejscem, pozostawały obojętne. Nalała do małego czajniczka wody. Postawiła go na gazie i czekała w skupieniu, aż zacznie wypluwać przez gwizdek cieplutką parę. Rozłożyła nad nią zziębnięte dłonie, czując jak przyjemne ciepło rozchodzi się w palcach.
Ktoś trzasnął drzwiami.
Sądząc ze wściekłości włożonej w tę czynność,
Ojciec. Alkoholik. Cholerny gnój. Jebany skurwysyn. Amen.
Człowiek, z którym konfrontacja zapewnia ból i cierpienie. Niekoniecznie fizyczne.
Czajnik zagwizdał radośnie. Olka wstała i go uciszyła.
,, Pamiętaj, to ty jesteś tutaj rozgrywającą. Nie pozwól, aby przejął twoją piłkę. Nie możesz dać mu się znowu złamać, do diabła”, zaklinała się dziewczyna. Codziennie przeprowadzała ze sobą ten sam, denny dialog. Coraz mniej już w niego wierzyła, miała zwyczajnie dość. Kłótnie z Alkoholikiem wyczerpywały ją pod względem psychicznym, zataczając chore koło i dając następującą równość – awantura=płacz. Plus narastająca nienawiść. Nienawiść spowodowana brakiem miłości, szacunku i ciepła rodzinnego.
Nienawidziła go.
Życzyła mu, aby zdechł niczym pies, w otoczeniu swoich dziwek.
Dziwek, które pieprzył bez przerwy, opróżniał do dna, a potem rozbijał komuś na głowie.
Śmierdziały gorzej niż on. Zasługiwali na siebie, a ona coraz bardziej wierzyła w to, że skończy jak Ojciec.
Ojciec wyrażający swoje niezadowolenie...:
- Kurwa, siedzi z dupą i się opierdala! A ja haruję na twoje jebane utrzymanie, niewdzięcznico! Tak się odpłacasz dobremu tacie, tak się odpłacasz?!
- Cześć, tato – powiedziała szybko, nie pozwalając aby do jej głosu wkradło się wahanie czy zająknięcie. Musi mówić stanowczo, lecz niezbyt ostro. - Właśnie wróciłam, chciałam trochę odpocząć. Już, już się biorę do pracy...
- Właśnie wróciłaś?!
- Tak, tato.
- Ty suko, z iloma facetami się przespałaś? Nie pozwolę, abyś zhańbiła imię naszej rodziny!
,, To już się stało, sukinsynie”.
- Nie prowadzę księgowości, ale dziś zaliczyłam trzech. Opowiedzieć?
Wiedziała, jak zareaguje.
- Jesteś taką samą brudną szmatą jak twoja matka, nic się od niej nie różnisz – wycedził, ledwie hamując złość. Chwycił ją mocno i przycisnął do ściany. Jęknęła z bólu.
Ściągnął z niej kurtkę, rozdarł bluzkę, a jej los podzielił stanik, lądując gdzieś na brudnej podłodze.
- Dobrze przynajmniej, że masz takie same śliczne cycuszki – przyglądał jej się nachalnością, ignorując strach i błaganie o litość, bijące z zielonych oczu. Oblizał najpierw jedną pierś, potem drugą, zatrzymując się przy niej, aby nadgryźć sutek. Był już twardy.
- Chodź dziwko, nie będziesz niczego opowiadać. Wystarczy, że zaprezentujesz.
- Nie, nie, proszę! Tato... tatusiu...
- Zamknij mordę albo ci w tym pomogę...
- Błagam, naprawdę, przepraszam! Nie rób mi tego, proszę!
Uniósł rękę do góry, po czym z głośnym plaśnięciem wylądowała ona na policzku dziewczyny. Poczuła piekący ból.
- Ostrzegałem, suko. Zrobisz mi lodzika i będzie po sprawie.
Nie miała już siły protestować. Gorzkie łzy zaczęły spływać po jej policzkach, przemieniając się w płacz. W rozpaczliwie wołanie o litość.
- Uspokój się do cholery, bo znów oberwiesz! Jebana histeryczka, wielka krzywda jej się dzieje! Nie chcesz mi sprawić przyjemności, ladacznico?
Podciągnęła nosem.
- Dalej, nie mam całego życia, a jutro muszę iść do tej chujowej roboty.
,,Przecież ty nie masz pracy”, chciała powiedzieć. Powstrzymała się mimo wszystko, czując jak władczo bierze ją w ramiona.
Szkoda tylko, że nie zanosi jej do łóżka, aby poczytać coś na dobranoc. I powiedzieć ,,Kocham się, skarbie, kolorowych snów”.
Jednak już dawno zrozumiała, że nie wolno mylić bajek z realiami bycia Córką Alkoholika.



Ocena: 3
Liczba komentarzy: 7    
Data dodania: 27.01.2012r.

1     

Eska-floreska 30 01 2012 (16:52:35)

Gdybym tego tak nie opisała, czułabym, że nie napisałam tak jak chciałam.

Groszek 30 01 2012 (17:42:49)
Rozumiem. To Twój wybór :)

Eska-floreska 30 01 2012 (16:51:07)

Okej, rozumiem.

Groszek 30 01 2012 (16:50:12)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Mam podobne wrażenia, co Marybeth. Te wszystkie obrazy, jakie mam przed oczami po przeczytaniu Twojego opowiadania, są okropne. Podjęłaś bardzo trudny temat, rozumiem, że chciałam przemówić ludziom do rozumu, napisać prawdę, nie owijać w bawełnę, ale osobiście uważam, że czasem lepiej jest czegoś nie dopowiedzieć, żeby czytelnik sam się domyślił, bo może go to zdegustować. To wszystko jest zbyt drastyczne. Ale może po prostu takie jest życie Twojej bohaterki i gdybyś napisała coś innego, czułabyś się jak oszustka? Wiesz, sama już nie wiem. Pewna jestem jednak tego, że nie jestem stworzona do czytania podobnych historii, za dużo we mnie wrażliwości. No i może w tym problem. Ale z drugiej strony zastanawia mnie fakt, że podobnie sądzi Marybeth, a to oznacza, że coś musi być w naszych słowach.

Technicznie jest raczej dobrze, nie robisz wielu błędów, aczkolwiek czasem Ci się zdarzają. Było tam jedno określenie, które bym zmieniła, ale nie mogę go teraz znaleźć, więc chyba odpuszczę. Ogólnie wychodzi mocna trója. Tylko wydaje mi się, że powinnaś spróbować zacząć pisać o czymś bardziej pozytywnym. Może lepiej wyjdzie.

Eska-floreska 30 01 2012 (16:44:39)

Ale - szczerze to chciałam też wywołać trochę zgorszenia.Tak dla odmiany, zamiast ironii...

Eska-floreska 30 01 2012 (16:40:50)

Nie przeczę, faktycznie przesadziłam. Myślę też, że może powinnam pisać raczej na temat innych spraw...

Marybeth 30 01 2012 (10:34:37)

Po przeczytaniu, trochę zaniemówiłam. Nie było to jednak spowodowane pozytywnym wrażeniem. Wiem, że chciałaś pokazać smutne realia rodzinnego życia z ojcem alkoholikiem w roli głównej, jednak według mnie opisałaś to wszystko zbyt dosadnie i wulgarnie.
Strona techniczna nadal trochę kuleje. Trzeba pod tym względem poświęcić pracy chwilę czasu.
Jeśli zaś idzie o samą treść, wypowiedziałam się już po części na początku. Dla mnie jako osoby żyjącej w rodzinie, która nie ma problemów z alkoholem, przemocą i tym podobnym, czytanie czegoś takiego sprawia szok. I to nie mały. Jednak gdybym kiedykolwiek miała sama z siebie wziąć do ręki książkę opowiadającą o czymś takim, wydaje mi się, że skończyłabym ją szybciej niż zaczęła.
Niestety, Twoja praca nie przypadła mi do gustu. Liczyłam, że dalej pociągniesz losy Filipa, a widzę, że zrobiłaś odskocznię od zaadoptowanego dzieciaka. Nie chcę oceniać tego rozdziału. Ocena byłaby niska, a być może ktoś ma inne zdanie na jej temat.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(24): 17 gości i 7 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Wojtex81, Kamil M. Jaszczak, Ell003

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl