Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: PookyFan
Skąd: W życiu mnie nie znajdziecie
O sobie: Chora administracja jest rakiem toczącym WPMT.
Napisanych prac:
- wiersze: 4
- recenzje: 8
- artykuły: 14
- proza: 23

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 200 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Wyimaginowana imaginacja (6..." 20.08.2009
"Imaginacja tu sentencyjna,..." 01.11.2011
"Yandere" 30.12.2011
"Szkolna Inkwizycja: Łowcy..." 22.02.2009
"Szkolna Inkwizycja: Wywiad..." 02.01.2010

Inne prace tego autora:
"Szkolna Inkwizycja: Łowcy..." 23.01.2009
"Wyimaginowana imaginacja..." 13.07.2009
"Yandere" 30.12.2011
"Wyimaginowana imaginacja (6..." 20.08.2009
"Szkolna Inkwizycja: Łowcy..." 04.05.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Wyimaginowana imaginacja, czyli opowieści dziwnej treści

Ostatniego wieczoru znów zbyt dobrze się bawiłem. Dzisiejszy dzień rozpocząłem banalną myślą, że nie pamiętam ostatnich trzech godzin mojej aktywności z dnia poprzedniego. Wiem, że znów zbyt dużo wypiłem - a przecież to kakao wcale nie było takie mocne. Bardzo denerwuje mnie moja przypadłość - napoje bezalkoholowe działają na mnie tak samo jak ich przeciwieństwa - czasem aż boję się wypić zbyt dużo herbaty. A jeśli w ruch pójdzie picolo... lepiej nie myśleć o skutkach, jakie mogłyby nastąpić po jego skonsumowaniu. Kiedyś spróbowałem, i obudziłem się po dwóch dniach na izbie wytrzeźwień. Do dziś stanowię tam swego rodzaju żywą legendę - taki pijak, a bez kropli etanolu we krwi.

Dość powiedzieć, że przez bite pół godziny po przebudzeniu nie rozumiałem ludzkiej mowy. Dopiero po trzech bolesnych próbach skupienia uwagi i szklance coli na klina dotarło do mnie, że to moja sąsiadka skarży się na mojego kota, który ponoć przechodzi na jej podwórko i wypija jej kawę. Trochę czasu zajęło mi przekonanie siebie samego i jej, że moje zwierzęta nie tylko nie piją kawy, ale też akceptują wyłącznie tylko lemoniadę, i to z limonek. Co do kawy zaś, winowajcą okazał się bury dachowiec, który całe dnie spędza na dachu pobliskiego kościoła, i zachciało mu się pić od tych wysokości. Biedne zwierzę nie odróżniało już nawet cappucino od zwykłej wody, a w dodatku wyraźnie mu smakowało, bo od tamtej pory zaczął wypijać ludziom kawę z filiżanek we wszystkich kawiarniach w mieście.

W każdym razie sąsiadka została sama ze swym problemem, bo ów kot stał się swego rodzaju atrakcją turystyczną i reklamą dla wyżej wspomnianych lokali - "nasza kawa jest tak dobra, że nawet zwierzęta nie mogą się im oprzeć!" - głoszą od tego czasu slogany reklamowe rozmaitych kawiarni w mojej mieścinie. Reklama wszak dźwignią handlu, a niektórzy ludzie lubią płacić za to tylko, by zobaczyć, jak jakiś zwierz wypija ich własną kawę. Doprawdy, niektórzy ludzie naprawdę nie mają innych atrakcji.

Ja w każdym razie mam własne problemy ze zwierzętami. Jeśli nie dostaną swojej ulubionej lemoniady, to chomik robi focha i zjada trociny, pies wyje do lodówki, a kot okopuje się w kuchni i strzela do każdego, kto próbuje tam wejść. Raz musiałem wzywać brygadę pancerną, by zapanowała nad sytuacją. Bądź co bądź, mój futrzak jest weteranem wojny w Iraku i ma swoje kontakty - armia amerykańska zapewnia mu stałe wsparcie militarne. Aż boję się czasem myśleć, co by się ze mną stało, gdybym przestał prenumerować jego ulubiony komiks - pewnie zagroziłby mi atakiem nukleranym na mój dom. Typowe. Czarna niewdzięczność za troskliwą opiekę. Co się porobiło z tymi zwierzakami...



        Dedykacja: Dla Mr Jedi'ego - mistrza opowieści dziwnej treści.

Ocena: 0
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 06.07.2009r.

1     

Ilveran 06 07 2009 (18:16:49)

Od początku towarzyszył mi lekki uśmiech, który coraz bardziej się powiekszał, jednak już na ostatnim akapicie wysiadłam i zaczełam się głośno śmiać, co niechybnie wzbudziło zainteresowanie otaczajacych mnie osób. Wyszłam na idiotkę, ale co tam. To opowiadanie jest ge-nia-lne. Nie strzelę Ci jakąś dogłębną analizą, powiem tylko jeszcze tyle, że ja rzadko się śmieję, czytając coś, bo trudno mnie rozbawić. Więc chyba brawo, nie?


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(33): 27 gości i 6 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Wojtex81, Kamil M. Jaszczak

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl