Pseudonim: Bursztyn
Napisanych prac:
- wiersze: 1
- proza: 1

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 2 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Ucieczki" 12.05.2013
"Wulgaryzmy cz. I" 15.08.2014

Inne prace tego autora:
"Wulgaryzmy cz. I" 15.08.2014
"Ucieczki" 12.05.2013


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Wulgaryzmy cz. I

Wiesz dobrze, że między dniem i nocą czarne twarze naszych wspomnień potrafią wciąż jeszcze przypominać coś, co dzisiaj mógłbym nazwać prawdą. Tonąc w zapachu świeżo parzonej kawy nie widzę jednej z moich kochanek, widzę ciebie, wciąż nago. Niewiele wiem i jeszcze mniej zdążyłem się nauczyć w czasie mojej egzystencji, ale smak odrzucenia znam jednak jak nikt inny. Niczym schizofrenik potrafię zmieniać się w moje alter ego kiedy tylko tego zapragnę. Przekonałaś się o tym zbyt dobrze tego pamiętnego sierpnia. Między niezrozumieniem, a infantylnym zachowaniem małego chłopca drzemię ja - człowiek "nikt" zamknięty pośród bram dwudziestego pierwszego wieku, modern-poezji, elektroniki i anonimowego seksu. Tkwimy tak w nieskończoność uwięzieni w autobusach, które wiozą nas donikąd, a czas w nich spędzony marnujemy na nic nieznaczące rozmowy o kolejnym podwyższeniu podatku od życia. Oszukujemy sami siebie nie znając nigdy dnia odkrycia naszych dzikich i często skrywanych do grobowej deski pragnień. Monolog kłótni przemienia się w wykład, wykład w całonocny skowyt, a skowyt w bełkot moja maleńka. Korzenie marzeń schną u podstaw, nasze wyschły już dawno temu. Przez ten bełkot właśnie skończyłaś ze mną przed trzema miesiącami mówiąc mi na rogu Marszałkowskiej, że moje koło zapętliło się zbyt wiele razy. Nie wiemy już jak rozmawiać, nie umiemy mówić, boimy się dialogu, czas ucieka przez palce. Boimy się siebie, a ja wciąż cuchnę tym podłym miastem. Dlatego uciekam dziś jak najdalej od niego. - Przepraszam, mówił pan coś? - Szepnęła młoda studentka wyciągając z uszu zielone słuchawki, z których cicho dobiegała sonata. - Ja? Mówiłem? Teraz? Nie... przepraszam, ja muszę już wysiadać, muszę. Miłej podróży, pani do Wiednia? Wnioskuję po Mozarcie, zgadłem? W takim razie gratuluję. Brudny pociąg odjechał dalej, a ja stałem na jeszcze brudniejszej stacji pozostawiony samemu sobie. Znałem to uczucie lepiej niż własnego członka, którego maltretuję już od piętnastu lat w pochwach kobiet brudniejszych niż pospieszny i stacja razem wzięte. Z samotnością idę za rękę przez całe życie, mijając tylko epizodyczne przerwy na przebywanie wśród innych kobiet. Ty byłaś moją ostatnią i w tym tkwi największe sedno, że przez trzy miesiące czasu nie miałem innej kochanki, a od masturbacji już odpada mi dupa razem z połową pleców. Brud przyciągał mnie od zawsze, a jeszcze bardziej magnetycznie pociągała mnie zdrada. Jestem podłym skurwysynem po trzydziestce, którego znów nęka bezsilność i depresja. Na tym etapie mojego życia stanęło przede mną miasto Iks położone dokładnie jedenaście godzin od poprzedniego lokum. Trzeba doliczyć do tego spóźnienie taksówkarza, który był pijany jak bela i na dworzec wiózł mnie najbardziej okrężną z dróg. Całe życie trafiałem na napitych taksówkarzy, oszustów w sklepach i kanciarzy na wyścigach koni. W pieprzonej Warszawie uzależniłem się od tych czworonożnych skurwieli, myśląc że jestem drugim Bukowskim. Nie byłem, nie byłem nim nigdy, a na Służewiec nie zaciągną mnie nawet sami diabli. Mówią, że światło podobno kończy się tam, gdzie zaczyna Iks. W listopadzie to zbiorowisko betonowych więzień wyglądało jeszcze straszniej niż zwykle. Miasto pachnące swądem wódki, spermy, zakłamanych pocałunków i kłamstwa. Idealne miejsce dla mnie. Miasto bez parków. Mieszkanie, które zamówiłem przez internet należeć miała do pana Mareczka, który miał tyle samo lat, co mój zmarły dziadek. Okazało się, że "pan Mareczek" to naprawdę Marek Leman, który jest autorem tomiku wierszy "Szmaty, zdziry i inne damy" - mojego wzorca poezji nowoczesnej. To dzięki niemu trafiłem do Iks. Wszystko zaczęło się we wrześniu. Jeden telefon do jego wydawnictwa, by upewnić się, że to naprawdę on wystawia mieszkanie na sprzedaż dla autora, który wyśle mu najlepsze wiersze. Następnie wysłanie mu owych wierszy, błyskawiczna odpowiedź, oferta zamieszkania w jego mieszkaniu, w końcu propozycja tworzenia razem. Zdziwiło mnie, że osoba w takim wieku tak wspaniale potrafi opanować maile i komputer. Bardzo imponował mi styl formułowania przez niego wiadomości i łatwość kontaktu, co tylko wzbudziło moją radość z przeprowadzki. Na miejscu miałem być o dwudziestej. Była trzecia.



Płeć: nieznana
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 15.08.2014r.

1     

Vår Szef Prozy 30 08 2014 (23:24:57)

Użytkownik ocenił pracę na 4

witaj.

na samym początku chciałabym przeprosić za czekanie. nakłada się wiele spraw, są wakacje, więc panuje lekkie rozprężenie na portalu. mam nadzieję, że Cię to nie zniechęciło.

powiem szczerze, że mam mały problem z Twoim tekstem. z jednej strony odważnie opisujesz zachowanie i podejście wielu ludzi, żyjących w tych czasach, a z drugiej - trochę nieprawdopodobna ta historia z konkurem na mieszkanie. w dodatku to idol bohatera i jeszcze zaprosił go do współpracy. trochę kopciuszkowe, nie sądzisz? no i sam bohater - wydaje mi się, że takie dekadenckie podejście do życia artystów jest nieco stereotypowe, co nieco mnie drażniło. ale spory plus za to, że postać potrafi wzbudzić emocje.

całkiem plastycznie operujesz opisem. mało dialogów, ale w krótkiej formie to nie jest jakaś nowość czy ekscentrym. właśnie - to pierwsza część z wielu czy zamknięta forma? zaznaczona jest opcja opowiadanie, a nie miniatura, dlatego pytam. trochę jestem ciekawa, jak potoczą się jego losy.

za co muszę nakrzyczeć - technika. interpunkcja całkowicie leży. raz przecinek jest wstawiony, innym razem olany. prosiłabym, żebyś przejrzał zasady interpunkcji i starał się je stosować coraz bardziej "skutecznie" w swoich pracach :) poza tym, zdarzały się literówki i potknięcia stylistyczne. nie powinny w tak krótkiej formie. za to minnus niestety. masz ciekawy styl, widać, że pisanie nie przychodzi Ci trudno. trzeba wykonać trochę pracy nad techniką, ale z czystym sercem mogę przyznać, że praca jest powyżej przeciętnej, stąd też moja ocena.

pozdrawiam i życzę inspiracji :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2331 | Publicystyka: 723 | Komentarze: 68303 | Użytkownicy: 12452
Online(26): 26 gości i 0 zarejestrowanych: