Pseudonim: subtelny demon
O sobie: Diabeł tkwi w szczegółach.
Napisanych prac:
- nowości: 6
- wiersze: 109
- proza: 33
- publicystyka: 4

Średnia ocen: 4.6
Użytkownik uzyskał: 610 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Tylko nie miej dla mnie bólu" 16.04.2013
"Dziewczyna z portretu [2]" 26.04.2014
"Dziewczyna z portretu [5]" 31.05.2014
"Dziewczyna z portretu [6]" 05.06.2014
"Wiraże [4]" 05.02.2012

Inne prace tego autora:
"Wiraże [9]" 22.04.2012
"Carmel - I etap..." 18.05.2012
"W oku uczuć. Rozdział 2" 29.04.2011
"Wiraże [1]" 28.12.2011
"W oku uczuć. Rozdział 7" 08.05.2011


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Wiraże [4]

Miesiąc później Smukłe nogi opięte włóczkowymi zakolanówkami swój początek brały u beżowych, lakierowanych botek na wysokich obcasach, pasujących do krótkiego, klasycznego trenczu. Wąski kawałek skóry, prześwitujący przez cieliste, delikatnie kryjące rajstopy a kończący się przy skraju płaszcza, prowokująco przyciągał wzrok. Dzieła dokańczały perfekcyjnie karminowe usta i lekkie fale okalające twarz. Natka się spisała. Ostatni raz przejrzałam się w ogromnym oknie wystawy i wsiadłam do autobusu, który miał mnie zabrać na rynek. Był piątek, 28 marca i zaczynałam się denerwować. Rozejrzawszy się wokół, zwyczajowo nie rejestrując przy tym żadnych szczegółów, zlokalizowałam wolne, odosobnione miejsce przy oknie, do którego skierowałam kroki. Usiadłam, zakładając nogę na nogę. Dłuższą chwilę po prostu gapiłam się na przejeżdżające sąsiednim pasem samochody. Co ja robię? Co mam mu powiedzieć? A jeśli to nie on? Oby to nie on… Ale jeśli to on… Niby wszystko przedyskutowałam z Natką, jednak zaczynały dokuczać mi wątpliwości. No i zwiała gdzieś cała zaciętość. Pozostał jedynie pewien niesmak. I… zawód? - Dzień dobry, poproszę bilet do kontroli – ktoś dotknął mojego ramienia. Prawie podskoczyłam. Odwróciłam głowę, która znalazła się na wysokości identyfikatora osoby mówiącej. Mówiącej do mnie. Z mocą błyskawicy myśli o Tomku zastąpiła inna, przypominająca, że nie skasowałam biletu. To się nie może dziać! Wyjęłam rękę z kieszeni, w której ściskałam bilet i podniosłam głowę do góry. Moim oczom ukazała się młoda, przyjazna twarz. Byłam skołowana. Musiałam mieć bardzo nieporadny wyraz twarzy, bo stojący nade mną chłopak nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem. - Żartowałem! Szkoda, że nie widziałaś swojej miny. Michał jestem, ale znajomi i przyjaciele mówią do mnie Misiek. Wiesz, to nierozsądnie tak jeździć bez biletu i gapić się w okno. Zwłaszcza że te dwie kobiety stojące przy kierowcy nie wyglądają mi na zwykłe pasażerki. – Spojrzałam w stronę, którą wskazał brodą. – Spokojnie, nie widziały cię. Na szczęście tak się składa, że jestem całorocznym niewidocznym i czuwam. Na następnym przystanku zmieniam linię, dołączysz się? – I posłał mi oczko. Niby miałam bilet i mogłam go skasować, ale… - Ostatnimi drzwiami? - Ostatnimi. Coś mnie tknęło, by wyjść z tym chłopakiem z autobusu. A jeśli to był znak? Przywitało nas rozkosznie zimne, wieczorne powietrze. Powoli zaczynała się wiosna, a moje ja, na co dzień zdecydowanie mało egzaltowane, w tej szacie wprost się nią zachłystywało. Wiosną dla lunatyków, powiedziałaby Natka, i takich innych świrów like you. Czy raczej me. Nieważne. Ważne było to, że właśnie zadecydowałam o co najmniej poważnym spóźnieniu się na umówione i jakże wyczekane spotkanie. Uderzyło mnie nagle, że nawet nie wiem, dokąd mój znajomy-nieznajomy zmierza. - Przepraszam, Misiek, tak? Powiedz mi, Misiek, dokąd ty się w ogóle wybierasz lub choć w jakim kierunku zmierzasz, jeśli można spytać? Bo tak się składa, że… - zawiesiłam na chwilę głos, rozważając, czy chcę zdradzać mu szczegóły mej własnej wycieczki – potrzebuję być pilnie na rynku. - Hm… Bardzo pilnie? - A dlaczego pytasz? - A gdybyś zadzwoniła, że się trochę spóźnisz i odprowadziłbym cię na ten twój pilny rynek? – Nie tracił czasu. Przyjrzałam mu się zmrużonymi oczyma. - Jeździsz komunikacją miejską dla sportu czy fanu? – Spytałam ironicznie. - Dla takich zbłąkanych owieczek jak ty. - Oczywiście. Uśmiechnął się łagodnie. - Wracałem z pracy. Miałem w planach skoczyć do kumpla, ale skoro już wysiadłem z autobusu jadącego wprost pod jego mieszkanie, a nadarzyły się takie… echem, taka miła nieznajoma – spojrzał niby ukradkiem, ale tak bym widziała na moje nogi – to dlaczego miałbym nie zaoferować jej swego ramienia?



Płeć: kobieta
Ocena: 5.667
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 05.02.2012r.

1     

Cim Użytkownik wpmt 05 02 2012 (17:17:14)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Jej, jestem zauroczony Twoją prozą po każde, najmniejsze słowo. Wszystko idealnie dopasowane, zgadzam się z Groszkiem, iż magia panuje w Twojej prozie. Śliczne. Naprawdę. Pisz dalej. Jeśli tego nie zrobisz, po prostu... Świetna puenta.

PS. Dasz mi odrobinkę Twojego talentu...?

Nowokaina Użytkownik wpmt 05 02 2012 (14:19:25)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Z publikowanymi w częściach opowiadaniami zawsze mam jeden dylemat - gdy spodoba mi się jeden rozdział, inne mogę przyjąć niezbyt entuzjastycznie. Jednak w tym przypadku, coś takiego nie ma miejsca.
Być może już pisałam, ale podoba mi się Twój styl. Czytelnik od razu potrafi rozpoznać, co jest godne uwagi. Fabuła zaczyna się rozkręcać mimo tego wydaje mi się, że starasz się by Twoja główna bohaterka pozostała w pewien sposób anonimowa. Nie przedstawiasz nam od razu suchych faktów. Wszystkie informacje o niej mogą pojawić się dopiero później, co stanowi pewnego rodzaju rarytas.
Jest to obyczajówka i być może dlatego nie jestem w stanie dać Ci szóstki jak Groszek. Piszesz o młodej dziewczynie i dla młodych dziewczyn, a ja osobiście preferuję książki Kinga, których głównymi bohaterami są zawsze mężczyźni. Poza tym tworzy on horrory i powieści psychologiczne. Ta moja rozbieżność nie jest pomocna, ponieważ nie potrafię przestawić się na czytanie tak różnych rzeczy. Lecz pomijając to, życzę Tobie dalszej, tak owocnej twórczości.
Piątka.

Mozzie Użytkownik wpmt 05 02 2012 (14:04:52)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Muszę Ci powiedzieć, że piszesz magicznie. Tak subtelnie i jednocześnie nieco demonicznie (akurat pokrywa się z nickiem). Robisz ze mną coś niezwykłego, z miejsca się wciągam, nie ważne, że nie znam jeszcze dobrze bohaterów, Twoje pomysły na fabułę mnie porywają i odpływam. Kontynuuj pisanie tego opowiadania, bo wychodzi Ci naprawdę genialnie. Wszystko dopracowujesz, także błędów nie ma, masz prześwietny styl pisania, taki lekki i miły dla oka, przez co bardzo przyjemnie się czyta, stosujesz odpowiedni szyk zdań, tekst jest płynny i spójny, dialogi naturalne i takie niezwykle zabawne. Zaskoczyłaś mnie tym pomysłem z chłopakiem, który podrywa laskę na udawanie konduktora. To była taka wisienka na torcie. Radzę Ci myśleć bardzo poważnie o pisaniu prozy, bo może być z Ciebie ktoś wielki.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(58): 58 gości i 0 zarejestrowanych: