Pseudonim: subtelny demon
O sobie: Diabeł tkwi w szczegółach.
Napisanych prac:
- nowości: 6
- wiersze: 109
- proza: 33
- publicystyka: 4

Średnia ocen: 4.6
Użytkownik uzyskał: 610 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Tylko nie miej dla mnie bólu" 16.04.2013
"Dziewczyna z portretu [2]" 26.04.2014
"Dziewczyna z portretu [5]" 31.05.2014
"Dziewczyna z portretu [6]" 05.06.2014
"Wiraże [4]" 05.02.2012

Inne prace tego autora:
"W oku uczuć. Rozdział 8" 08.05.2011
"Dziewczyna z portretu [2]" 26.04.2014
"Wiraże [1]" 28.12.2011
"Wiraże [7]" 22.03.2012
"W oku uczuć. Rozdział 6" 07.05.2011


Najnowsza proza (wszystkie):
"Buntownik" - mistylady
"Uderzyłam go... cz.1" - Pokoras
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"Raz, dwa, trzy - Baćka..." - Edward Horsztyński
"Przygody, dnia jednego,..." - Falcor
"Trójblondowe piwo" - ArcturV
"Głosy Cieni - Rozdział 4..." - moriaty h.ayne
"O tym, jak powstały..." - nic
"Przed siebie" - Unwritten96
"List do K. cz. III" - Nieważne

Wiraże [14]

- Czekaj, czekaj, powolutku – Natka niczym Turek skrzyżowała nogi na krześle i podniosła ze stołu kubek z herbatą. – Wczoraj w nocy przyszedł do ciebie chłopak, który jest bratem tego… jak mu tam? - Miśka. - A tak, Miśka. I opowiedział ci śmieszną historię, jak to jego braciszek zabujał się w tobie w jakiejś tam bibliotece... - Księgarni – wtrąciłam, przewracając oczami. - Czy księgarni. Jeden kij. I że to ten sam, którego poznałaś w autobusie przed swoją randką. A później się jeszcze okazało, że zna się z Sawyerem. I Sawyer kazał mu cię sprawdzić. I on to zrobił – zamilkła na moment. – Nie podoba mi się to. Nie ufam mu. - Komu? - No temu kolesiowi! - Jankowi. On ma na imię Janek – ponownie przewróciłam oczami. Może i ta historia nie trzymała się kupy, ale to nie była przecież wina Janka! - A czy to ważne? Wygooglował, Bóg jeden wie jak, twoje poufne dane! Adres zamieszkania! Telefon! To jest… to jest… - zacięła się Natka – to jest nielegalne! - Wątpię – powiedziałam powoli, po czym dodałam – wątpię, by doszedł do tego, gdzie mieszkam i jak się ze mną skontaktować w sposób n i e l e g a l n y – celowo zaakcentowałam ostatnie słowo. – Pamiętasz, gdy we wtorek zabrałam cię do księgarni? - Na zakupy. No pamiętam. - Tak, ale wpadłyśmy najpierw do tej księgarni na rynku. Bezpośrednio po rozmowie z Ósemką – skrzywiłam się z obrzydzenia. Natkę jakby oświeciło. - Aaa! Już sobie przypominam! Chodzi o tę feralną sprawę z paczką. Co za baba… - No właśnie, co za baba. Spotkałyśmy się na rynku, więc akurat jak wchodziłyśmy do księgarni, relacjonowałam ci naszą milutką rozmowę. Jak się okazało, dość głośno i nazbyt szczegółowo. – Rysujące się na twarzy dziewczyny skupienie oznajmiało, że właśnie przetwarza otrzymane informacje. W rezultacie kiwnęła jedynie głową. Dodała – Ok, to tłumaczy adres. A telefon? - Od brata. - No tak. – Pauza. – Ale nadal mu nie ufam. - Coś ty taka nieufna dziś? – Spróbowałam zażartować. - Po prostu. Drażni mnie cała ta sprawa. Ale może to PMS – uśmiechnęła się krzywo. – Masz jeszcze tej herbaty? - Mam – nalałam jej kolejny kubek. – Wiesz co, a ja z kolei jestem jakoś dziwnie spokojna. I ta wiosna za oknem, słońce… - przystanęłam przy oknie. Natka przypatrywała mi się podejrzliwie. - Czy ty się, moja panno, czasem nie zakochałaś? - Chyba w Janku. - To by się chłopcy uśmiali! – Zakpiła Nat. – A poważnie? Tomek, co? - Co Tomek? – Zapytałam, choć wiedziałam, co ma na myśli. - No wiesz, teraz gdy już wszystko jasne… Myślę, że możesz mu wybaczyć. No i chyba mi nie powiesz, że „nie wzruszyła cię jego historia” – znów popadła w ironiczny ton. - Ale to nie zmienia faktu, że mógł być ze mną szczery. – Tym razem Natka przewróciła oczami. – Świętoszek się odezwał. Widać miał powody, by ci o tym nie mówić. – Zrobiła łyk herbaty. – Jeśli po tak fatalnej randce on szuka twojego adresu, to znaczy, że mu na tobie zależy. Przecież mógł napisać maila. No mógł! – Powtórzyła tonem nieznoszącym sprzeciwu w odpowiedzi na moją niezdecydowaną minę. - No mógł. - Musisz się z nim spotkać. - Fajnie, że zdecydowałaś za mnie. Problem w tym, że to on musi podjąć taką decyzję. I do mnie napisać. Albo zadzwonić – skrzywiłam się. Wolałam, żeby jednak napisał. W obliczu całej tej sytuacji taka rozmowa byłaby co najmniej krępująca. - I co, masz zamiar tak czekać? A co z Miśkiem? – No właśnie, co z Miśkiem?, zastanawiałam się. Gdyby to było tylko przelotne spotkanie, mogłabym je zignorować jako mało ważne. Dużo mniej ważne od znajomości z Tomkiem. Właściwie dla mnie takie było. Ale po uprzedniej nocy, poznawszy prawdę – czy byłam w stanie tak po prostu powiedzieć mu „spadaj”? - Nie wiem – odparłam w końcu. - Za to ja wiem – moja przyjaciółka uśmiechnęła się triumfatorsko. – Pójdziemy z małą wizytą do księgarni. I może w końcu coś kupisz. Żeby nie było. – Pokręciłam z politowaniem głową. - No dobrze. Pójdziemy i co? A jak go nie będzie? - To nic nie kupimy. – Uniosłam brwi. – O jejku, to przyjdziemy w poniedziałek. Albo we wtorek. We wtorki osiągalny jest podobno niezawodnie – obdarzyła mnie wymownym spojrzeniem. - Dobra, pójdziemy. – Nie chciało mi się czekać do wtorku; ręce Nat wystrzeliły w górę w geście zwycięstwa. – Hola, hola! I co dalej? - No, podejdziesz do niego i powiesz coś w ten deseń: „Wielkie nieba, jaki ten świat mały! Często tu bywasz?”. A wtedy on powie, że właściwie tu pracuje i tak od słowa do słowa wyciągniesz z niego prawdę. Amen. - A jeśli nie? Jeśli zacznie kręcić? - Spokojna głowa, na taką okazję mamy plan B. - No to słucham. - Ale uprzedzam, że może ci się nie spodobać. – Zerknęłam na nią podejrzliwie. – Będziesz musiała go zdemaskować. I wsypać trochę brata. Znaczy zawsze możesz utajnić swoje źródło – mrugnęła konspiracyjnie – ale to nie zmienia faktu, że może się zrobić nieprzyjemnie. Rozważałam słowa przyjaciółki. Zastanawiałam się, czego sama oczekuję od tego spotkania. Wskazówki zegara dobijały do dziesiątki. Sięgnęłam po komórkę, gdy akurat dostałam SMS-a. Kolejny nieznany numer. „Wyspana? Masz ochotę na poranną kawę? Misiek”. - Misiek – powiedziałam do Nat, nim ta zdążyła zapytać. – Pisze, czy mam ochotę na kawę. - A masz? – zapytała Natka. - Mam zajęcia za dwie godziny. - Jakie zajęcia, dziś sobota. A myślałam, że to ja jestem ta zakręcona. Masz ochotę, ale… - zawiesiła głos; wstała od stołu i podeszła do mnie. Dotknęła moich włosów. – Ale tak nie pójdziesz. Napisz mu, że masz ochotę na popołudniową i idziemy coś z tobą zrobić.



        Dedykacja: Fanom Wiraży ostatnia część przed dłuższą przerwą :*

Płeć: kobieta
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 19    
Data dodania: 17.07.2012r.

1     

Darksio Użytkownik wpmt 19 07 2012 (15:31:14)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj ponownie.
Wypowiem się na temat tego odcinka. Cóż my tu mamy? Rozmowę dwóch koleżanek. Praktycznie tylko dialog, z małymi wtrętami narratorki. Ale przynam szczerze - dialog bardzo dobry. Zazwyczaj, kiedy czytam dialogi tworzone przez młodych twórców, coś w nich nie gra. Albo są sztuczne - bohaterowie zachowują się nienaturanie, albo zawierają anachronizmy w miejscach, gdzie powinny znajdować się współczesne środki językowe, albo odwrotnie. U Ciebie panuje zupełna harmonia. Postaci są całkowicie wiarygodne, a dialogi naturalne. Nic tu nie uwiera, nic nie zgrzyta. Pod względem technicznym także jest bardzo dobrze. Przez opowieść się płynie. Myślę, że temat obyczajowy Ci pasuje i dobrze się czujesz w tej tematyce. Pozdrawiam.

subtelny demon Użytkownik WPMT 19 07 2012 (15:53:12)
Tak, masz rację, bardzo pasują mi obyczajówki. Jedna z dziewczyn z prozy, nie pamiętam teraz która, miała wątpliwości co do wieku moich bohaterów oraz ich problemów (właściwych młodym), tzn. poniekąd zarzucała mi szkodzenie samej sobie poprzez zawężanie tym sposobem grona odbiorców. Może rzeczywiście tak jest, jednak na chwilę dzisiejszą trudno byłoby mi się odnaleźć w opowiadaniu, którego bohaterowie byliby np. w wieku moich rodziców. Boję się głównie oskarżeń o brak autentyzmu - nawiązując do Twojej powyższej wypowiedzi. A tak poza tym - czy wszystko musi być uniwersalne?
Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam.

Darksio Użytkownik wpmt 19 07 2012 (16:25:34)
Naturalną rzeczą jest, że piszesz o tym, co znasz. Każdy autor ma określony krąg odbiorców, uniwersalność pod tym względem to mrzonka. Trudno sobie wyobrazić, abyś pisała z punktu widzenia weterana wojny. Oczywiście z wiekiem i z doświadczeniem te preferencje zaczną się powoli zmieniać. To także jest naturalne. Mnie trudno byłoby pisać o problemach nastolatków, bo teraz wygląda to nieco inaczej, niż gdy miałem naście lat. To, co bym napisał wywołałoby uśmiech politowania na twarzach dzisiejszych młodych ludzi. :)

Pawlak Właściciel 18 07 2012 (17:25:44)

To ja może od siebie dodam moje jedno odczucie. Ostatnio sporo się opisuje wydarzenia przeszłe, a mało jest nowej, oryginalnej fabuły. Brakuje tego zaskoczenia i nagłych nowych przygód z pierwszych części.

subtelny demon Użytkownik WPMT 18 07 2012 (19:48:08)
Zdaję sobie z tego sprawę i m. in. dlatego robię sobie przerwę od Wiraży, niemniej dziękuję za uwagę.

amymone Użytkownik wpmt 18 07 2012 (22:44:24)
Opisywanie przeszłych wydarzeń nie świadczy o tym, że będzie to podejście mało oryginalne. Kinia (tak mi się wydaje) robi przerwę dlatego, aby nabrać świeżego spojrzenia przede wszystkim na status charakterologiczny swoich postaci. Mnie nie przeszkadza wracanie do przeszłości czy też jej uzupełnianie, bo w sposób ciekawy dopełnia obraz. A dopełnianie go z różnych punktów widzenia nadaje tylko wielowymiarowości. Rozumiem, że każdy ma inne oczekiwania wobec prozy, ale nie zgodzę się, że pewna tendencja tworzenia opowieści może być nudna. Wszystko zależy od sposobu opisywania.

Pawlak Właściciel 18 07 2012 (23:10:36)
Ale ja nie twierdzę, że wracanie do przeszłości jest złe. Było wręcz ciekawe, w dwunastej części, trzynasta też była w porządku, ale przy trzecim razie z rzędu, chciałoby się czegoś innego ;)

subtelny demon Użytkownik WPMT 18 07 2012 (23:31:25)
Hej, Kochani, spokojnie! Oboje macie rację. To ciągłe oglądanie się za siebie może być nużące, jednak wypływa z potrzeby fabuły, która, potrzeba, myślę, że się już nasyciła i mogę spokojnie przejść do opisu dalszych perypetii moich bohaterów.

amymone Użytkownik wpmt 18 07 2012 (23:43:52)
Ja jestem bardzo spokojna. Lubię dyskusję i wszelką wymianę myśli a z Pawłem jest to zawsze bardzo przyjemne. Zresztą, taki urok portalu, prawda?

Pawlak Właściciel 19 07 2012 (00:50:39)
No ba! Łamiemy stereotypy i pokazujemy, że tu dyskutować można, nie? ;)

amymone Użytkownik wpmt 19 07 2012 (10:54:43)
Jasne, że można! Co więcej - jest to dobre! :))

Darksio Użytkownik wpmt 18 07 2012 (14:33:09)

No właśnie. Ty nie musisz odpowiadać - ja nie muszę pisać komentarzy.Zdecydowana większość użytkowników myśli podobnie jak Ty. Widać to po beznajdziejnej martwocie tego portalu. Autorzy wstawiają teksty uważając, że psim obowiązkiem redaktora jest wystawienie komentarza. Na tym ich rola się kończy. Tymczasem to nie jest nasz etat, nikt za to nam nie płaci. Ogólne dążenie portalu jest prospołecznościowe. Przychodzimy tu nie tylko dla własnego rozwoju, ale żeby dyskutować z innymi o naszych i ich tekstach, to także rodzaj rozwoju. Powiedz mi co Ci przyszło z wystawienia tej części? Nie skomentowałem tego odcinka, kto to zrobi? Odpowiem Ci - nikt. Dlaczego? Dlatego, że wszyscy myślą podobnie jak Ty i podobnie jak ty mają to w... Nie urodziłem się dzisiaj i nie jest to mój pierwszy portal literacki. Wszędzie kultura wymaga, aby choć w kilku słowach odpowiedzieć komentującemu na temat jego uwag, niejako szanując go za ten czas poświęcony na przeczytanie i przeanalizowanie tekstu. Wszędzie, tylko nie tu. Czasem komentujący potrzebuje interakcji z autorem, aby zorientować się w słuszności i profesjonalności swoich komentarzy. My też się uczymy. To nie jest firma swiadcząca usługi dla ludności w dziedzinie krytyki literackiej. To jest portal społecznościowy oparty na zasadzie wzajemności. Czas to zrozumieć.

subtelny demon Użytkownik WPMT 18 07 2012 (14:53:26)
Ok, dałeś upust swoim emocjom. I dobrze, to zdrowe. Swoim zwyczajem pewnie bym zarejestrowała w głowie naukę płynącą z tego, co napisałeś, ale nic nie odpisała, bo nie lubię wdawać się w dyskusje (z racji tego, iż na ogół prowadzą do kłótni, miast czegokolwiek pożytecznego). Ale szanuję Cię i przez ten szacunek Ci odpiszę.
Chylę pokornie głowę i przyznaję Ci rację. Masz prawo być zdegustowany takim, a nie innym postępowaniem ze strony autorów tekstów, nad którymi (tekstami) się pochylasz. Ale to nie zawsze musi oznaczać, że słowa, które do nich kierujesz, trafiają w kompletną pustkę. Ująłeś mnie za to pewnym zdaniem. "My też się uczymy". Wiesz, jakoś nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób. Mimo iż sama wiele wyniosłam z konfrontacji z ludźmi prezentującymi przeróżne podejście gł. do poezji (mówię to jako jej redaktorka). Jak widać, czasem ktoś musi podać Ci coś na tacy, by stało się to dla niego oczywiste.
Obiecuję poprawę i... mogę w takim razie liczyć na kilka słów krytyki? ;)

Darksio Użytkownik wpmt 18 07 2012 (15:14:24)
Z tym upustem emocjom, to nie tak do końca. Kiedy daję im upust, bywam... mniej kontaktowy. Ale prawdą jest to, iż taki brak kontaktu z autorem bywa frustrujący. Oczywiście nie pomniejszam wagi poezji, ani wysiłku redaktorów poezji, ale porządny komentarz do prozy, a w szczególności długiej prozy wymaga naprawdę duzo czasu i skupienia. Miło byłoby, gdyby móc o tym porozmawiać z samym zainteresowanym. Wtedy mam jakiś ogólny osąd co do kierunku dalszego mojego rozwoju w tej trudnej dziedzinie. I nie oznacza to, że oczekuję podziękowań. Myślę, ze jako redaktorka jednak trochę mnie rozumiesz. Nie ma nic gorszego jak cisza pod tekstem. Co do Twojego odcinka - oczywiście napiszę komentarz, tylko, jeśli pozwolisz, w późniejszym czasie, bo teraz obowiązki wyganiają mnie zza komputera. Pozdrawiam.


subtelny demon Użytkownik WPMT 18 07 2012 (19:49:06)
Oczywiście, rozumiem. Nie pali się.

Darksio Użytkownik wpmt 18 07 2012 (13:25:44)

Dzięki temu, odpowiedziałaś pod swoim tekstem. Nie zwykłem poświęcać czas na analityczne komentarze, osobom, które nie raczą podjąć dyskusji pod własną pracą. Znaczy się - nie zależy im, a skoro tak, to lepiej poswięcić czas tym, którym zależy.

subtelny demon Użytkownik WPMT 18 07 2012 (13:39:52)
Nie rozumiem, o co Ci chodzi? To, że nie ustosunkowuję się pisemnie do czyichś uwag, nie oznacza, że są dla mnie bezwartościowe.

Darksio Użytkownik wpmt 18 07 2012 (12:19:59)

Tekst oczywiście zaakceptowany.

subtelny demon Użytkownik WPMT 18 07 2012 (12:56:50)
To oczywiście było bardzo miłe. Dziękuję.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(16): 16 gości i 0 zarejestrowanych: