Wykończony przystanąłem, by móc złapać oddech. Wypełnić płuca świeżym powietrzem - sakrament chrztu oczyszczający duszę z grzechu, ciążącego już w chwili narodzin. Zmywający z niewinnej istoty brud, rany na sumieniu - przezroczystej tarczy chroniącej przed złem świata.
Stoję pośrodku ulicy. Staram się wsłuchać w swój wewnętrzny głos, zagłuszany przez szalejący wiatr. To muzyk gra jedną ze swych ballad, jaką słyszę po raz pierwszy.
Ponure szmery w idealny sposób tworzą tło dla tonów cichych świstów. Kolejne brzmienia wspólnie ze srebrzystym powiewem stanowią muzyczny podkład, w którego rytm czysto dmucha rwisty szkwał.
Otacza mnie melodia, dźwięki wydawane skrzypcami natury, której strun nie muskają palce. Barwy jaśniejsze od tych już nam znanych. Słowa prawdy przenikające przez ciało, niczym bezcielesne stworzenia.
W koło cisza. Świat daje swój koncert. Jeden. Jedyny. Zapadający w pamięci serca, bijącego swój własny puls, w komponujący się w kolejne nuty.
Cresendo.
Powieki samoczynnie zasłaniają oczy, przepełnione łzami. Każda kropla jest odrębną całością. Zmarznięte dłonie mimowolnie przykrywają uszy. Zaciskają z siłą miażdżącą czaszkę. Odcinają od wpływu tajemniczych dźwięków, wydawanych przez roztargniony zefir. Serce pragnie więcej. Umysł walczy o równowagę.
Nieudolnie staram się zapanować nad niekontrolowanymi decyzjami duszy, nie odpowiadającej już na wezwania. Moje ja pogrążone jest w ciemności, budującej zupełnie inny świat, widziany wszechobecnym okiem - twór natury. Ono dostrzega każdy szczegół pomijany przez ludzki wzrok. Jest w stanie ujrzeć barwy, wszelkie przejścia, zapisane w nutach dyrygenta.
Mimo starań, nie umiem zagłuszyć głosu podświadomości, tonącego w kolejnych gamach cyklonu, w którego centrum nadaremnie stoję ja, pragnący oderwać się od hipnotycznej melodii…
Forte.
Wysoki pisk przebija się przez ściany rąk. Kaleczy ucho wypełnione gęstą krwią, powoli spływającą po szyi. Dudni głęboko w środku, tworząc wrażenie ryku samolotowego silnika. Krzyk! Diaboliczny wrzask dorównuje cichym pomrukom.
W otaczającej pustce widzę cienie, tańczące wokół człowieczego ołtarza. Odprawiają rytuał. Jedynym jego elementem jestem ja… Cienie krążą tak blisko, że czuję jakby dotykiem kradły siłę, zalegającą gdzieś w zakamarkach rozrywającej istności. Wykrzykują moje imię, by wzbudzić poczucie winy… By po chwili mogły ucichnąć i uderzyć w twarz falą dźwięku dziecinnego ryku, rozszarpującego głowę.
Pauza!
Walka z własnymi słabościami stojącymi przede mną, niczym kamienny mur. Strach obezwładnia rzeczywistość, a kreuje własny świat, gdzie życiem rządzą ludzkie lęki, od jakich uciekamy już od najmłodszych lat, a przybierające cielesną postać, tuż na granicy między realizmem a snem. W miejscu, gdzie czujność jest najsłabsza, gdzie próba obrony równa się z klęską.
Tam ulegam. Co noc walczę. Nie zwyciężam. Umieram, by zrozumieć, że wciąż jestem wśród żywych.
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 11
Data dodania: 17.06.2011r.
Zerknęłam szybko na oceny jakie otrzymał ten tekst i pomyślałam: "Będzie co czytać!". Jednak coś mi nie pasowało. W dosyć dziwny dla mnie sposób konstruujesz zdania. Jedne są jakby kontynuacją poprzednich, a kolejne zupełnie jakby wyrwane z kontekstu. Przez to ciężko mi było wczuć się w atmosferę.
Główny temat - muzyka. Według mnie bardzo trudno jest pisać o samej muzyce, dlatego za to należą Ci się wielkie brawa.
Jednakże jak już wspomniałam, dla mnie całość jest nieco chaotyczna. Oczywiście wiadomo, że każdy z nas odbiera poszczególne rzeczy inaczej. Dlatego właśnie postanowiłam nie oceniać Twojej pracy.
Pozdrawiam :)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Zaczytałem się! Było bardzo miło i przyjemność po mej stronie.
Jestem początkującym użytkownikiem Portalu i dużo czytam.
Powiem, że piszesz ciekawie i mam pewien pozytywny niedosyt, ponieważ chciałbym jeszcze. Wrażenia dobre.
Nie jest sztuką napisać, sztuką jest zatrzymać i zdobyć czytelnika.
Masz talent!
Dziękuję za miłą lekturę.
Skomentuję jeszcze raz ten tekst. O tej bardzo wczesnej porze po prostu zachwycilam sie twoim slownictwem. Czytalam zdanie, za zdaniem i czulam sie jakbym jadla budyn, ba! tort czekoladowy na ktory mialam od dawna ochote. Po prostu az takie mile uczucia sie w czlowieku rodza, przy tym tekscie.
Jestem naprawde z ciebie dumna! ;*
Dziękuję jest mi to bardzo miło słyszeć. :) Szkoda tylko, że od pewnego czasu trzyma mnie coś, co zwie się "brakiem weny" ;/ Ale, ale mam pewne pomysły na nowe teksty i kto wie(?) może niedługo przysiądę do pracy :)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Mądre i piękne... Brawo!!! Słów mi brak, więc wiele nie napiszę.
Jest mi naprawdę miło to słyszeć ;D Dużo się napracowałem, by osiągnąć ten efekt :)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Lubię twoje teksty.Wiem, że niczego nie piszesz pochopnie. Każde słowo jest przemyślane. Kazdy przecinek, czy zdanie idealnie dopracowane. Sypiesz z rękawa metaforami czy porównaniami, co sprawia, że tekst staje się jeszcze bardziej trudny. Trzeba wiele zaparcia, by usiąśc przy nim i rozkładać każde zdanie na czynniki pierwsze, rozmyslać co miał na mysli autor, a takze by moc pozwolic sobie na własną interpretację.
Jak dla mnie na 5. ;)
Osobiście mam wrażenie, że moje metafory nie są trudne w porównaniu z przenośniami wielkich poetów romantyzmu (zwłaszcza tej epoki), z którymi mam ogromny problem :) Jeśli tekst został niezrozumiany to przepraszam i następnym razem postaram się napisać coś prostszego ;d :) Ale zrozum to samo tak jakoś :) heh pozdrawiam i dziękuję za ocenę :)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Bardzo lubię i doceniam, kiedy autor ma jakiś pomysł na swój tekst. Kiedy jakimś szczegółem, budową, narracją, bohaterem sprawi, że jest on wyjątkowy. Bo w końcu nie tylko emocje, ale także połączone z nimi historie, formy, przecinki tworzą wspaniałą całość.
Twoim pomysłem była muzyka. Muzyka jako jakaś chwila w życiu. Ciężka chwila, pełna mroku i rozpaczy. I muzyka niby słuchana z zewnątrz, ale jednak powodująca wewnętrzne krwotoki wylewające się uszami. Bunt. Walka. I zwątpienie ostateczne, kiedy nadchodzi pauza. Pauza, nie koniec, to też refleksyjne.
Zmieniłabym jedynie dział. To nie jest opowiadanie. Nie ma bohaterów, fabuły i akcji. To czyste emocje, czysta refleksja, wyładowanie się autora i czytelnika.
Piątka z plusem. Za oryginalność, za autentyczność, i za mrok też ;)
Zmieniłbym, gdybym tylko wiedział jak edytować tutaj tekst :) Heh. Dzięki wielkie za ocenę, za pochwałę. Jest mi niezmiernie miło :) Zaskoczył mnie tak pozytywny komentarz. Gdy dodałem tekst, szykowałem się na krytykę, a tu taka niespodzianka. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :)
Możliwość edytowania mają wyłącznie redaktorzy ;) A praca jest na tyle dobra, że pozwolę sobie zacząć nią nowy cykl newsów na WPMT ;) Pozdrawiam!
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(38): 33 gości i 5 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Khelben
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl