warto go przeczytać
Pseudonim: asiunia12345
By nastroić gitarę należy najpierw zauważyć sam fakt, że coś jest nie tak.
***
Pociągał delikatnie za ramiączko jej stanika. Powoli zasypiał i nawet nie przepraszał już za to. Znali się tak długo, że potrafiła zrozumieć działanie oksytocyny połączonej z testosteronem, której nawet jej bezsensowne, ciągłe wypowiedzi nie przeszkadzały, by pokazać siłę hormonów. Znali się długo, za długo, za nudno, za codziennie. Namiętności nie rekompensowała bliskość. Jej to nie zadowalało. Gdzie te zrywy przed świtem, by w mlecznym świetle wczesnej mgły dziko się kochać? Gdzie te przebieranki, tantryczne techniki zaspokojenia? Gdzie najbardziej bezpruderyjne pomysły na spędzenie wieczoru? Za nimi, wszystko za nimi.
***
Wówczas należy podjąć decyzję o strojeniu instrumentu. Nie jest to trudne, jakby się mogło początkowo wydawać.
***
Opanowała zmęczenie i skontrolowała sytuację. Dętka. Śpi. Cały śpi. Śpi na wskroś. A ona chce jeszcze i ciągle i tak jak dawniej - po trzy godziny. Przejechała gorącą ręką po jego stygnącym ciele. Zamruczał coś, co w artykułowanej mowie brzmiałoby: ,,Daj mi spać”. Przewrócił się na drugi bok. Nie mogą się zgrać.
***
Strojenie zaczynamy od dźwięku A1. Najwygodniej podać go z kamertonu (jeśli nie dysponujemy innym wiarygodnym źródłem).
***
- Mam dla nas film. I wino. I coś jeszcze – powiedziała, a on spojrzał z zaciekawieniem. Wtedy rozpięła bluzkę i pokazała mu skrawek nowej bielizny. Owszem, zauważyła jakąś reakcję, otworzył oczy, uśmiechnął się.
- Jaki film?
- Sam się przekonaj, naciśnij tylko przycisk. Wszystko już ustawiłam.
Oglądał z zaciekawieniem. A ona myślała, jak bardzo człowiek może zmienić się przez pięć lat. Był jak ten samochód: ,,Niemiecka precyzja, hiszpański temperament”. Potrafił spełnić jej każdą fantazję. Łącznie z zaaranżowaniem romantycznej kolacji ze śniadaniem na dachu wieżowca. Kochali się na każdym piętrze biurowca, w którym pracował, nigdy nie kończyli śniadań. Bo lądowali w łóżku umazani czekoladą, zawsze kończyli razem. A teraz to rzemiosło, suche (dosłownie i w przenośni) tarcie się o siebie.
- Nudny ten film. A te kobiety, które mogą z każdym, zawsze... Wolę to nasze łóżko z miękką pościelą.
***
Dźwięk A1 porównujemy ze struną E1.
***
- Znowu się spóźniłaś. A ja czekam jak głupia. Beznadziejna sytuacja.
- Przepraszam, kochana. Wiesz jak to jest. Praca, lunch, praca, dom.
- No właśnie, jak w domu?
- Gorąco. Jak to na początku. Ale nie wierzę, że on straci temperament. Dziewczyno! Szczegóły innym razem, kiedy wypijemy kilka lampek. Dlaczego takie nagłe ruszenie, co się stało?
- Czy zastój i stagnacja są motywami do zakończenia związku?
- Anka... Nie po pięciu latach. Z tym da się żyć. Przecież tak wam dobrze, chcecie być razem.
- Kiedy ja... – powiedziała i pospiesznie wyciągnęła chusteczkę.
***
Dźwięki te powinny być takie same.
Dalej porównujemy IV próg struny G3 z pustą H2.
***
Kochanie to, kochanie tamto. Nie ma już sił słodzić. Nie ma ochoty ani na seks, ani na wspólne spacery. Wszystko się sypie. On nie zauważa problemu. Jest jej wdzięczny, ma teraz ciężki okres w pracy i wolałby wcześnie chodzić spać. Kocha ją za to jeszcze bardziej. Bo go rozumie i nie nadwyręża. W końcu doczekał się ustabilizowanego związku.
Fatalne rokowania.
Ona pije samotnie drinka przy barze. Nic do nikogo nie mówi, na nikogo nie patrzy. Ale zakłada nogę na nogę i spod krótkiej spódniczki widać jej koronkowe figi. Jest magnesem nieświadomym swojej siły.
Szarpie jego koszulę w pokoju nad knajpą. On pocałunkami rozmazuje jej czerwoną jak krew szminkę i jedną ręką zrywa czarną sukienkę. Rozkoszuje się widokiem pończoch, kończących się jakieś siedem centymetrów od pośladków. Popycha ją na łóżko i po chwili rozpina rozporek. Nadzwyczaj delikatnie ściąga jej bieliznę, by po chwili z jeszcze większą mocą zagarnąć całe pole dla siebie. Raz. Ona na górze. Dwa. Jak smakuje, to pod prysznicem. Trzy. Cztery. Pięć. Tak. O tym marzyła. Tysiące stosunków bez wstydu ciał i następnego poranka.
Następny poranek nigdy nie nadejdzie. Wynajęli pokój tylko na cztery godziny.
***
Teraz porównujemy piąty próg strony A5 z pustą D4.
***
- O, jesteś – Co on tu robi? Miał być na szkoleniu.
- Wróciłem właśnie. Gdzie byłaś, jest piąta rano?
- Nie mogłam spać. Byłam na spacerze.
- W szpilkach.
- Do cholery! Skończ to przesłuchanie, co to ma być? – Trzasnęła drzwiami do łazienki i płacząc, wzięła gorący prysznic.
Stał pod drzwiami i miał cholerne wyrzuty sumienia. Nie powinien tak na nią naskoczyć. Kobiety mają różne pomysły, łącznie ze spacerem o czwartej w nocy. W szpilkach. Tych najseksowniejszych jakie mają.
- Przepraszam... – powiedział, gdy otworzyła. – Zapomnijmy o tym. Chodź, zrobiłem śniadanie. Posłuchaj, skończyliśmy wcześniej projekt i chciałem urwać się na wakacje. Co ty na to? Wiesz, mam teraz sporo wolnych pieniędzy, po prostu zamknij oczy i połóż palec na kręcącym się globusie.
- Znając moje szczęście, trafimy na Alaskę.
- Aniu, nie ironizuj, wakacje dobrze nam zrobią.
- Wakacje teraz?
- Tak, bo mamy okazję, by świętować – spojrzała na niego pytającym wzrokiem. On wstał i wyciągając z marynarki czerwone pudełko, uklęknął przed nią. – Czy wyjdziesz za mnie? – Patrzyła na niego tępym wzrokiem i dopiero po chwili powiedziała, wstając gwałtownie:
- Kurwa. Ale ty jesteś durny.
Najpierw spacer w szpilkach o czwartej w nocy, a teraz to. Myślałem, że w tym miesiącu miała już okres.
Dlaczego wynajęliśmy pokój tylko na cztery godziny? Mogło być tak miło.
***
Teraz sprawdzamy piąty próg struny E6 z pustą A5.
***
Wzięła białą kartkę i nakreśliła tabelę. Zaczęła wpisywać wszystkie za i przeciw. Marny kochanek, coraz nudniejszy rozmówca, ślepiec. Kocha mnie. Oświadczył się.
Ale tak dawno nie patrzyłam na niego z zainteresowaniem. Jeśli zostanę, to będzie krzywda dla nas obu.
***
Wszystkie wyżej wymienione pary powinny mieć taki sam dźwięk.
***
Gdyby był taki jak na początku to miałoby to sens. Nawet mógłby być taki, jak kochanek z dzisiejszej nocy. Powinien wciąż mnie zaskakiwać. Powinnam dochodzić już podczas rozmowy z nim, nie czekając na dotyk.
W filmach najtrudniejszym momentem jest decyzja o byciu razem. Później się całują i jest dobrze. Te kolejne lata, gdy pojawiają się pierwsze zmarszczki, pierwsze ucieczki od siebie i pierwsza monotonia – próbują ukryć je pod napisem ,,Happy end”.
A może on był dla mnie za dobry? Przecież starał się jak żaden inny. Zrozumiał przeszłość, budował przyszłość, stabilizował teraźniejszość. Moja wina? Chciałam tylko nie ucinać skrzydeł.
***
Dla sprawdzenia poprawności strojenia sprawdzamy puste struny E1 i E6. Spodziewamy się wówczas dźwięku w interwale dwóch oktaw, czyli współbrzmienia.
***
- To koniec. Nie zgrywamy się w żadnej dziedzinie. Dostrzegasz jeszcze coś, co dawałoby nam szansę?
- Kocham cię? Dałem ci pierścionek, a ty mnie zbluzgałaś? Łączy nas odmienność.
- Gdybyś potrafił mnie przekonać, że odmienność może jednać, to lecielibyśmy na zaręczynowy urlop. A jak widzisz chcę skończyć ten chory układ, do którego tylko ty z nas dwojga dorosłeś.
- Spokojnie, widzisz, nie przejmuję się tym, bo to nie pierwsze irracjonalne zachowanie tego dnia. Wracasz o piątej ze spaceru, krzyczysz, trzaskasz drzwiami. Nie wierzę ci dzisiaj w żadne słowo.
- Uwierz, bo sięgnę bo przykre argumenty. Na przykład takie, że gdy jechałeś mi się oświadczyć, ja po raz kolejny nie mogłam wstać z motelowego łóżka i założyć moich butów. On łapał mnie w pasie i znów całował, tam, gdzie ty nawet nie dotykasz, miernoto.
***
I jeszcze jedno pytanie. Czy jest ostateczna liczba strojeń? Nie, nie ma. No, chyba że masz ,,chłam za sto złotych to kuniec”.
Ocena: 4.667
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 17.04.2010r.
Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(39): 34 gości i 5 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, Khelben