Zaloguj się lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim: Sofie
Imię: Kamila M.
Skąd: Nowy Sącz
O sobie: Ja tu tylko narzekam. Chcesz, ponarzekaj ze mną.
Napisanych prac:
- wiersze: 90
- recenzje: 3
- proza: 21

Średnia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: 424 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Wędrówka w głąb duszy" 14.05.2010
"Zorza w Kopenhadze- cz. 3.1." 04.01.2010
"Zorza w Kopenhadze- cz. 1.3" 19.08.2009
"Zorza w Kopenhadze- cz...." 25.01.2010
"Zorza w Kopenhadze- ... z..." 02.09.2009

Inne prace tego autora:
"Ukryte- Prolog" 31.01.2010
"Od autorki; Prolog- Zorza w..." 13.08.2009
"Zorza w Kopenhadze- cz. 1.3" 19.08.2009
"Ukryte 1" 31.01.2010
"Zorza w Kopenhadze- ... z..." 02.09.2009

Najlepiej oceniona proza (30 dni):
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna - 6
"Carmel - I etap..." - subtelny demon - 6
"Jedyne Miasto - I etap..." - Ell003 - 6
"Przejście - I etap..." - Mii - 5.5
"Gdzie jest hidżab!? - I..." - Fał - 5.5

Najnowsza proza (wszystkie):
"Obcy więcej" - Dawied
"Nieumarły kwiat - I etap..." - Ironiczna
"Prolog - Krwawy rytuał...." - van Hellsing
"Potwór - I etap..." - Srebrna
"Obcy" - Dawied
"Bajka o jabłku - I etap..." - Khelben
"Przejście - I etap..." - Mii
"Uwodzeni - I etap Wyzwania..." - van Hellsing
"Bezimienna - I etap -..." - Katarzyna Łaskawa
"Kornelia, "Wyzwanie..." - Astralka

Ukryte 1

1


Czasem prosto jest zmienić coś w swoim życiu. Zmiana charakteru na przykład, niektórym przychodzi drogą całkiem oczywistą. Po prostu, z czasem to się zmienia. Gorzej, gdy sytuacja wymaga od nas zmiany i my, albo nie wiemy, jak się zmienić, albo nie dajemy rady, a najczęściej– po prostu nam się nie chce.
Tak właśnie było z Marią, dwunastolatką zamieszkałą na południu Polski. Ona wiedziała, że musi się zmienić, a co gorsza, chciała się zmienić. Tyle, że nikt nie chciał jej w tym pomóc. Tak więc przekonana, że da sobie radę, ruszyła pod kościół, gdzie po raz pierwszy miała zobaczyć nową klasę, całkiem dla niej obcą, miała stać się pierwszoklasistką. Niepewna swego ruszyła w kierunku starych znajomych z byłej szkoły, którzy i tak będą uczęszczali do 1 ‘b’ a nie ‘a’, jak ona. Z zamkniętymi ustami i nadzieją na lepsze, a jednocześnie, niestety, dyskomfortem ze strony rówieśników, przeczekała w kościele całą mszę i czym prędzej wyrwała się do nowej szkoły, gdy tylko msza oficjalnie się skończyła. A szkoła była po drugiej stronie ulicy.
I tak nasza Maryśka zaczęła nowy rok szkolny, w zakłopotaniu, pałętając się wśród starych znajomych do momentu, gdy nie wyniesiono w górę dwóch kolorowych tabliczek zatytułowanych: ‘1 a gimnazjum’ i ‘1 b gimnazjum’. Warto dodać, że klasy były tylko dwie, bo w rzeczywistości szkoła ta była gimnazjum połączonym z liceum, z tym, że gimnazjum miało wysoki poziom a liceum było, krótko mówiąc, do kitu. Więc przepychając się pośród tłumu, znalazła dziewczynę trzymającą tabliczkę.
- 1 a?- Spytała, niby na odchodne, blondynki w kucykach.
– Liceum, 1 a jest tam– odparła, wskazując chłopaka, który w korowodzie wymaszerował z liceum, trzymając taką tabliczkę– a za nim cała reszta, 1 b, 1c, aż do 1h.
– Ale ja jestem z gimnazjum– mruknęła, odsłaniając białe zęby.
– Nie wyglądasz– zaśmiała się i wskazała jej ręką grupkę ludzi. Jak można się było spodziewać, powtarzanie Maryśki w myślach nie szufladkuj ludzi” nic nie dało, bo pierwsze, co jej przyszło na myśl, to: bezpłciowi. I jacy niscy, no nie, nie ma żadnego wysokiego chłopaka?
Chłopcy oczywiście byli wysocy, lecz nie zauważyła tego, bo po prostu nie zdążyli jeszcze dojść. Zewsząd ogarnęły ją uśmiechy, doszła do grupki i po formalnym pytaniu 1 a?” już mogła przedstawić się dziewczynom. Podążyła za tłumem, słysząc imiona takie jak Kasia, Julka, Marta, Ula, Olga, Gabrysia, Ewelina i nawet nie starając się ich zapamiętać. O tak, zbyt szybko szufladkowała ludzi.


***

Stukając stopami o podłogę w rytm Within Temptation siedziała nasza dama i wydobywała z siebie raz po raz dźwięki przerywane stukaniem w klawiaturę komputera. Pierwszy dzień szkoły zawsze robi wrażenie, a przynajmniej powinien. Najlepiej było opowiedzieć to Dawidowi.
– Dzień dobry.- Napisała, uśmiechając się porywczo.- Maria. Z klasy 1a.
– Witaj Marysiu, jestem Dawid z 2 c.- Tyle wystarczyło, by zaniosła się śmiechem. Ta, dawno nie żartowała z Dawidem. Kiedyś, za pierwszych dni, czuła do niego straszny respekt i póki sama nie poczuła na własnej skórze, że to człowiek jak każdy inny, póty myślała, że jest wielkim filozofem o niezmąconym spokoju i potężnym poetą, przenoszącym wiarą góry. A Dawid nie lubił, jak się go wywyższało, oj, nie lubił. Wróćmy jednak do rozmowy, którą przeprowadzili tamtego dnia, rozmowy, która była mało ważna i w ich życiu nie zmieniła nic, ale mimo to była rozmową dość przyjemną i równie słoneczną, jak pogoda, która przywitała ich w szkole.
– Co u ciebie, Dawidku?
– Nic, obklejam właśnie zeszyty.
– Ah, skąd ja to znam, wczoraj spędziłam całe popołudnie na przygotowanie własnych.
– Ja tam lubię zeszyty. Jak nowa klasa?
– Jak zwykle.
– Dlaczemu jak zwykle? – Spytał, rozśmieszając dziewczynę swoim tradycyjnym dlaczemu”.
– No bo nic nowego. Wzięto mnie za trzy lata starszą.- Dawid uśmiechnął się i rozglądnął po pokoju. Gdzieś tu były kartki, mruczał pod nosem, poprawiając na nosie okulary. Zadzwonił telefon, więc odruchowo spojrzał na wyświetlacz. Dzwoniła jego przyjaciółka.
– Poczekaj, komórka dzwoni.
– To ja już uciekam, wyjdę trochę na pole, jest taka ładna pogoda. Buziak.
– Trzymaj się.
I tu najwygodniej byłoby powiedzieć, że na tym skończył się dzień naszej bohaterki. Ale wcale się nie skończył, bo pomaszerowała do biblioteki, a potem wróciła z pracy mama i poszły na lody. Chodzi przede wszystkim o to, że naszą dziewczynę wieczorem ogarnęła niezwykła chandra. Taka, przy której nie wiedzieć czemu chce się płakać i gdzie ginie sens całego życia, pytania etyczno– moralne zasypują głowę. Na taki dołek przydałby się przyjaciel, ale Marysia nie miała nawet do kogo się odezwać. I doskonale to wiedziała, że po prostu przez ostatnie półtora roku straciła całkowity kontakt ze światem, zdziecinniała, i niby dobre oceny miała, ale jednak, uczyć się jej nie chciało i kompletnie zadań nie robiła. Bo po co? Jej pogląd miał okazję ostatnio się zmienić, kiedyś robiła zadania przed lekcją i okazało się, że Dawid po prostu robi tak samo. Więc obrała sobie taką taktykę, i ta taktyka wypełniała jej te przerwy, w których nie siedziała i dyskutowała z którymś z nauczycieli. Miała nadzieję, że to się zmieni. Mimo tego, przez kolejne tygodnie, jak przewidywał Dawid, narobiła sobie w szkole więcej wrogów niż znajomych. Kolejne dni wyglądały tak samo, przebłysk przyjaźni kończył się rozległą nienawiścią czy jakimś zniechęceniem, bo Maryśka była osobą gadatliwą i uwielbiała opowiadać. Dlatego właśnie przejdźmy do innego okresu czasu, kiedy to dziewczyna odkryła…



Ocena: 3.667
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 31.01.2010r.

1     

Fał 02 02 2010 (16:25:23)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Ogólnie to: interpunkcja - leży i płacze; styl narracji mi wybitnie nie podchodzi; nadal nie bardzo widzę w jaką stronę to opowiadanie zmierza. Poza tym takie rzeczy jak "dyskomfortem ze strony rówieśników", "uśmiechając się porywczo", "rozglądnął" (RAGE)... Proponuję czytać teksty przed wysłaniem ;) Aha, i rodzynek na koniec: "Chłopcy oczywiście byli wysocy, lecz nie zauważyła tego, bo po prostu nie zdążyli jeszcze dojść" :P Ogólnie nie wiem skąd się wzięły te czwórki, mniemam że stąd, że jesteś w redakcji...

Dawied 01 02 2010 (20:08:02)

Beznadziejny język. Przeczytaj na głos to i powiedz mi czy tak się mówi po polskiemu. Zdania pobudowane bez jakiejkolwiek logiki. Powtórzenia, sztuczne wydłużanie tekstu jakimiś pierdołami za przeproszeniem. Klimat, który zbudowałaś w pierwszej części tutaj legł pod wpływem błędów. Następną część jak napiszesz przeczytaj. Skoro puszczasz już oko do czytelnika to staraj się, żeby Twoja narracja nie udawała takiej napompowanej (udawała bo miało być dojrzale, a wyszło z błędami). Nie chce Cię zniechęcać do pisania, tylko dobrze by było, żebyś dopracowała kolejną część. Przemyśl wydarzenia, to jak je ukazujesz i będą wydawać się bardziej prawdopodobne tym lepiej. Nie musisz się skupiać na jakichś nikomu nie potrzebnych tabliczkach. Jak masz problem ze zbudowaniem zdania złożonego rozłóż go na dwa albo poszukaj innych spójników.

Lilka 01 02 2010 (18:02:44)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Za pierwszym razem, kiedy zaczęłam czytać, w ogóle nie wiedziałam, co czytam. Nie, żeby coś mi nie grało lub żebyś nie wciągała czytelnika, ale... musiałam mocno się skupić, żeby zacząć czytać tak, aby być w stanie wyłapać ewentualne błędy. Których, na szczęście, nie było. Powtórzeń, nic, zero. Dialogi trochę mi się nie podobają, wprawdzie są lekkie, czyta się przyjemnie i wydają się takie... hmmm... żywe. Piec myślników pozwala jednak trochę się pogubić. Właściwie to nie jest błąd, niemniej trochę mi tu nie grało. Fabuła wydaje się być ciekawa, widać, ze masz pomysł. Mimo to po Zorzy wydaje się odrobinę zamulona- żadnych gangsterów, znacznych różnic wieku... ale to takie moje biadolenie. Mogę tylko czekać na rozwój akcji ;) opisy mi sie podobają, kiedy juz się skupiłam, nie miałam problemu z wyobrazeniem sobie wszystkiego. Kiedy tak czytałam, zauważyłam jeszcze jedną róznice między ta czescia a ZOrzą - w Zorzy były chyba lepiej napisane opisy sytuacji, a tutaj jakby niedociagniete. I to wcale nie bierze się z tego, ze to dopiero pierwsza cześć. Trochę krótko... ale co ja jako czytelnik mam do gadania ;)

Zuanshie 01 02 2010 (16:59:10)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Kurcze, wiesz, że musiałam czytać ten tekst trzy razy? Za każdym razem, gdzieś tak w połowie rozkojarzyłam się i niby czytałam, ale nie wiedziałam co czytam. Za czwartym razem wysiliłam swoje szare komórki, wzięłam się w garść i wytrwałam do końca. I nie, nie chodzi o to, że ta powieść nudzi, skąd! Być może utożsamiam się z bohaterką i wracam myślami do tamtych czasów? Hm, nie ważne. Przejdźmy do rzeczy. Spodobał mi się początek, który fajnie wprowadza w całości, jest taką śliczną wycieraczką przed drzwiami na której pisze "Welcome". Błędów żadnych się nie dopatrzyłam, może prócz jednego. Chociaż nie, to nie jest błąd, a taka mała dygresja z mojej strony: "Z zamkniętymi ustami i nadzieją na lepsze, a jednocześnie, niestety, dyskomfortem ze strony rówieśników, przeczekała w kościele całą mszę i czym prędzej wyrwała się do nowej szkoły, gdy tylko msza oficjalnie się skończyła." za długie te zdanie, za dużo chcesz nim przekazać, a potem jeszcze te wtrącenie, że szkoła jest po drugiej stronie, gryzło mi się to. Moment, w którym Marysia szuka swojej klasy tez taki jakiś, hm, trochę dziwny. Podoba mi się za to dialogi, o! Są takie prawdziwe, realne, niewymuszone. Piszesz fajnym stylem z niesamowitą lekkością- nie miałam problemu z wczytaniem się, wręcz przeciwnie. Podoba mi się moment, w którym zakończyłaś tą części. Sprawia on, że czytelnik chce tu i teraz wiedzieć, co będzie dalej- plus dla Ciebie. Podsumowując- nie jest źle, jest dobrze, ale wiem, że stać Cię na więcej. Czekam na kolejne przygody Marysi.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7853 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46575 | Użytkownicy: 3566
Online(45): 39 gości i 6 zarejestrowanych: Salem_de_Lincourt, Dawied, Fał, Pawlak, PookyFan, Khelben

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl